169

Wolę żeby startupy nie szły drogą 21-letniego super bohatera

Wczoraj Przemek Śmit na Spidersweb.pl opublikował artykuł gloryfikujący młodego „internetowego przedsiębiorcę”, który w przeciwieństwie do startupów w naszym kraju zarabia dużo pieniędzy w internecie. Przy okazji jak zwykle dostało się naszym startupom i konkursom, których ostatnio było faktycznie dość sporo (i na których oczywiście autor wpisu nie był): „Zdajesz sobie sprawę, że jeżeli nie wygrałeś […]

Wczoraj Przemek Śmit na Spidersweb.pl opublikował artykuł gloryfikujący młodego „internetowego przedsiębiorcę”, który w przeciwieństwie do startupów w naszym kraju zarabia dużo pieniędzy w internecie.

Przy okazji jak zwykle dostało się naszym startupom i konkursom, których ostatnio było faktycznie dość sporo (i na których oczywiście autor wpisu nie był):

„Zdajesz sobie sprawę, że jeżeli nie wygrałeś jeszcze żadnego konkursu dla startupów, to nie jesteś prawdziwym biznesmenem?”.

Szczerze mówiąc, takie kolejne naśmiewanie się z polskich startupów w jakiś sposób mnie ubodło. Nie wiem czy to przez fakt, że w jakiś emocjonalny sposób związałem się z tą branżą czy też dlatego, że od paru lat o niej piszę. No, a że co jakiś czas daję się sprowokować to postanowiłem wreszcie odpowiedzieć i odczarować trochę bohatera z wpisu na spidersweb.pl.

Przede wszystkim warto spojrzeć na biznes naszego internetowego milionera. Meczyki.pl? Znacie? Z czego ? Głównie z nielegalnych transmisji meczów jakie lecą na płatnych kanałach w stylu Canal+. Pieniądze można robić na wszystkim, ale meczyki to w sumie niezbyt groźny biznes dla internauty.

Inaczej jest natomiast z sitem exsite.pl – klasyczna warezownia, z tym, że jest jedno małe ale pisane drobną czcionką. Kiedy próbujemy cokolwiek pobrać (za pomocą dużego guzika „pobierz teraz”) z tego serwisu proszeni jesteśmy o rejestrację. Jednak nie rejestrujemy się w exsite.pl tylko w kookos.net. Gdzie na głównej stronie małym fontem mamy taki oto napis (mały font i szary kolor na czarnej stronie).

[Aktualizacja] W komentarzach do tego wpisu właściciel exsite.pl, podał że nie jest on związany z kookos.net i guzik „pobierze teraz” jest to jedynie reklama a nie integralna część serwisu. Nie zmienia to natomiast opisanego przeze mnie efektu jaki mamy po kliknięciu na tę nie oznaczoną reklamę.

Serwis Kookos jest usługą subskrypcyjną. Aktywacja tej usługi daje użytkownikowi dostęp do serwisu kookos.net. Koszt tej usługi to 4,00 zł netto / 4,92 zł brutto za każdy odebrany SMS. Tygodniowo będzie wysyłany jeden taki SMS w poniedziałek ok. 10:00. Usługa dostępna jest dla sieci: Orange, Plus GSM, Era GSM, Heyah, Aster i Play Mobile. Regulamin serwisu dostępny do pobrania. Biuro obsługi klienta dostępne jest pod adresem bok@kookos.net. Najszybsza wyszukiwarka mp3 w sieci.


Zaznaczyłem ramką aby dało się zauważyć informacje o opłatach :)

Co dalej? Tego nie wiem, bo nie mam zamiaru poddać się dobrowolnej opłacie 4.92 PLN na tydzień. Założę się jednak, że jest znaczące grono użytkowników, które nie zerknęło na drobny szary tekst na czarnej stronie i zapisała się podając swój numer w wierze, że służy on tylko do rejestracji i jednorazowej opłaty. Później jest niespodzianka :) No ale wiadomo, wszyscy są dorośli i zostali ostrzeżeni, a że nie znaleźli informacji pisanej drobnym drukiem na stornie to już ich sprawa. Case pobieraczka pokazuje, że można i że praktycznie jest się nie do ruszenia z takim „sprytnym” procederem. Ciekawe tylko czy wypisanie z kookos.net też polega na wysłaniu pisma klasyczną pocztą na Cypr, czy też w inne miejsce w Europie?

Oczywiście nie mam pojęcia czy kookos.net również należy do naszego „przedsiębiorcy internetowego” – w regulaminie podana jest firma EPTD Ltd i tyle o niej wiadomo. Tak więc nie można powiedzieć, kto naciąga na „drobne opłaty”. Przepraszam! Nie można tego nazwać naciąganiem – w końcu jest informacja :)

O zarabianiu na hazardzie nie będę pisał z tego względu, że uważam tak samo jak „internetowy przedsiębiorca” iż polskie prawo w tym względzie jest „bardzo dziwne”.

Mając cały obraz biznesu naszego „internetowego przedsiębiorcy” szczerze mówiąc rozumiem, dlaczego nie uczestniczy on w tych wszystkich konkursach dla startupów i dlaczego ich nie wygrywa. A nóż jakiś przedstawiciel Microsoftu /Canal+ znalazł by się na sali i zapytał czy mogą się umówić na spotkanie :)

I prawdę mówiąc wolę, aby startupy internetowe nie szły drogą szybkich złotych strzałów (a można, bo przecież jest jeszcze porno i kilka innych gatunków, które cały czas się w miarę dobrze kręcą).

Wolę aby młodzi ludzie zaliczyli kilka porażek, przeszli przez kilka konkursów przyjmując z honorem krytykę i za kilka lat wrócili z dobrymi produktami i usługami. Możliwe, że nie jesteśmy krajem, w którym przedsiębiorstwa internetowe rosną jak w Izraelu, który słynie ze skutecznych biznesów w sieci. Możliwe też, że nie powstanie u nas drugi Facebook czy Google. Stawianie jednak na podium biznesu warezowego (i to płatnego – choć nie wiadomo, kto za niego kasuje), hubów transmitujących mecze i podobnych superprzedsięwzięć nie ma dla mnie sensu i jest dość kosmicznym pomysłem.

Jeszcze mniejszy sens natomiast widzę w porównywaniu takich „przedsiębiorców” do startupów w Polsce. Do ludzi, którzy z entuzjazmem podchodzą do swojego pierwszego biznesu. U których energia jest tak niesamowita, że udziela się każdemu kto z nimi ma do czynienia, którzy w większości przypadków nie są jeszcze skażeni cynizmem i biznesowym cwaniactwem. Takich ludzi spotykam na imprezach typu startup weekend i takich nadal chciałbym spotykać.

PS. Nie mam oczywiście problemu z tymi którzy w sieci zarabiają na pornosach, warezach (tak długo jak jest to legalne) itp. W końcu każdy sam decyduje na czym chce zarabiać pieniądze i „co go kręci”. Tak samo też każdy decyduje o tym o czym chce pisać i kto jest jego „bohaterem”.

Obrazek świetnej czapeczki pochodzi z printonblack.co.uk (nie jest nawet droga)