Wearables

Drużyna z Samsunga pokazuje, że nie wszyscy "czują" tam urządzenia ubieralne

JS
Jakub Szczęsny
18

Samsung pokazał na IFA 2016 niezwykle ciekawy zegarek, będący kontynuacją "pomysłu na siebie" firmy, która obecnie wskazywana jest jako lidera rynku technologicznego. Tymczasem, należący do producenta zespół (będący przy okazji "niemal" niezależnym startupem) wystartował na Kickstarterze z urządzeniem ubieralnym w formie paska. Co potrafi? Mierzyć centymetry w pasie i podstawowe parametry - tak, jak opaska fitness.

Brzmi jak żart. Ale właśnie to potrafi WELT

Tania i działająca opaska fitness kosztuje obecnie kilkadziesiąt złotych (chyba, że potrzebujecie czegoś odrobinę lepszego - dobry będzie MiBand 2 od Xiaomi). Centymetr krawiecki, którym zmierzycie sobie ilość centymetrów w pasie to jakieś... 5 złotych? Dobra, uznajmy, że będzie to dycha - nikt nie będzie specjalnie obrażony. Tymczasem ktoś uważa, że zaledwie dwie funkcje można sobie "tak zwyczajnie" zamknąć w obudowie dobrze znanego nam gadżetu, na co dzień służącego nam do tego, by spodnie nie zjeżdżały nam w dół, lub po to, żebyśmy po prostu dobrze wyglądali.

Ale być może o to właśnie chodzi. Dostarczyć klientowi ładnie wyglądający gadżet, który tylko "przy okazji" dostarcza nam informacji na temat naszego zdrowia. Jak przytyjemy - dostaniemy powiadomienie. Jak schudniemy - aplikacja będzie nam to powie. Jeżeli będziemy siedzieć za długo, o tym też zostaniemy powiadomieni i będziemy mogli rozważyć, czy ten moment jest odpowiedni na krótki spacer.

Projekt wsparło już ponad 200 osób na Kickstarterze - powiem Wam szczerze, że nawet, gdyby podobał mi się sam pasek, tej inicjatywy bym nie wsparł. Gdybym rzeczywiście chciał mieć fajnie wyglądający gadżet na pasie - znalazłbym taki w standardowym sklepie. Jeżeli chciałbym mieć opaskę fitness - założyłbym taką na nadgarstek, a jeżeli chodzi o pobranie wymiaru z pasa - centymetr krawiecki jest równie dobry. Zapisywanie sobie pomiaru na smartfonie też jest niezłe. Ja rozumiem - pewne rzeczy można nieco uprościć (i np. waga Mi Scale jest w tym niezła), ale nie wszystko się da. Parcie ku funkcjom "smart" jest czasami stanowczo zbyt duże - po prostu okazuje się, że analogowe podejście do sprawy jest znacznie wygodniejsze.

A jeżeli o pasek chodzi - dużo lepszym pomysłem byłby ten, który przy okazji podładowałby nam smartfona podczas spaceru. I nawet byłbym skłonny taki ładować - ale tylko raz na jakiś czas. Szybko rozładowujące się urządzenia mobilne to dalej problem, którego nie udało nam się efektywnie rozwiązać, toteż nie widzę powodów, dla których mielibyśmy sobie życie komplikować - choćby takimi "inteligentnymi" paskami.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: