14

Warsaw Games Week zorganizowano na światowym poziomie. Brawo!

Jeśli zawsze chcieliście odwiedzić targi Gamescom, ale jakoś nigdy się nie udało, mamy w Warszawie jego mniejszą wersję. Na niemieckim Gamescomie byłem dwukrotnie. I choć wspominam te wyjazdy jako pracę od świtu do zmierzchu, często z plecakiem obładowany sprzętem i prowiantem, w obu przypadkach wrażenie było niesamowite. Wielkie, naprawdę świetnie wykonane stoiska i masa gier. […]

Jeśli zawsze chcieliście odwiedzić targi Gamescom, ale jakoś nigdy się nie udało, mamy w Warszawie jego mniejszą wersję.

Na niemieckim Gamescomie byłem dwukrotnie. I choć wspominam te wyjazdy jako pracę od świtu do zmierzchu, często z plecakiem obładowany sprzętem i prowiantem, w obu przypadkach wrażenie było niesamowite. Wielkie, naprawdę świetnie wykonane stoiska i masa gier. Nie zrozumcie mnie źle – polskie imprezy związane z grami są fajne, ale chociażby pod względem przepychu, daleko im było do niemieckich targów. Dlatego pierwszy dzień pierwszej edycji Warsaw Games Week był dla mnie niemałym zaskoczeniem.

Wyjaśnię jednak coś już na początku. Rozmiarowo WGW i Gamescom to ogromna przepaść. Nie liczcie też na zalew niepublikowanych wcześniej materiałów i możliwość zagrania przedpremierowo we wszystkie największe hity. Producenci i dystrybutorzy „wystrzelali” się tego typu materiałów na tegorocznych E3 i Gamescomie. Impreza musi też nieco się rozrosnąć by móc wyciągać eskluzywne materiały dla siebie – i na to w przyszłości liczę. Co oczywiście nie znaczy, że nic nowego nie zobaczycie – jest Tomb Raider, jest Mirror’s Edge Catalyst, można też pograć w The Division i Call of Duty: Black Ops. Pobawicie się również plastikowymi gitarami w najnowszym Guitar Hero Live, gdzie przed publicznością grę przetestują panowie z popularnego zespołu Afromental. Czuć jednak, że na targach dominują nowości dostępne już od jakiegoś czasu na rynku. Całkiem sprytne, niezdecydowanych zachęcą do zakupu świeżynek lub zainteresują innymi ciekawymi propozycjami wydawców i dystrybutorów.









Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony stoiskami Sony i Microsoftu. Względem wspomnianego Gamescomu niczego im bowiem nie brakuje. Są duże, dobrze zaprojektowane, pełne dodatkowych gadżetów i atrakcji (np. wyścigowe auta) – w dodatku kolorystycznie i designersko kojarzą się z markami Xbox i PlayStation. Są tematyczne standy, przy których można pograć w nowości oraz oklejone tematami z gier duże „budki”, do których ustawiają się kolejki – może nie tych rozmiarów jak na niemieckich targach, ale klimat czekania na swoją kolej został odtworzony idealnie. Fajnie prezentuje się też stoisko Ubisoftu, swój całkiem spory kącik ma również Cenega. Największym zaskoczeniem jest bardzo przyjazna strefa Nintendo, gdzie pogracie na nowych 3DS-ach i Wii U, pooglądacie przy okazji figurki Amibo i zrobicie sobie zdjęcie z wielkim, dmuchanym Mario.

Pełno tu ślicznych hostess zachęcających do zainteresowania się grami, między nimi biegają PR-owcy, którzy szlify zdobywali za granicą, a w ten weekend wykorzystują swoją wiedzę, by jak najlepiej opiekować się stoiskami. Walczą też z codziennością, czyli wszelkiej maści awariami, które na tego typu imprezach są chlebem powszednim. Przedstawiciele mediów mieli nawet swoje wcześniej umówione sloty – dokładnie jak na E3 czy Gamescomie. A gdzieś tam między ludźmi przechadzają się cosplayerowcy, w których obecność firmy postanowiły zainwestować.

Odwiedziliśmy Warsaw Games Week wczoraj, czyli w „dzień VIP”. O ile o 12 obie duże hale świeciły pustkami, to już w okolicach godziny 17 robiło się dość tłoczno. A to pierwszy dzień, na który bilety były dużo droższe. Podejrzewam, że sobota może przyciągnąć do warszawskiego Expo XXI tłumy fanów elektronicznej rozrywki, kolejny element Gamescomu zostanie więc dodany – kolejki i konieczność odnalezienia się w tłumie miłośników gier.

Warsaw Games Week

Napiszę jednak dokładnie to, co związani z branżą gier znajomi mający już przyjemność odwiedzenia imprezy. Może i skala jest mała, ale zarówno profesjonalizm aranżacji stoisk jak i całych targów to światowy poziom i prawdziwa namiastka niemieckiego Gamescomu. Nie namawiam, ale zachęcam – moim zdaniem naprawdę warto odwiedzić tegoroczny Warsaw Games Week. Jestem wręcz pewien, że nie jest to ostatnia odsłona tej imprezy. Dla przypomnienia – targi trwają jeszcze dziś i w niedzielę. Fani elektronicznej rozrywki będą zadowoleni. Brawa dla organizatorów i wystawców.

Warsaw Games Week

W przyszłym tygodniu będziemy mieć dla Was na AntywebTV materiał wideo z imprezy. Pograliśmy, pooglądaliśmy i podzielimy się z Wami naszymi wrażeniami. A na zachętę jeden z kadrów – wywiad z Larą Croft? Będzie :)

V3_big_1