YouTube

YouTube Premium mocno podrożał. Ale i tak za niego zapłacę

Kamil Pieczonka
YouTube Premium mocno podrożał. Ale i tak za niego zapłacę
Reklama

Płacę za YouTube Premium od ponad 2 lat i po drodze przeżyłem już jedną podwyżkę ceny. Ta wczorajsza jest jeszcze bardziej dotkliwa, ale nadal nie przekroczy mojego progu "bólu". Jeśli miałbym wybierać tylko jeden serwis streamingowy z jakiego chciałbym korzystać, to byłby to właśnie YouTube. Zaraz wytłumaczę wam dlaczego.

YouTube poinformował wczoraj abonentów usługi Premium w Polsce, że podnosi ceny dostępu do serwisu. W przypadku nowych kont ma to miejsce już teraz, a w przypadku osób z aktywną subskrypcją, nowa cena zacznie obowiązywać od maja. Osobiście korzystam z wersji "rodzinnej", czyli do tej pory płaciłem niespełna 47 złotych, a od maja stawka wzrośnie do prawie 60 złotych miesięcznie. To sporo, więcej niż płacę za telewizję, internet czy abonament za telefon, ale i tak nie zamierzam zrezygnować z tej usługi.

Reklama

YouTube to najlepszy serwis streamingowy

YouTube zaczynał jako serwis, w którym każdy mógł sobie wrzucić swój film z wakacji albo podwórkowe wygłupy. Wtedy nie był warty płacenia, ale dzisiaj gdy oferowane tam treści są znacznie wyższej jakości sytuacja wygląda zgoła odmiennie. Produkcje tworzone często przez profesjonalistów stoją na bardzo wysokim poziomie i bardzo dobrze się je ogląda. Sam na swojej liście subskrypcji mam dobrze ponad 100 twórców, którzy przygotowują doskonałe treści naukowe, finansowe czy rozrywkowe. Wystarczy zresztą spojrzeć na moje statystyki oglądania, dziennie spędzam na YouTube około 45 minut, a w tygodniu nie poświęcam czasu na żaden inny serwis streamingowy. Na seriale szkoda mi czasu, ale kolejny materiał Scotta Manleya obejrzę z przyjemnością.

I nie chodzi nawet tylko o twórców, których już znam i lubię. YouTube to prawdziwa skarbnica wiedzy. Żeby daleko nie szukać, tydzień temu kupiłem sobie nowy rower. Przyszedł w częściach, więc musiałem go poskładać i wyregulować. Jak się okazuje dzisiaj nie jest już to takie proste jak 10 lat temu. Mamy chociażby trzy rodzaje hamulców tarczowych, skomplikowane przerzutki wymagające regulacji czy kierownicę, która wymaga precyzyjnego ustawienia. Myślicie, że szukałem tych informacji w instrukcji? Na YouTube od ręki znalazłem kilka filmów instruktarzowych, dzięki którym nie tylko się dokształciłem, ale mogłem jeszcze lepiej wyregulować rower dbając o każdy detal. Lekko licząc zaoszczędziłem 200 złotych na serwisie, czyli mam 3 miesiące oglądania "za darmo" ;-).

Jeśli miałbym przeglądać te treści z reklamami, to prawdopodobnie dostałbym szewskiej pasji i z tego zrezygnował. Dlatego cieszę się, że jest wersja Premium i mogą oglądać to co chcę i kiedy chcę. Nawet jeśli kosztuje to całkiem sporo. Trzeba jednak pamiętać, że 60 zł/miesiąc to cena subskrypcji rodzinnej, a to oznacza, że z serwisu korzystają również inni domownicy. Część z nich podobnie jak ja, śledzi treści na wideo, ale moja córka na przykład bardzo ceni sobie usługę YouTube Music, która z powodzeniem może konkurować ze Spotify. Jeśli zatem weźmiemy pod uwagę liczbę osób, które korzystają z tej subskrypcji to cena nie wygląda już tak źle w przeliczeniu na osobę. Oczywiście ostatecznie to i tak ja za to płacę, a tłumaczenie swojej decyzji w ten sposób wygląda trochę jak usprawiedliwianie, ale ja nie mam poczucia, że to pieniądze wyrzucone w błoto.

720 złotych rocznie za dostęp do YouTube Premium wydaje się wysoką kwotą, ale jestem gotowy ponieść ten koszt. Zapłaciłbym pewnie nawet więcej, bo na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie całkowitej rezygnacji z serwisu streamingowego Google. Tak samo jak nie wyobrażam sobie powrotu do reklam czy walki z blokerami reklam, które działają raz lepiej, a raz gorzej. Według statystyk za YouTube Premium płaci już ponad 125 milionów osób, a większość z nich korzysta z serwisu na telewizorze. I wcale im się nie dziwię. Ja też nadal będę płacił, choć pewnie przy następnej podwyżce zastanowię się nad planem "Premium Lite" jeśli kiedyś zawita do Polski.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Reklama