Windows

Ta zmiana w sposobie aktualizacji Windows 10 powinna Ci się spodobać

JS
Jakub Szczęsny
123

Microsoft wraz z Windows 10 wdrożył nas do zupełnie nowego sposobu aktualizowania komputerów. Wcześniej były to bardzo rzadkie, większe paczki usprawnień pod swojsko brzmiącą nazwą "Service Pack". W przypadku "dziesiątki" mamy do czynienia z kumulatywnymi uaktualnieniami, które nierzadko są bardzo ciężkie i w kontekście słabszych połączeń internetowych, mogą być problematyczne.

Microsoft jednak przechodzi na Unified Update Platform, co pozwala na usprawnienie całego procesu. Zamiast pobierać całą kompilację Windows 10, Windows Update pobierze jedynie te elementy, które zostały przez Microsoft zmienione. Pozwala to na oszczędzenie nie tylko naszego połączenia internetowego, ale również... serwerów Microsoftu. Obok pobierania nowych wersji Windows 10 w systemie p2p, jest to kolejne usprawnienie mające na celu zoptymalizowanie ruchu związanego z procesem uaktualnienia komputerów.

Oznacza to, że na przykład Creators Update, który zostanie rozesłany do komputerów z Windows 10 na pokładzie będzie mniejszy o około 35 procent. Przynajmniej tak zapewnia nas Microsoft. Jednak warto odnieść się do tego, dlaczego w nowym sposobie rozsyłania aktualizacji Windows 10 pojawił się wyraz "Unified". Gdzie leży owa unifikacja? Będzie to dotyczyć również sposobu, w jaki będą uaktualnienia rozsyłane nie tylko do pecetów, ale również telefonów komórkowych oraz gogli HoloLens.

Dodatkowo usprawniony ma zostać proces wyszukiwania aktualizacji przez Windows Update. Wielokrotnie krytykowano ten mechanizm za bardzo ociężałe działanie - a wszystko to jest spowodowane często ogromnym obciążeniem serwerów należących do Microsoftu. Wraz z UUP i to ma zostać znacząco usprawnione.

Niektórzy w tych zmianach upatrują możliwość powrotu Microsoftu do traktowania aktualizacji "uznaniowo". W przypadku tych kumulatywnych uaktualnień, nie mamy prawa wyboru, co chcemy zainstalować w danej paczce usprawnień. Ten sposób krytykowano głównie w sytuacjach, gdy określona zmiana w systemie powodowała problemy z działaniem komputerów. Przypomnijmy - jedna z takich modyfikacji potrafiła unieruchomić wiele urządzeń, na których zainstalowano aktualizację.

Nie lubisz Windows 10? Komputera ze starszymi wersjami okienek możesz już nie kupić

Na rynku zdarzały się jeszcze przypadki maszyn niewyposażonych (ale kompatybilnych) w Windows 10. Microsoft do teraz umożliwiał partnerom OEM-owym instalację starszych wersji Windows na sprzedawanych przez siebie komputerach. W tym momencie mogą oni już tylko wyprzedać swoje zapasy urządzeń z Windows 7 oraz 8.1, a konsumenci kupujący komputery z Windows 10, nie mają już prawa do downgrade'u. Wychodzi na to, że wszyscy zaczynają być na "dziesiątkę" skazani.

Nie jest to szczególnie zaskakująca nas informacja. Niedawno bowiem, Microsoft skończył okres darmowej aktualizacji do Windows 10 z wcześniejszych wersji systemu. Użytkownicy mieli cały rok na to, aby uaktualnić swoje komputery do najnowszej wersji systemu. Niektórzy nie zrobili tego do dzisiaj, ale kiedyś ich maszyny skończą żywot i przez "dziesiątką" ucieczki nie będzie.

W mojej ocenie nie ma sensu się przed tym opierać. Windows 10 jest stanowczo najlepszą odsłoną okienek w historii - nie tylko pod względem szybkości jego działania, ale również ogólnego bezpieczeństwa i wygody. Dlatego też nie ma co płakać po Windows 7, a tym bardziej po Windows 8.1.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu