5

Wyszukiwanie „na żywo” powraca do Google, połączy się z Google+ i może nieźle namieszać

Pamiętacie jeszcze Google Realtime Search, czyli wyświetlanie wyników wyszukiwania w Google w czasie rzeczywistym? Około miesiąca temu ten przyjemny sposób wyszukiwania tak po prostu zniknął – Google zapewniało, że zniknięcie “usługi” jest jedynie tymczasowe. I jak zapewniało, tak też się dzieje – “wyszukiwanie na żywo” wkrótce wróci do sieci. A co więcej, wydaje się, że […]

Pamiętacie jeszcze Google Realtime Search, czyli wyświetlanie wyników wyszukiwania w Google w czasie rzeczywistym? Około miesiąca temu ten przyjemny sposób wyszukiwania tak po prostu zniknął – Google zapewniało, że zniknięcie “usługi” jest jedynie tymczasowe. I jak zapewniało, tak też się dzieje – “wyszukiwanie na żywo” wkrótce wróci do sieci. A co więcej, wydaje się, że powrót tej funkcji może być sprytnym i przemyślanym zabiegiem marketingowym.

Realtime Search wyszukiwało w czasie rzeczywistym wyniki z wielu serwisów społecznościowych, pozwalając tym samym być na bieżąco z co cieplejszymi wydarzeniami na świecie. Miesiąc temu skończyła się umowa między Google a Twitterem, na mocy której gigant wyszukiwarkowy serwował swoim użytkownikom ćwierknięcia w swojej wyszukiwarce. Zakończenie umowy z Twitterem niespodziewanie jednak zakończyło całe Realtime Search. Google zaprzestało świadczyć swojej nowej usługi, ponieważ bez Twittera usługa ta nie była już aż tak przydatna.

“Wartość, którą świadczyła nowa usługa nie była już wystarczająco wysoka.”

Powiedział Amit Singhal z Google. Dodał też, że ekipa Realtime Search cały czas pracuje nad przywróceniem usługi. Zmodyfikowana wyszukiwarka ma serwować użytkownikom wyniki prosto z Google+ – można więc stwierdzić, iż gigant z Mountain View faktycznie ma duże aspiracje jeśli chodzi o swój serwis społecznościowy, zdaje się uważać, że wcale nie potrzebuje pomocy Twittera, by jego wyszukiwanie w czasie rzeczywistym było wystarczająco wartościowe.

By jednak takie wyszukiwanie na żywo miało sens, z Google+ musiałoby korzystać jeszcze więcej osób. Być może Google+ już wkrótce wyjdzie z fazy zaproszeń i stanie się całkowicie otwarte dla użytkowników? Warto zwrócić uwagę, iż Google+ nie posiada własnej, ogólnej wyszukiwarki, sam Singhal zaś mówi, że nad taką wyszukiwarką trwają pracę.

Może się okazać, że Google postanowi upiec kilka pieczeni na jednym ogniu – jednocześnie uruchomi na nowo usługę Realtime Search, a do tego podepnie ją pod Google+. I teraz pomyślmy – wyszukujemy coś w trybie realtime w Google – a tam, oprócz całej masy serwisów społecznościowych podpiętych pod system, wyniki z Googlowskiego “plusika” – ot, praktycznie darmowa forma promocji wskazująca na aktywność w nowym serwisie społecznościowym. Aktywność jest wszystkim jeśli chodzi o społeczności w sieci, uwidocznienie tej aktywności w normalnej wyszukiwarce może ściągnąć jeszcze więcej użytkowników dla giganta z Mountain View.

A im więcej aktywnych użytkowników, tym chętniejsi reklamodawcy. I znowu mam wrażenie, że Google+ nieźle namiesza.