Gry

Windows 10 mówi grom ze starymi DRM-ami: Sorry, ale nie mogę Was wpuścić przez okno

PW
Paweł Winiarski
35

„Jeśli dużo grasz, nie instaluj Windowsa 10”. Tego typu komentarza widzę od premiery najnowszego systemu Microsoftu bardzo często. Lubicie wracać do starych gier na płytach i robicie to mimo łatwej dostępności klasyków na GOG-u? W takim razie nie mam dla Was dobrych wiadomości jeśli zainstalowali...

„Jeśli dużo grasz, nie instaluj Windowsa 10”. Tego typu komentarza widzę od premiery najnowszego systemu Microsoftu bardzo często.

Lubicie wracać do starych gier na płytach i robicie to mimo łatwej dostępności klasyków na GOG-u? W takim razie nie mam dla Was dobrych wiadomości jeśli zainstalowaliście lub planujecie aktualizację do Windowsa 10. Nowy system nie przepada za starymi zabezpieczeniami, takimi jak SafeDisk i niektóre wersje SecuROMa.

Zasadniczo na Windowsie 10 powinny działać wszystkie gry, które obsługiwał Windows 7 - niestety są pewne wyjątki, o których wspomina Boris Schneider-Johne z Microsoftu. Wspomniane DRM-y znajdziecie na płytach CD-Rom ze starszymi grami. I niestety system Windows 10 potraktuje je jako oprogramowanie ingerujące w system, co odbierane jest jako możliwość stworzenia dziury w systemie. Dziury, przez którą można złapać wirusa.

Nie pogracie na przykład w produkcje zabezpieczane SecuROMem w latach 2003-2008 (a nie są to przecież jakieś totalne antyki), chyba że wesprzecie się jakimś patchem eliminującym konieczność używania płyty CD - ale wiadomo, że tego typu oprogramowanie kojarzy się raczej z piractwem. Podobnie ma się sprawa z SafeDiskiem. Zasadniczo jest to rzecz przez Microsoft do poprawienia, ale biorąc pod uwagę problemy z bezpieczeństwem, jakie powodował ten system, raczej bym na to nie liczył.

Dla przypomnienia - SecuROM i SafeDisk to stworzone odpowiednio przez Sony i Macrovision systemy stosowane do zabezpieczania płyt CD oraz DVD przed kopiowaniem.

A skoro o graniu na Windowsie 10 mowa - mówi się, że gracze mają duże problemy z podłączeniem do komputera pada od PlayStation 4. W przypadku poprzednich systemów też nie było łatwo (brak oficjalnego wsparcia) - ale sprawdzała się emulacja pada od Xboksa 360. Przy Windows 10 twórcy darmowego oprogramowania mają jednak z tym problem. Zdziwieni? Nie ma powodów, promocja Xboxa pełną gębą, nawet kosztem wygody graczy, którzy za jakichś powodów wolą kontroler od Sony.

grafika: 1

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Windows 10