Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
YouTube

Licznik łapek w dół znika z YouTube. Widzowie mogą je wcisnąć, ale nie zobaczą ilu zrobiło to samo

Kamil Świtalski
0

Testy udane, więc YouTube wdraża zmiany dla wszystkich i ukrywa licznik "łapek w dół".

Zostawcie łapkę w górę, oszczędźcie łapek w dół. Algorytmy YouTube są bezwzględne, podobnie jak niesprzyjające twórcom liczniki które oddają niezadowolenie widzów. Twórcy mediów społecznościowych doskonale zdają sobie sprawę z tego, że czas powoli zmienić formułę usług, które oferują. Instagram "dla chętnych" wyłączył licznik polubień, co uważam za doskonałą decyzję. O tym że YouTube przymierza się do ukrywania niesławnych "łapek w dół" mówiło się już od dłuższego czasu. Google eksperymentowało z nowościami, ale wygląda na to, że bardzo im one przypadły do gustu.

Eksperyment udany. YouTube zaczyna ukrywać "łapki w dół"

Google jest świadome tego, że "łapki w dół" potrafią być kłopotliwe — o czym wspominałem kilka tygodni temu, gdy startowały testy:

Zmiany dotyczyć będą wyłącznie licznika dla "łapek w dół" — samo menu pozostanie bez zmian. Kciuk w górę, kciuk w dół, udostępnianie, zapisywanie i — dla użytkowników YouTube Premium — opcja pobierania. Jedyną różnicą jest brak jakichkolwiek wartości przy ikonce dezaprobaty. Nie zmieniło się jednak nic w kwestii pozytywnego odbioru — przy kciuku w górę licznik pozostał.

Testy zakończone zostały sukcesem, a YouTube postanowił skorzystać z tej opcji szerzej. Dlatego też stopniowo serwis od dziś zaczyna ukrywać licznik "łapek w dół". Widzowie którzy odwiedzą wideo nie będą widzieć ile takowe ma "łapek w dół" - ale oczywiście będą mogli wyrazić w ten sposób swoją opinię na temat materiału, który właśnie uruchomili.

Złośliwcy już teraz komentują, że to sprytny sposób zabezpieczenia się przed kolejną falą negatywnych opinii przed publikacją najnowszego YouTube Rewind — mam jednak nadzieję, że z perspektywy serwisu stoi za tym coś więcej. Z drugiej strony: łapki w dół wciąż można będzie dawać, a twórcy nadal będą je widzieć...

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: