8

Czy Microsoft przestaje wierzyć w tablety z Windows 10? Nie wiem, ale zmiany mi się podobają!

Do wyglądu Windows 10 nie można się przyzwyczajać. Microsoft nieustannie pracuje nad poprawkami i zmianami w interfejsie "dziesiątki", a najnowsze modyfikacje dotyczą trybu dotykowego, który coraz bardziej przypomina tradycyjny desktop.

Jaki jest Wasz stosunek do ekranów dotykowych na laptopach? A używalibyście Windows 10 na tablecie? Podejrzewam, że grono zainteresowanych takimi środowiskami pracy wcale nie jest zbyt liczne i wcale się temu nie dziwię. Microsoft nie zrobił wszystkiego, co powinien był zrobić, by przekonać użytkowników do swoich idei i pomysłów, dlatego dziś są to raczej tylko ciekawostki i rozwiązania dla bardzo konkretnej grupy odbiorców. Tak się składa, że należę do niej właśnie ja, bo ekran dotykowy w laptopie uważam za bardzo użyteczny dodatek, a linię Surface Pro (szczególnie z rysikiem) uznaję za świetnego kompana dla głównego komputera – taki cyfrowy notatnik z Netfliksem w trybie offline oraz pełnoprawnym komputerem do pracy w razie potrzeby wypada naprawdę świetnie.

Jako, że Surface Pro jest urządzeniem, gdzie klawiatura jest opcjonalnym akcesorium, przez dużą część czasu używałem go jedynie za pomocą dotyku i trzeba to sobie powiedzieć wprost: Windows 10 nie jest w 100% gotowy na taki sposób interakcji z interfejsem. Dlatego cieszą mnie próby naprawy tego stanu, które podejmuje Microsoft, tym bardziej, że tym razem firma nie sili się na tworzenie czegoś zupełnie nowego, a jedynie skupi się na utworzeniu pewnych ułatwień, które polegają głównie na zwiększeniu rozmiaru niektórych elementów czy przestrzeni pomiędzy nimi.

Objawia się to między innymi przez zwinięcie paska wyszukiwania (znika pole do wpisywania frazy i pozostaje jedynie ikonka z lupą), dzięki czemu na pasku zadań można poświęcić więcej miejsca na inne elementy. Dzięki temu ikony przypiętych programów są od siebie bardziej oddalone, a skrót aktywujący ekranową klawiaturę ma być zawsze widoczny w zasobniku systemowym. W trybie dotykowym domyślnie aktywowany jest także luźniejszy interfejs eksploratora plików.

Kultowe programy dla Windows popadną w niełaskę – WordPad i Paint

Microsoft oznaczył te zmiany, jako wersję beta, której wcale nie musimy uznać za ostateczną decyzję zmian, ale rzeczywiście raczej trudno jest nie odbierać tego kroku, jako swego rodzaju wycofanie się z pełnoprawnego trybu dla tabletów w Windows 10. Ten, podobnie jak w Windows 8, opierał się przede wszystkim na pełnoekranowym Menu Start (ekran Start), który kafelkami wypełniał całą dowolną przestrzeń. Takie podejście najwyraźniej się nie sprawdza i Microsoftu musi o tym wiedzieć, między innymi dzięki danym zgromadzonym przez system. Co ciekawe, to właśnie dzięki taki użytkownikom jak ja może zniknąć bardziej zaawansowany tryb tabletowy, bo nawet na urządzeniach bez klawiatury, a z ekranami dotykowymi używałem tradycyjnego widoku Windows 10, po którym nawigacja jest po prostu wygodniejsza.

Bardzo ważną informacją jest ta, że zmiany dotyczą tylko urządzeń typu 2 w 1, gdyż na tabletach żadne zmiany jak na razie nie zachodzą. Microsoft czeka na informację zwrotną od użytkowników i na jej podstawie podejmie ostateczną decyzję. Jest naprawdę zaintrygowany feedbackiem testerów Windows 10, bo mnie wprowadzone zmiany jak najbardziej przypadły do gustu. Czy innym także się spodobają?

Źródło, grafika w tekście: The Verge