Polska

Wieczorynka? Nie, dziękuję

MMD
Marcin M. Drews

Dziennikarz, pisarz, nauczyciel akademicki, specja...

23

Zawrzało. Z jesiennej ramówki TVP 1 zniknie "Wieczorynka", czyli program dla dzieci, na którym wyrosła większość z nas. Pytanie, czy potrzebujemy dziś dobranocki? I czy w ogóle potrzebujemy TVP? Zdania w obu kwestiach są podzielone. To, że misja kulturowa Telewizji Polskiej to mityczny jednorożec...

Zawrzało. Z jesiennej ramówki TVP 1 zniknie "Wieczorynka", czyli program dla dzieci, na którym wyrosła większość z nas. Pytanie, czy potrzebujemy dziś dobranocki? I czy w ogóle potrzebujemy TVP?

Zdania w obu kwestiach są podzielone. To, że misja kulturowa Telewizji Polskiej to mityczny jednorożec, wiedzą dziś wszyscy (no, może poza członkami Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji). Sęk w tym, że nagle - i to szybciej niż zapowiadano - odbiera się nam program niejako kultowy. Czy jednak na pewno nie potrafimy bez niego żyć?

Człowiekiem rządzą wspomnienia i sentymenty. Większość z nas twierdzi, iż kiedyś było lepiej. Dopiero co dziesiąty Polak przypomina sobie, że podcieranie tyłka Trybuną Ludu do największych przyjemności nie należało, a dziś w Biedronce za grosze można sobie kupić toaletowy papier delikatny jak kaczuszka...

W sieci więc zawrzało, że TVP odbiera nam sól ziemi, TEJ ziemi, czyli 10-minutowy odcinek kreskówki lub kukiełkowej animacji, gdzie Jacek gadał z Agatką, szczekał kiedyś Reksio, a Bolek wycinał Lolkowi głupie dowcipy.

Jasne, to było fajne. Pamiętam czas, gdy mieliśmy w domu czarno-biały telewizor marki Beryl i dwa programy TVP. Dobranocka była więc, poza weekendowymi Sobótką i Telerankiem, jedynym programem dla dzieciaków w wieku szkolnym.

Sęk w tym, że świat poszedł naprzód, jak mawiał pewien rewolwerowiec o nazwisku Roland Deschain. Po drogach przestały jeździć furmanki, kobiety dostały podpaski w miejsce waty, a wszyscy - od groma programów telewizyjnych i, zgadnijcie co? Internet. Dziękuję bardzo.

Ostatnio miałem okazję napisać, że klasyczne dziennikarstwo to relikt systemu, który nie znał sieci. Podobnym artefaktem wieku minionego jest zarówno wieczorynka, jak i cała TVP, w imię istnienia której państwo na siłę obdarzyło nas podatkiem od luksusu za posiadanie odbiornika TV. Wszystko to jest stare, głupie i niepotrzebne, a utrzymywane z prostego względu - miliony Polaków w swej naiwności opłacają rządową tubę propagandową. Niezależnie od tego, która partia jest u steru, bo korzystała z tego już każda.

Wyszedłem przed chwilą na dwór i zapytałem dzieci, czy słyszały, że nie będzie już wieczorynki. Nie skojarzyły, o czym mówię. Doprecyzowałem, że chodzi o bajkę przed Wiadomościami. I zostałem wyśmiany. Jeden dzieciak ma w pokoju DVD i kolekcję płyt, drugi - kablówkę z kanałami tematycznymi dla dzieci. Wieczorynka to przeżytek. Miłe wspomnienie, podobnie jak babciny piec, który jednak musiał ustąpić centralnemu ogrzewaniu.

Sprawa jest prosta. TVP się zwija. Dziś zarząd wycina Wieczorynkę, jutro może Wiadomości - i mam nadzieję, że w najbliższym czasie wytnie sam siebie, a postsocjalistyczny moloch zostanie sprywatyzowany. Dziękuję za uwagę.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

telewizjaTVP