Felietony

Warszawa ma problem z hulajnogami. Chodnik jako parking? To nie jest dobry pomysł

Tomasz Szwast
37

Hulajnoga elektryczna to świetny sposób na poruszanie się po zatłoczonym mieście. Jak pokazują ostatnie miesiące, nie jest to jednak pojazd bez wad. Okazuje się bowiem, że w niektórych przypadkach może poważnie przeszkadzać pozostałym uczestnikom ruchu drogowego.

Ostatnie miesiące przyniosły prawdziwą eksplozję popularności hulajnóg elektrycznych. W sezonie letnim, kiedy pogoda dopisywała, mogliśmy je zobaczyć we wszystkich zakątkach miast. Popularności tego sprytnego środka lokomocji wcale nie można się dziwić. Jak sam sprawdziłem, w wielu przypadkach może zastąpić czy to komunikację miejską, czy nawet samochód osobowy. W dodatku wciąż jazda hulajnogą jest bardzo tania, zwłaszcza jeśli zdecydujemy się na zakup własnego pojazdu. Ostatnie miesiące pokazały jednak, że miasta wcale nie są gotowe na przyjęcie nowych uczestników ruchu drogowego. Hulajnoga elektryczna nie jest mile widziana na jezdni. Wśród rowerzystów, którzy mijają ją na ścieżkach rowerowych, można usłyszeć przeróżne opinie na jej temat. Grupą, która najbardziej utyskuje na poruszających się hulajnogami są jednak piesi.

Co bardzo istotne, opisywany problem dotyczy w większości hulajnóg z wypożyczalni. Hulajnoga elektryczna stanowiąca własność prywatną użytkownika jest bowiem traktowana w zupełnie inny sposób. Po skończeniu jazdy taką hulajnogę zabieramy ze sobą czy to do pracy, czy do domu. Kiedy zaś pojedziemy nią do sklepu, przypinamy ją do stojaka dla rowerów bądź innej konstrukcji, przy której będzie bezpieczna. Hulajnóg z wypożyczalni nie trzeba nigdzie przypinać ani zabierać ze sobą. Wystarczy zostawić je tam, gdzie skończyliśmy jazdę. I tu zaczyna się problem, który narasta wraz z ilością małych pojazdów elektrycznych na ulicach miast.

Hulajnoga elektryczna z wypożyczalni – nowy król chodników

Polski ustawodawca wprowadził do krajowego porządku prawnego przepisy regulujące korzystanie z hulajnóg elektrycznych. Wśród nich znalazły się również precyzyjne wytyczne co do tego, w którym miejscu należy pozostawić hulajnogę, z której nie chcemy dłużej korzystać. Wygląda jednak na to, że nie wszyscy klienci wypożyczalni zaznajomili się z ich brzmieniem. Hulajnogi elektryczne wciąż porzucane są właściwie wszędzie, gdzie to tylko możliwe. Co istotne, wcale nie mam tu na myśli przypadków wandalizmu, gdy hulajnoga ląduje na trawniku, ogrodzeniu, czy w rzece. W tym materiale skupiam się wyłącznie na przestrzeni, która do tej pory była zarezerwowana wyłącznie dla pieszych. To właśnie piesi mają najwięcej powodów do narzekania na użytkowników hulajnóg. Zdarzają się bowiem miejsca, w których aż ciężko przejść chodnikiem, by nie potknąć się o jedną z nich.

Źródło: Depositphotos

W ciągu letnich miesięcy mogliśmy regularnie oglądać zdjęcia chodników, zwłaszcza warszawskich, którymi nie sposób było przejść. Działo się tak nie tylko dlatego, że hulajnogi zostały porzucone w niedbały sposób, ale również przez samo ich nagromadzenie. Swoją drogą, nie ma w tym nic dziwnego. Chodniki nigdy nie powstawały z myślą o tym, by stać się parkingiem dla hulajnóg. Ich zadaniem jest umożliwienie pieszym bezpiecznego przejścia z punktu A do B. Są zwyczaje zbyt wąskie, by pomieścić nowych użytkowników. Jak rozwiązać problem, którym stała się hulajnoga elektryczna z wypożyczalni? Może się okazać, że znalezienie właściwego sposobu będzie bardzo trudne. Jak doskonale wiemy, w mieście często nie da się wygospodarować wystarczająco dużo wolnej przestrzeni dla wszystkich. Musimy zatem dzielić się między sobą tym, co już mamy. Dzielić, ale w taki sposób, by nikt nie czuł się poszkodowany.

Czy to wina nieprecyzyjnych przepisów?

Zanim przejdziemy do dalszych rozważań na temat tego, co można zrobić, by pogodzić pieszych z użytkownikami hulajnóg, zacytujmy obecną regulację prawną dotyczącą sposobu parkowania po zakończonym przejeździe:

Dopuszcza się postój roweru, hulajnogi elektrycznej lub urządzenia transportu osobistego na drodze dla pieszych w miejscu do tego przeznaczonym, a w razie braku takiego miejsca - jak najbliżej zewnętrznej krawędzi drogi dla pieszych najbardziej oddalonej od jezdni oraz równolegle do tej krawędzi, przy zachowaniu warunków określonych w ust. 1 pkt 2.

Z powyższego zapisu wynika wprost, że hulajnogę elektryczną można zaparkować na chodniku tylko wtedy, gdy w danej lokalizacji brakuje miejsca przeznaczonego do jej pozostawienia. Niestety, tego typu miejsc, w skali całej Polski, jest jak na lekarstwo. Pozostaje więc, w większości przypadków, korzystanie z chodnika. Owszem, możemy pozostawić na nim hulajnogę elektryczną, jednak tylko w jednym, ściśle określonym miejscu – najbliżej zewnętrznej krawędzi, najbardziej oddalonej od jezdni oraz równolegle do niej. Oznacza to, że jeśli stoimy na chodniku w taki sposób, że jezdnia znajduje się po naszej lewej stronie, hulajnogę musimy pozostawić przy prawej krawędzi chodnika, w pozycji równoległej do krawężnika.

Powyższy przepis zawiera jeszcze odesłanie do innego paragrafu,  który precyzuje, jakie warunki musi spełniać chodnik, by hulajnoga elektryczna mogła na nim pozostać po zakończeniu jazdy. Oto jego brzmienie:

(...) szerokość chodnika jest nie mniejsza niż 1,5 m i nie utrudni ruchu pieszych.

Ten zapis nie wymaga większego komentarza. Wynika z niego wprost, że hulajnoga elektryczna może zostać na chodniku tylko i wyłącznie wtedy, gdy jego szerokość to co najmniej 1,5 metra, a pojazd zostanie odstawiony w taki sposób, że nie utrudni ruchu pieszym. Sytuacja, w której spokojne przejście chodnikiem nie jest możliwe, jest prawnie niedopuszczalna.

Źródło: Depositphotos

Obowiązkiem straży miejskiej jest zatem interweniować, gdy hulajnoga elektryczna zostanie porzucona niezgodnie z przepisami. W jaki sposób? To również reguluje ustawa.

Pojazd jest usuwany z drogi na koszt właściciela w przypadku: (...) pozostawienia pojazdu w miejscu, gdzie jest to zabronione i utrudnia ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu.

I dalej:

Pojazd usunięty z drogi (...) umieszcza się na wyznaczonym przez starostę parkingu strzeżonym do czasu uiszczenia opłaty za jego usunięcie i parkowanie.

Ustala się maksymalną wysokość stawek kwotowych opłat (...) hulajnoga elektryczna lub urządzenie transportu osobistego - za usunięcie - 123 zł; za każdą dobę przechowywania - 23 zł.

Jeżeli zatem zostawimy hulajnogę w niewłaściwym miejscu, straż miejska powinna ją stamtąd zabrać. Za samą interwencję płacimy 100 złotych, a za każdą dobę przechowywania – 23 złote. Łącznie minimalna kara to 123 złote. Jeżeli nie chcemy, by nasz dług względem danego powiatu powiększał się, musimy jak najszybciej zapłacić wymaganą należnosć.

Jak sądzicie, czy obowiązujące w Polsce przepisy są wystarczająco przejrzyste i zrozumiałe? W mojej opinii tak. Hulajnoga elektryczna może stać na chodniku wyłącznie wtedy, gdy nie będzie przeszkadzać pieszym. W przeciwnym razie zostanie usunięta, a koszty interwencji i przechowywania poniesie użytkownik.

Jedyny skuteczny sposób? Szanujmy się nawzajem

Z ostatnich doniesień lokalnych mediów dowiadujemy się, że wydzielone miejsca, w których można pozostawić hulajnogę elektryczną, wciąż powstają. Dla przykładu w samej tylko Warszawie, już w najbliższym czasie pojawi się ich nawet kilkaset. To powinno znacząco uporządkować kwestię parkowania hulajnóg w newralgicznych miejscach. Co z pozostałą przestrzenią, zwłaszcza wąskimi chodnikami? Straż miejska deklaruje, że konsekwentnie usuwa hulajnogi i nakłada kary. Nie musimy jednak czekać na to, aż otrzymamy upomnienie od straży miejskiej. Już teraz można zrobić coś, dzięki czemu wszystkim będzie się żyło lepiej mimo tego, że w mieście zawsze brakuje miejsca. Co takiego? Szanujmy się nawzajem i nie róbmy drugiemu tego, czego sami byśmy nie chcieli.

Jeżeli widzimy, że dany postój hulajnóg jest pełny, zaparkujmy naszą nieco dalej. Każdorazowo upewnijmy się, że parkujemy ją zgodnie z przepisami i tak, by pieszy mógł swobodnie przejść. To, że jedna osoba porzuciła w danym miejscu hulajnogę wcale nie znaczy, że to właśnie to miejsce jest właściwe. Przepisy i zdrowy rozsądek, a także kultura osobista, są tu dalece ważniejsze od tego, jak postąpił inny uczestnik ruchu drogowego.

Wahasz się, czy w danym miejscu możesz bezpiecznie pozostawić hulajnogę? Sprawdź, czy w ten sposób nie utrudnisz nikomu poruszania się po mieście. Mając świadomość, że w momencie pozostawienia hulajnogi, chodnik stanie się nieprzejezdny dla osoby niepełnosprawnej, czy spacerującej z dziecięcym wózkiem, zdecydowanie należy poszukać lepszego miejsca.

Błyskawicznie rosnąca liczba hulajnóg elektrycznych sprawiła, że chodniki w polskich miastach wyglądają zupełnie inaczej niż wcześniej. W wielu lokalizacjach można się natknąć na porzucone byle jak hulajnogi, które mocno utrudniają poruszanie się pieszym. Co zrobić, by wyeliminować lub przynajmniej mocno ograniczyć to zjawisko? Jako użytkownicy hulajnóg zawsze zostawiajmy je w sposób zgodny z przepisami. W ten sposób nie tylko unikniemy przewidzianej w prawie kary, ale również okażemy wyrozumiałość pozostałym uczestnikom ruchu drogowego.

Warto być uprzejmym i nie utrudniać życia innym.

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu