Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Gry

Warto czekać na E3 2014. Najbardziej oczekiwane gry

KO
Kamil Ostrowski
13

Wczoraj Paweł pisał o tym, że targi E3 są już na niepotrzebne, a przynajmniej ich rola uległa zmarginalizowaniu. O ile jestem w stanie zrozumieć, dlaczego tak uważa: pamięta jeszcze erę przedinternetową. Ja jednak od prawie zawsze byłem wystawiony na przecieki i relacje w sieci. A mimo tego, na każd...

Wczoraj Paweł pisał o tym, że targi E3 są już na niepotrzebne, a przynajmniej ich rola uległa zmarginalizowaniu. O ile jestem w stanie zrozumieć, dlaczego tak uważa: pamięta jeszcze erę przedinternetową. Ja jednak od prawie zawsze byłem wystawiony na przecieki i relacje w sieci. A mimo tego, na każde targi czekam z utęsknieniem. Na tegoroczne nawet bardziej, niż zazwyczaj.

Poniżej znajdziecie listę paru powodów, dla których tegoroczne Electronic Entertainment Expo zapowiada się, jako naprawdę gorąca impreza. Poza samymi grami, są też bardziej ogólne powody. Konsole nowej generacji dopiero co zadebiutowały. Wiele osób wstrzymuje się z zakupem next-genów, zwyczajnie czekając na to, w jakim kierunku rozwinie się sytuacja. Nie ulega wątpliwości, że to PlayStation 4 w tej chwili jest na prowadzeniu, ale ta przewaga wynika w głównej mierze z niższej ceny, świetnego PRu i lepszej kampanii marketingowej. Swoje dołożyła też polityka Sony dotycząca gier indie, które zapychają plan wydawniczy dla nowej konsoli. Jednakże, jeden dobry rok Microsoftu może odwrócić ten trend.

Więcej powodów? Wciąż czekamy na to, aż wielcy wydawcy porzucą w końcu sprzęty poprzedniej generacji, aby skupić się na wyciąganiu z nowego hardware’u tyle, ile się da. Nikt chyba nie wątpi, że konieczność robienia gier, również z myślą o PlayStation 3 czy Xboksie 360 nieco wiąże ręce deweloperowi, co udowodnia porównanie tytułów na wyłączność, jak Killzone: Shadowfall, Infamous: Second Son i Ryze: Son of Rome, z grami multiplatformowymi, jak Assassin's Creed IV, Watch Dogs, Titanfall czy nowe Call of Duty.. Poza tym, zastanawia mnie, jak będzie wyglądać przyszłość kontrolerów ruchowych. Mam wrażenie, że moda na kamerki, różdżki i inne wynalazki powoli ustępuje miejsce innym trendom, takim jak rozszerzona rzeczywistość czy double-screen (czyli wykorzystywanie ekranu smartfona/tabletu).

Jeżeli natomiast chodzi o samo „mięsko”, to wydaje mi się, że szykuje się jedno z najciekawszych E3 od dłuższego czasu. Targi rozpoczną się 10, a potrwają do 12 czerwca.

Mass Effect 4

Moja ukochana seria gier wideo z poprzedniej generacji. Przeszedłem wzdłuż i wszerz, a miłość do najnowszej serii BioWare osiągnęła ten poziom, że w ogóle nie zauważyłem, żeby końcówka była rozczarowująca, dopóki nie przeczytałem o tym w Internecie. Proszę tylko bogów elektronicznej rozrywki, żebyśmy czekali na grę osadzoną chronologicznie po wydarzeniach z trylogii, a nie przed.

Nowe Uncharted

Miałem mały dylemat czy tej gry nie powinienem dać wyżej na liście. Doszedłem jednak do wniosku, że skoro Naughty Dog postanowiło przyćmić przygody Nathana Drake’a historią z The Last of Us, to sami się o to prosili. Jedno z najlepszych i najładniejszych osiągnięć poprzedniej ery zmierza na nową generację. Indiana Jones jako gra wideo, tworzone przez studio, które w ostatnich latach nieprzerwanie podnosiło poprzeczkę, jeżeli chodzi o jakość grafiki i animacji. Trzeba mówić więcej?

Halo 5: Guardians

Nigdy nie byłem ogromnym fanem Halo – o wiele fajniej mi się czytało historię i ciekawostki z uniwersum, niż grało w kolejne części (zdaje się, że ostatnią nawet odpuściłem, a Halo: ODST rzuciłem w kąt). Niemniej, to jedna z szans Microsoftu na to, żeby mnie namówić na zainwestowanie w ich konsolę, a nie chętniej brane PS4.

Quantum Break

Z tego samego powodu co Halo, na liście ląduje Quantum Break. Do tej pory zobaczyliśmy ledwie parę urywków, a to może być kolejny kandydat na „system-sellera”, którego Xbox One tak bardzo potrzebuje. Remedy Entertainment przez ostatnie lata zrobiło tylko Alana Wake’a, który był niezły, aczkolwiek niezły pomysł na fabułę i konstrukcję historii rozbił się o kolejne fale przeciwników i niezbyt dobrze budowany klimat. Nie można też zapominać, że zrobili serię Max Payne. Należy im się kredyt zaufania, albo przynajmniej wytężona uwaga.

[EDIT]

Jak słusznie zwrócił uwagę Michał Osajda, Quantum Break zostanie pokazane dopiero na Gamescomie.

Destiny

Destiny to dla mnie, podobnie jak dla większości chyba, wielka niewiadoma. Z jednej strony koncepcja, pomysły twórców i ogólne wrażenie jest bardzo pozytywne, a z drugiej – kiedy przyjrzeć się z bliska, okazuje się, że to może nie być rozgrywka dla wszystkich. Nie jestem typem zbieracza, któremu by się chciało kolekcjonować kolejne giwery dla samego zbierania. Zastanawia mnie, ile w Destiny będzie ciekawego świata i konkretnej fabuły. Jeżeli niewiele, to cóż... zostanie jedna mniej pozycja, którą trzeba w tym roku zaliczyć.

Dragon Age: Inquisition

Lubię serię Dragon Age, nawet znienawidzoną “dwójkę”, która była niedopracowana, ułomna, w dużej mierze oderwana od pierwszej części. Mam słabość również do Dragon Age: Inqusition, ponieważ wydaje się pierwszą tworzoną z „pompą” częścią serii, która dotychczas wydawała się niekochanym dzieckiem. Przyda się mocna historia, nawet nieco zręcznościowa i lekka, dla wielkiego, otwartego, hardkorowego świata, który szykuje CD Projekt RED.

Wiedźmin 3: Dziki Gon

Wreszcie Polacy. Znów – wielkim fanem Wiedźmina nie jestem, ale byłbym ślepy, gdybym na trzecią część geraltowej trylogii nie czekał. Ogromny świat, kosmicznie dobra grafika i wzbogacona walka. Mam tylko skromną nadzieję, że CD Projekt RED w końcu pozbędzie się maniery wydłużania zabawy na siłę. Rozumiem, że ludzie chcą dostać jak najwięcej godzin, w przeliczeniu na dolary, ale rozciąganie 12-godzinnego wątku fabularnego na godzin czterdzieści, nie służy moim zdaniem grze.

Star Wars: Battlefront

Gwiezdne Wojny odżyły w zeszłym roku, kiedy złowrogi George Lucas w końcu wypuścił markę ze swoich szponów. Pierwsze efekty widzimy już teraz – ruszyły zdjęcia do VII części filmu. Niedługo po tym, jak Disney nabył prawa do Star Warsów, ogłoszono, że tworzeniem gier sygnowanych tą marką zajmie się Electronic Arts, które z kolei zleciło studiu DICE stworzenie strzelaniny w świecie blasterów i mieczy świetlnych. Mam skromną nadzieję, że zobaczymy na tegorocznym E3 chociażby jakiś zwiastun.

Dishonored 2

Pierwszy Dishonored nieco bazował na potrzebie otrzymania odrobinę bardziej złożonych gier pierwszoosobowych, która powstała po wydaniu BioShocka. Bardzo przyjemnie się kombinowało, skradało i bawiło mechaniką. Zabrakło trochę głębszego spojrzenia na świat przedstawiony i „pacingu” w historii, ale nie można było odmówić grze uroku. Z niecierpliwością czekam na sequel.

Evolve

Od czasów Left 4 Dead żadna nastawiona na kooperację nie przyspieszyła mi tętna. Evolve zapowiada się cudnie, a jeżeli niestandardowy model rozgrywki się sprawdzi, to może dostarczyć zabawy na dobre setki godzin. Łowcy potworów polujący na giganta, który stara się im umykać i rośnie w siłę, żeby wreszcie stanąć im naprzeciw? Nareszcie wysokobudżetowy tytuł, który nie brzmi po prostu jak przeróbka, albo kolaż już wypuszczonych produkcji i zastosowanych rozwiązań.

Przyszłość Kinecta i innych kontrolerów ruchowych

Mam wrażenie, że Microsoft, jak i Sony nieco straciły entuzjazm, jeżeli chodzi o promowanie ruchu przed telewizorem. Nie znaczy to, że będziemy musieli w ogóle pożegnać wyginanie śmiało ciała, jak pożegnaliśmy granie na plastikowych instrumentach, ale odnoszę wrażenie, że twórcy tego typu gier usadowili się wygodnie na swoich stanowiskach i planują ograniczać się do produkcji imprezowych i tanecznych. Czy to źle? Szczerze mówiąc, nie wiem. Akurat wtedy, kiedy technologia zaczyna pozwalać na coś więcej, niż udawanie, że gra się w siatkówkę, entuzjazm przygasa. Trochę szkoda - jako dodatek do niektórych klasycznych tytułów, widziałbym zastosowanie dla kamerek 3D.

Gry niezależne

Mam cichą nadzieję, że Telltale Games pokaże w tym roku pierwszy materiał z produkcji na podstawie Gry o Tron. Prawdopodobnie jednak będzie to „tylko” Tales from the Borderlands. Jonathan Blow szykuje interesujące Witness, a Capybara Games pewnie zauroczy swoim Below. Podejrzewam, że coś w rękawie może mieć thatgamecompany (twórcy Flower i Journey). Również No Man’s Sky zapowiada się świetnie i chciałbym, żeby zostało pokazane na E3. Zastanawia mnie, jak drobnemu deweloperowi uda się sprostać wielkim oczekiwaniom, jakie poczynił graczom zwiastunem podczas VGX.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu