Xiaomi

Xiaomi szykuje monitor z którego ucieszy się każdy pecetowy gracz

KR
Krzysztof Rojek
5

W tym tygodniu Xiaomi ma zaprezentować swój nowy gamingowy monitor, którego nie powstydziliby się najwięksi producenci. Co o nim wiemy?

Jeżeli składacie swój własny komputer, z pewnością niemałą trudność sprawił wam wybór monitora. Wśród kluczowych parametrów takich jak odwzorowanie kolorów, czas reakcji, kąty widzenia czy jasność matrycy jest ten który przyciąga najwięcej uwagi - częstotliwość odświeżania. W momencie w którym Assassin's Creed na konsolach nowej generacji będzie "śmigał" w 30 FPS (i znajdą się gracze konsolowi którzy będą bronić takiej decyzji) na PC 60 klatek uznaje się dziś za niezbędne minimum. Co więcej, większość nowych monitorów obsługuje wartości wyższe - 120 czy 144, 165 czy nawet 200 Hz. Dlatego wybór odpowiedniej dla siebie matrycy nie jest prosty. I przez Xiaomi stanie się jeszcze trudniejszy.

Xiaomi zrobi z monitorami to, co ze smartfonami?

Jak donosi chińskie źródło, jeżeli chodzi o monitory to Xiaomi szykuje bardzo solidną propozycję dla graczy. Nowy monitor ma być następcą modelu Mi Surface, który miał przekątną 34 cali i rozdzielczość 3440 x 1440 pikseli. Łączył on dobre kolory (121 procent gamy sRGB) z krótkim czasem reakcji (4 ms) i odświeżaniem 144 Hz. Najbardziej atrakcyjna była jednak cena - można było go kupić za ok. 1300 zł. Na temat nowego modelu wiemy relatywnie niewiele. To co jest pewne to to, że będzie on sporo mniejszy - 27 cali i, co ważne, ma być odświeżany w 165 Hz. Jako, że poprzednik wspierał FreeSync, wątpliwe by tutaj firma postawiła na G-Sync.  Najciekawsza będzie jednak cena. Krótki research pokazuje, że w monitory FullHD o takich parametrach kosztują około 1000 zł, podczas gdy za 1440p trzeba zapłacić o ok. 500 zł więcej.

Jeżeli Xiaomi będzie w stanie zaoferować niższą cenę za swój sprzęt, być może oprócz posiadaczy smartfonów zyska sobie także sympatię pecetowych graczy. Co musiałoby się stać, abyście rozważyli propozycje Xiaomi jako swój kolejny monitor?

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: