56

Recenzja Xiaomi Mi Mix 3. Kapitalny ekran bez ramek i dający masę frajdy slider

Xiaomi Mi Mix 3 to moim zdaniem jeden z najciekawszych smartfonów ostatnich miesięcy. Na łamach AntywebTV pojawiła się już recenzja wideo, teraz przyszedł czas na recenzję tekstową urządzenia.

Wygląd i wykonanie

Xiaomi Mi Mix 3 wygląda na sprzęt premium i co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Konstrukcja jest w całości szklana, podobnie jak w poprzednich odsłonach tył jest ceramiczny. Wciąż wiąże się to niestety z dużą wagą urządzenia – 218 gramów przy 177 gramach które waży mój OnePlus 6 daje się we znaki, choć oczywiście szybko się do tego przyzwyczaicie. Na lewej ściance znalazło się miejsce dla slotu na karty sim, niestety nie można tu zamontować karty microSD. Pod nią przycisk asystenta, który na pierwszy rzut oka wydaje się nieprzydatny. A tu jednak miła niespodzianka, bo po jego wciśnięciu włącza się Asystent Google, w moim przypadku już w języku polskim. Na prawej ściance długi przycisk głośności i oczywiście przycisk power. Na dole port ładowania USB-C, nie ma tu niestety portu minijack 3,5 mm. Z tyłu, pod pionowo ustawionymi aparatami znajdziecie czytnik linii papilarnych. Tak, Xiaomi nie zdecydowało się w tym modelu na romans z wciąż niedoskonałą technologią czytnika w ekranie – może to i lepiej. Sam skaner działa sprawnie i szybko, natomiast wolałbym żeby był minimalnie większy i umieszczony trochę wyżej.

Telefon formalnie nie spełnia norm wodoodporności – polecam jednak zapoznać się z odważnymi testami w internecie, da Wam to jakieś pojęcie o tym, ile wytrzyma smartfon. Muszę również nadmienić, że Xiaomi Mi Mix 3 niesamowicie się brudzi – wyczyszczony w kilka sekund łapie ślady odcisków palców.

Ekran

Mamy tu pełnoprawnego bezramkowca z tak zwany screen to body ratio wynoszącym 93.4%. Oznacza to, że prawie cały przód telefonu stanowi ekran. Oczywiście minimalne ramki są, na górze mamy cieniutki pasek i co ważne tak zwana bródka też jest bardzo wąska. Wygląd to doprawdy rewelacyjnie. SuperAMOLED Samsunga o przekątnej 6,39 cala, rozdzielczości FullHD+, czyli 2340 na 1080 pikseli przy proporcjach 19,5:9. Jak to bywa przy tych wciąż niestandardowych proporcjach, nie liczcie na możliwość oglądania filmów bez czarnych pasków z boku. To znaczy, zarówno na Netflix, jak i YouTube, możecie sobie obraz rozciągnąć ręcznie – i fakt, wygląda to wtedy rewelacyjnie, natomiast ucina część kadru.

Jak to w przypadku SuperAMOLEDów bywa, obraz jest kapitalny. Świetne odwzorowanie barw, bardzo dobre kąty widzenia, jasność minimalna i maksymalna. Nakładka systemowa pozwala ponadto zmienić temperaturę wyświetlanych kolorów oraz dostosować kontrast.

Jak to jest z tym sliderem?

Największym wyróżnikiem Xiaomi Mi Mix 3 na tle konkurencji jest bez wątpienia slider. I myślę, że to właśnie on zadecyduje o tym, czy wydacie na niego swoje pieniądze. Zamysł tego rozwiązania jest prosty i nie chodzi wcale o powrót do przeszłości. Po wysunięciu slidera zobaczycie, że Xiaomi umieściło tam przedni aparat. Oznacza to, że jego oczko nie zajmuje już miejsca na bródce smartfona i nie trzeba przekręcać sprzętu żeby wykonać selfie. Dzięki temu udało się osiągnąć naprawdę imponującą bezramowkość.

Slider to konstrukcja oparta o magnesy – producent deklaruje aż 300 tysięcy cykli. Jeśli się nad tym dłużej zastanowić, przy normalnym użytkowaniu to naprawdę dużo i teoretycznie konstrukcja powinna działać kilka lat. Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie solidnej, mam jednak pewne zastrzeżenia. Po pierwsze między dwiema częściami smartfona, jakie pojawiają się przed oczami po wysunięciu slidera, mamy prześwit. Mały, ale jednak jest – a to oznacza, że będą tam wpadać wszelkiej maści zabrudzenia. Możliwe, że zwykły kurz nie po porysuje wtedy szkła zakrywającego aparat, ale co jeśli wpadnie tam piasek? Oczywiście tego nie testowałem, jednak mam pewne obawy co do trwałości tej konstrukcji na przykład po wakacjach nad morzem. Slider działa natomiast bardzo dobrze, lekko i bez jakichkolwiek tarć. Czasem nawet za lekko, zdarzyło się że kiedy telefon nie był w kieszeni sam, Mi Mix 3 potrafił się samoistnie rozsunąć. Jednocześnie możecie napotkać na spore problemy jeśli założycie rękawiczki lub będziecie mieć śliskie palce. Sam telefon jest dość śliski i może to sprawić problemy podczas wysuwania slidera. I jeszcze jedna sprawa – dedykowane etui będzie chronić smartfon, ale tylko od dołu – czyli dolną połowę – oznacza to, że górne i dolne krawędzie wciąż pozostaną bez ochrony.

Domyślnie gest rozsunięcia slidera uruchamia przedni aparat. Co zabawne, przy polskiej wersji językowej systemu opcja ustawień slidera nazywa się “slider settings”, później również wszystkie wpisy są po angielsku. Co można ustawić pod gest wysunięcia? Któreś z systemowych narzędzi lub którąkolwiek zainstalowaną na smartfonie aplikację. Dźwięk slidera można również zmienić lub wyłączyć – mi najbardziej przypadł do gustu odgłos samurajskiego miecza, ale jest też na przykład dźwięk benzynowej zapalniczki Zippo.

Podzespoły i wydajność

Od jakiegoś czasu mówi się, że Mi Mix 3 ma niedługo dostać odświeżoną wersję ze Snapdragonem 855, póki co jednak podstawo odsłona działa bazując na ubiegłorocznym Snapie 845. To bardzo popularny i wydajny procesor, o moc drzemiącą w Mi Mix 3 można więc być spokojnym – dostajemy tu również układ graficzny Adreno 630. W wersji na polski rynek smartfon ma 6GB pamięci RAM, choć warto tu zauważyć, że istnieją jeszcze opcje z 8GB i 10GB pamięci RAM.

Sprzęt działa pod kontrolą Androida 9 Pie i nakładki MIUI 10 Global. Jeśli mieliście kiedyś styczność z tym oprogramowanie, to doskonale wiecie, że nie należy do najcięższych i nie zabiera mocy potrzebnej do płynnego działania urządzenia. Podobnie jest w tym przypadku – choć oczywiście o kulturze pracy właściwej dla czystego Androida nie ma mowy. MIUI 10 to sporo fajnych opcji personalizacji i bajery w postaci drugiej przestrzeni. Oczywiście do nakładki trzeba się przyzwyczaić, jednak cieszy się ona dużą popularnością i ludzie bardzo chętnie z niej korzystają.

Do działania smartfona w najsłabszej sprzętowo wersji nie ma się co przyczepić. Podczas testów nie zauważyłem problemów z aplikacjami, których używam codziennie. Wszystko działało odpowiednio płynnie, bez zwiech i przymulania. Wynik 291518 punktów w AnTuTu mówi sam za siebie, nie ma więc żadnych obaw jeśli chodzi o granie – na Xiaomi Mi Mix 3 możecie śmiało uruchamiać najnowsze i najbardziej wymagające produkcje w najwyższych detalach, a potem bawić się przy nich komfortowo.

Mamy tu również WiFi5, Bluetooth 5, NFC i DualSIM. Często problemy z BT wychodzą dopiero po dłuższym czasie, póki co jednak nie zauważyłem by smartfon miał jakiekolwiek kłopoty ze słuchawkami BT, opaską Xiaomi Mi Band 3, głośnikami zewnętrznymi i moim samochodem. W testowanej wersji miałem 128GB pamięci na dane, przy wersjach z większą ilością pamięci RAM dostajemy natomiast 256GB – niestety nie da się tu podłączyć karty microSD.

Bateria

Rozczarowuje natomiast pojemność baterii. 3200 mAh przy tak dużym ekranie i ogólnie tak dużej konstrukcji to mało. Z drugiej strony smartfon potrafi spokojnie działać przez jeden dzień przy standardowym dla mnie użytkowaniu i wykręca około 5,5 godziny czasu pracy na ekranie. Nie jest to może rewelacyjny wynik, ale na tyle solidny, że nie można się przyczepić do dystrybuowania energią. Jednak przy takim rozmiarze i ciężarze spodziewałem się po Xiaomi większej pojemności, co oczywiście znacząco przełożyłoby się na czas pracy.

Nie jestem specjalnym fanem bezprzewodowego ładowania, natomiast Xiaomi Mi Mix 3 je posiada. Ale nie to jest najfajniejsze – gdy inni producenci odchudzają zawartość pudełek, Xiaomi idzie w drugą stronę i dorzuca do zestawu bezprzewodową ładowarkę o mocy 10 Wat. Sprzęt pokryty jest gumopodobnym tworzywem, dzięki czemu smartfon się na nim nie ślizga, jednak ładowarka jest biała i błyskawicznie zbiera wszelkie zabrudzenia, w tym kurz (co doskonale widać na zdjęciach). Tak czy inaczej to naprawdę fajny gest. Nie jest to oczywiście specjalnie drogi sprzęt, w oficjalnym sklepie Mi Home kosztuje 99 zł, ale jednak miła rzecz po otwarciu pudełka.

Aparaty

No i przechodzimy do aparatów, które są jedną najmocniejszych cech Xiaomi Mi Mix 3. Już dawno minęły czasy kiedy chińska firma nie mogła się pochwalić tym aspektem sprzętu. Tymczasem Mi Mix 3 wraz z HTC U12+ i Samsungiem Galaxy Note 9 zajmuje 3 miejsce w rankingu najlepszych mobilnych aparatów ze 103 punktami. Wierzycie temu rankingowi czy nie, to nie ma większego znaczenia – Mi Mix 3 robi świetne zdjęcia. Te w dzień charakteryzuje świetna ostrość, z automatu rzetelna kolorystyka, nie ma tu przekłamań. Nocne fotki nawet na automacie wychodzą nieźle, choć jeśli chcecie mieć na nich mniej szumów, polecam skorzystanie z trybu noc. Proces trwa dłużej, bo aparat dłużej naświetla zdjęcia, ale dzięki temu uzyskacie więcej detali w ciemnych scenach i w niektórych przypadkach szumy będą mniejsze.

Z tyłu dwa umieszczone pionowo obiektywy z matrycami 12 Mpix, drugi to telephoto odpowiedzialny za zbliżenie i rozmyte tło.




Xiaomi Mi Mix 3 nagra wideo w maksymalnej rozdzielczości 4k i 60 klatkach, na pochwałę zasługuje tu też stabilizacja. Istnieje też możliwość wybrania kodeka do wideo – H.264 lub H.265. Wzorem droższych flagowców sprzęt wyposażono w możliwość nagrywania super slow motion w 960 klatkach przy rozdzielczości FullHD. Pewnie użyjecie tego ze 3 razy, ale fajnie że jest.








Przedni aparat ukryty w sliderze to tak naprawdę kombo 24 i 12 megapikseli na module Sony IMX476. Drugi służy oczywiście do efektu rozmytego tła. Myślę, że jak na potrzeby nawet wymagającego miłośnika selfie taki zestaw będzie w sam raz. No i sam pomysł na umieszczenie aparatu jest zdecydowanie lepszy niż w poprzednich odsłonach serii.

Werdykt

Xiaomi Mi Mix 3 zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie kiedy jeszcze w ubiegłym roku miałem z nim styczność na przedpremierowym pokazie. I jeśli zdecydujecie się na jego zakup, jestem więcej niż pewny, że kilka pierwszych dni będziecie czuć to samo. Zabawa sliderem nudzi się jednak po jakimś czasie i nie widzę dla niego jakiegoś konkretnego zastosowania, a jednak obawy o trwałość konstrukcji pozostają. Jednocześnie to właśnie dzięki niemu ekran smartfona wygląda rewelacyjnie, nie ma notcha i robi ogromne wrażenie. Poza tym to po prostu bardzo dobrze wykonany (choć trochę za ciężki), wydajny smartfon z bardzo dobrymi aparatami.

Pozostaje jednak kwestia ceny. Model z 6GB RAM i 128GB pamięć na dane wyceniono w Polsce na 2699 złotych. Premierowa cena trochę mija się z 549 euro ceny europejskiej (niecałe 2400 zł) i doskonale rozumiem rozczarowanie fanów marki w tym aspekcie. Czy warto w takim razie kupić Mi Mix 3 w takiej właśnie cenie? Można to traktować jako podatek od nowości i poczekać na pierwsze obniżki lub bawić się w import. Z drugiej strony mocno potaniał OnePlus 6, który ma w zasadzie te same podzespoły, choć gorsze aparaty i posiada notcha. Wybór jak zawsze należy do Was, jednak gdybym teraz miał zmieniać smartfona, na pewno Xiaomi Mi Mix 3 byłby mocnym kandydatem na moje nowe urządzenie. Świetny sprzęt, choć oczywiście posiadający pewne wady.

A jeśli chcecie też obejrzeć recenzję wideo, oto ona: