8

Zbyt ciężka głowa po imprezie? Uber odwiezie Cię do domu – za darmo

Na razie tylko w Stanach Zjednoczonych, jednak trzeba przyznać, że jest to świetny przykład współpracy miasta z konkretną firmą. Pomysł nie jest absolutnie nowy – Uber natomiast stawia na rozwój i innowacje i chętnie przyłącza się do ciekawych i co ważne – potrzebnych inicjatyw. W skrócie – po imprezie nie jesteśmy w stanie prowadzić samochodu, […]

Na razie tylko w Stanach Zjednoczonych, jednak trzeba przyznać, że jest to świetny przykład współpracy miasta z konkretną firmą. Pomysł nie jest absolutnie nowy – Uber natomiast stawia na rozwój i innowacje i chętnie przyłącza się do ciekawych i co ważne – potrzebnych inicjatyw. W skrócie – po imprezie nie jesteśmy w stanie prowadzić samochodu, który stoi przed barem. W takim wypadku będzie należeć się nam przejażdżka do domu, bylebyśmy nie wsiedli do auta na podwójnym gazie.

W Polsce ten problem również istnieje, jednak na pewno już nie w takiej skali, jak jeszcze 20 lat temu. Niegdyś w naszym kraju jazda po alkoholu nie była przestępstwem, lecz wykroczeniem. Po zmianach w prawie, prowadzenie auta nie tylko zostało obwarowane bardzo dotkliwymi sankcjami, ale i również przestało być oznaką „odwagi”, „zaradności życiowej”, czy tzw. „mocnej głowy”. W społeczeństwie widać ogromną dezaprobatę dla takiego zachowania i to może naprawdę cieszyć. I słusznie, bowiem nie ma nic gorszego na drodze, niż kierowca jadący na podwójnym gazie. Wydłuża się czas reakcji, spada jakość oceny sytuacji na drodze i… nieszczęście gotowe.

car-85320_1280

Jazda po pijaku jest dużym problemem w Evesham w stanie New Jersey, gdzie odnotowuje się rekordowo dużo przypadków nietrzeźwych kierowców. Tam zastanawiano się, jak można obniżyć liczbę podobnych incydentów i uznano, że z pomocą może przyjść Uber. Evesham nie liczy sobie zbyt wielu mieszkańców, jest ich około 45 000, jednak tam, jak nigdzie indziej ludzie lubią się zabawić i niestety często wsiadają za kółko będąc „pod wpływem”. A gdyby tak zaoferować darmową odwózkę taksówką Ubera jeszcze zanim ten wydobędzie kluczyki z kieszeni i pomyśli o tym, że przecież „do domu jest tak blisko, a on jeszcze stoi na nogach”.

Taka inicjatywa może nie zadziałać w przypadku wielkich miast, gdzie ilość mieszkańców liczy się w setkach tysięcy lub milionach, jednak w kontekście małych społeczności – czemu nie. Inicjatywa finansowana jest przez firmy oraz organizacje non profit – Uber oczywiście nie będzie odwoził imprezowiczów charytatywnie i coś musi dzięki temu zarobić. Podczas przeprowadzonego wcześniej pilotażu drastycznie zmniejszyła się liczba łapanych pijanych kierowców – aż o 65%.

Czekamy na inne kraje

drink-driving-808801_1280

Bardzo chętnie coś podobnego zobaczyłbym w Polsce. Mnie ten problem na razie nie dotyczy – nie mam samochodu i jeżeli wracam z imprezy, to albo komunikacją miejską, albo na nogach (ten drugi sposób polecam – człowiek nieco „odżywa”). Jednak znam przypadki osób, które nawet po ostrej walce z odwiecznym wrogiem ludzkości, tj. alkoholem nie boją się wsiąść za kierownicę i co gorsza, podwozić jeszcze swoich znajomych, rodzinę. To zachowanie kompletnie nieodpowiedzialne i karygodne. Stąd też uważam, że jeżeli tylko jest taka możliwość – w pijanych kierowców można uderzać nie tylko sankcjami, ale i „pomocą”. Bo skoro te pierwsze niezbyt pomagają…

Grafika: 1, 2, 3