21

Wydrukuj swoją książkę z Wydaje.pl, nowe opcje w polskim startupie self-publishingowym

Dwa miesiące temu pisaliśmy, że Wydaje.pl, polski serwis self-publishingowy, pozyskał inwestora. Dziś można śmiało powiedzieć, że twórcy się nie rozleniwili, nie spoczęli na laurach i skrupulatnie realizują swoje plany. Przez ostatnie miesiące obiecywano wprowadzenie formatu EPUB i druku na żądanie. Miło jest widzieć, że startup się rozwija, a obiecywane dodatki zostały już wprowadzone. Teraz każdy […]

Dwa miesiące temu pisaliśmy, że Wydaje.pl, polski serwis self-publishingowy, pozyskał inwestora. Dziś można śmiało powiedzieć, że twórcy się nie rozleniwili, nie spoczęli na laurach i skrupulatnie realizują swoje plany. Przez ostatnie miesiące obiecywano wprowadzenie formatu EPUB i druku na żądanie. Miło jest widzieć, że startup się rozwija, a obiecywane dodatki zostały już wprowadzone. Teraz każdy może wydrukować sobie własną książkę i to bez wydawania wielkich pieniędzy.

Po pierwsze, Wydaje.pl wprowadziło obsługę formatu EPUB. Teraz, sprzedając swojego e-booka w formacie PDF, można też dorzucić format EPUB, który to dedykowany jest dla większości e-czytników. W pewnym sensie, teraz to dopiero jest pełnoprawny serwis self-publishingowy :).

Drugą nowością w serwisie jest druk na żądanie. Teraz każdy może sobie wydrukować własną książkę w serwisie – minimalna ilość kopii wynosi 10. Nie jest to więc Lulu.com czy CreateSpace, gdzie można w niskiej cenie wydrukować już pojedyńczą kopię, ale zawsze to coś. Liczę na to, że z czasem będzie można drukować i pojedyńcze książki i będzie to dla wszystkich opłacalne. Ale nawet i teraz nie mam co narzekać – a wręcz będę chwalił.

Wydaje.pl oferuje nam cztery rodzaje papieru – ekologiczny 65g, offsetowy 80g i 100g, oraz kredowy 150g. Możemy też wybrać odpowiednią okładkę – miękką, twardą bądź zbindowaną, a w końcu też format – A5 bądź A4. Wszystko to możemy ustawić za pomocą wygodnego kreatora i zamówić z wysyłką na nasz adres. Ale jeśli chcemy, możemy też sprzedawać naszą książkę bezpośrednio z księgarni Wydaje.pl.

Na ceny też nie ma co narzekać – 13 złotych za sztukę (200 stron, offest 80g, okładka miękka) jest ceną przystępną. Co prawda znajdą się krytycy, którzy zaraz zaczną pisać, że Wydaje.pl ceny zawyża, bo książkę można wydrukować już za 4 złote, ale oczywiście krytycy Ci nie wspomną, że w takim wypadku trzeba by zamówić 10 tysięcy kopii :). Wydaje.pl, koniec końców, oferuje bardzo tani i wygodny druk na żądanie – coś, z czym w tej postaci jeszcze się w Polsce nie spotkałem, a z czego w najbliższym czasie zamierzam osobiście skorzystać.

Wyklikałem, wybawiłem się i w oparciu o doświadczenia z drukiem na żądanie na Lulu i CreateSpace – liderach międzynarodowych w print-on-demand – stwierdzam, że Wydaje.pl trzyma bardzo wysoki poziom. Brakuje jeszcze kilku instrukcji dla projektowania okładek i większej integracji z e-bookami i naszym panelem zarządzania, ale Ahsan, szef Wydaje.pl, zapewnia mnie, że te elementy zostaną dodane na dniach.

E-book e-bookiem, ale książka papierowa wciąż nie traci na popularności i z pewnością każdy self-publisher chciałby położyć własną książkę na półce – wiem to z doświadczenia, to taki zabieg do podbudowania własnego ego jest :). Jako self-publisher na rynku międzynarodowym, korzystam z usług druku na żądanie i nie narzekam. Uważam zagranie Wydaje.pl za dobrze przemyślane – polacy mogą chętniej kupować wersje papierowe, niż wersje elektroniczne jeszcze przez jakiś czas, a nawet w momencie, gdy e-booki naprawdę się w naszym kraju spopularyzują, wciąż będziemy mieli spore grono koneserów, którzy wersję papierową chętnie kupią.

To nie koniec zmian na Wydaje.pl – w lutym ma się pojawić nowa szata graficzna i kolejne nowe opcje. Ten postęp jest dla mnie dowodem, że Wydaje.pl to firma z krwi i kości – nie żeruje na inwestorach i dotacjach, a faktycznie ma konkretne plany zarobkowe. I tak trzymać!