18

Wszystko wskazuje na to, że LG G5 będzie najciekawszą premierą nadchodzących targów

Ostatnie dni to cała seria informacji na temat LG G5 - zarówno tych oficjalnych jak i nieoficjalnych. Na tej podstawie można rzucić tezę, że będzie on najciekawszą premierą MWC 2016.

Wiemy już od dobrych kilku dni, że to na pewno będzie LG G5 – nie LG V11, nie LG H1 czy cokolwiek innego. Raczej można było się domyślić, ale lepiej mieć to na papierze. Niespodzianek nie ma również w specyfikacji, która dzisiejszej nocy czasu polskiego pojawiła się w internecie. Sercem nowego smartfona będzie Snapdragon 820 – podobnie jak zapewne większości flagowców, które wyjdą w tym roku. Dopełni go 4 GB pamięci RAM. Można się też spodziewać 32 lub 64 GB pamięci wewnętrznej. Przecieki zdradziły też, że od nowości LG G5 będzie pracował pod kontrolą Androida 6.0.1. Prawdopodobnie będzie to szło w parze z nową wersją nakładki graficznej LG UX.

Sporo plotek krąży też wokół konstrukcji nowego LG G5. Dotąd koreańska firma stosowała przyciski na tyle obudowy, co stanowiło jej znak rozpoznawczy. W nowym smartfonie miałyby one wrócić na boczną krawędź. Co więcej, cała obudowa LG G5 będzie wykonana z metalu. Nie wiadomo, czy mowa tutaj o stopie stali czy zwykłym aluminium. Z pewnością jednak byłoby to wyjątkowym wydarzeniem, bo jak dotąd jedynym metalowym smartfonem w ofercie LG jest model Zero należący do średniej półki.

Na tym plotek nie koniec. O LG G5 mówi się dużo w kontekście modularności. Już jakiś czas temu CNET udostępnił szkice koncepcyjne, na których wyraźnie było pokazane, jakie możliwości modyfikacji otrzyma użytkownik. Od kilku dni mówi się o tym więcej, ale żadnych konkretów wciąż nie znamy, więc możemy jedynie spekulować. Wszystko wskazuje na to, że LG nie zrezygnuje z wymiennej baterii i slotu na karty MicroSD – firma zawsze się chwaliła tymi elementami.

Tajemnicą pozostaje wyświetlacz. Istnieje wiele pogłosek na jego temat. Jedne źródła mówią o panelu IPS Quantum o przekątnej 5,6 cala oraz rozdzielczości 1440 x 2560 px. Inne sugerują, że LG G5 będzie mniejszy od poprzednika. Pewnym jest natomiast obecność funkcji „always-on”. Mowa tutaj o dobrze znanym już chociażby z mobilnego Windowsa (a nawet Symbiana) rozwiązaniu, które pozwala na czarnym ekranie wyświetlić informacje o godzinie, pogodzie czy powiadomieniach. Sęk w tym, że taka technologia miała dotąd sens głównie w ekranach typu AMOLED, gdzie możliwe jest podświetlanie pojedynczych pikseli. Standardowe LCD nie są pod tym względem efektywne energetycznie – podświetlany jest od razu cały panel. LG jest jednak producentem i pionierem w technologii OLED. Pojawiły się zatem pogłoski, że właśnie tego typu technologia znajdzie zastosowanie w nowym smartfonie. Wiele (również nieoficjalnych) źródeł je dementuje, a więc nic nie jest jeszcze pewne.

Jedną z najświeższych informacji na temat smartfona jest dedykowane etui Quick Cover. Tradycyjnie ma ono być wyposażone w okienko, w którym wyświetlane będą godzina, data i powiadomienia. Oprócz tego użytkownik będzie mógł wydawać polecenia na panelu dotykowym bez otwierania etui. W ten sposób możemy np. odbierać połączenia. Zapowiada się bardzo interesująco, a przede wszystkim – unikatowo.

Nie ukrywam, że na tle Galaxy S7, który w tym roku ma być ewolucją w stosunku do poprzednika (a przynajmniej wszystko na to wskazuje) propozycja LG zapowiada się ciekawiej i bardziej oryginalnie. Wnioski te opieram jednak głównie na spekulacjach i pogłoskach. W każdym razie mam nadzieję, że gdy już będę w Barcelonie, zobaczę tam przynajmniej jednego innowacyjnego i oryginalnego flagowca.