13

Xiaomi nowym królem mobilnej fotografii? Nowy patent firmy zaskakuje

xiaomi logo
O tym że Xiaomi pracuje nad składanym smartfonem już wiemy. Ale nowy patent pokazuje, że chiński producent coraz poważniej podchodzi do kwestii mobilnej fotografii.

Smartfony Xiaomi na przestrzeni lat urzekały i zaskakiwały w wielu aspektach, ale moduły fotograficzne które trafiały do kolejnych modeli… no cóż, niekoniecznie. Bywały strzały lepsze i gorsze, ale do liderów rynku było im daleko. Ale coś się w tej kwestii zaczyna zmieniać — kilka dni temu wspominałem o tym, że w rankingu DxOMARK Xiaomi Mi Note 10 uzyskał lepszy wynik niż iPhone 11 Pro. Teraz zaś przychodzę z nowościami prosto ze China’s National Intellectual Property Administration (CNIPA), czyli tamtejszego katalogu z patentami do którego Xiaomi dodało swój pomysł na składany smartfon z… pięcioma kamerkami.

Zobacz też: Ręce mi opadają kiedy widzę taki brak oryginalności u producentów sprzętu

Składany smartfon z pięcioma kamerkami. Do selfie i nie tylko

Rynek składanych smartfonów dopiero raczkuje — i tak na dobrą sprawę dla wielu nie pozostaje niczym więcej, niż tylko ciekawostką. Wszyscy którzy mieli okazję spędzić dłuższy czas z Samsungiem Galaxy Note z jednej strony chwalą koreańskiego giganta za odwagę i dumne otwieranie nowego rozdziału urządzeń mobilnych, z drugiej zaś — punktują rzeczy które dało się zrobić lepiej. I mówią że w ich oczach to początek czegoś dużego, ale musimy się jeszcze uzbroić w cierpliwość. Ale poza Samsungiem niebawem w tej kategorii swoich sił próbować będzie Huawei ze swoim Mate X. Do tego Motorola Razr jest coraz bliżej. A od kilku miesięcy regularnie toczą się też dyskusje na temat składanego Xiaomi, który miałby powalczyć o naszą uwagę nie tylko funkcjami, ale także ceną. Miałby to być sprzęt składany nie na pół, a na trzy — prawie jak oficjalny list. Ale takie podejście do tematu rodzi cały szereg komplikacji związanych z kamerką — dlatego w urządzeniu urządzeniu miałoby znaleźć się moduł aż z pięcioma aparatami które pozwalają na dostęp do nagrywania wideo zarówno z przodu, jak i z tyłu. Cały ten wysuwany panel miałby trafić na lewą stronę smartfona (mowa o sytuacji, gdy ten jest rozłożony).

Zobacz też: Lista modeli z aktualizacją do MIUI 11, ale nam przyda się jeszcze trochę cierpliwości

Brzmi to kosmicznie, intrygująco i… wyjątkowo niewygodnie. Mimo wszystko całość brzmi na tyle abstrakcyjnie, że chętnie sprawdziłbym taki sprzęt w praktyce — choć raczej nie chciałbym korzystać z niego na co dzień. Jeżeli wypatrujecie już premiery tego… jakże dziwnego sprzętu, to spokojnie. Możliwe, że takowy nigdy na rynek nie trafi, w końcu Xiaomi składa setki (a może nawet tysiące?) wniosków patentowych, tak na wszelki wypadek. Bo może kiedyś się przydadzą. Mimo wszystko tych pięć aparatów intryguje i… kto wie, może naprawdę za kilka lat to nie Huawei, nie Apple, nie Oppo, a Xiaomi stanie się królem mobilnej fotografii. Tylko czy uda się wówczas zachować najważniejszą cechę chińskich smartfonów, czyli ich cenę?

Źródło