Mobile

W Google Pixel 6 znajdziemy aparat z...2016 r.

KR
Krzysztof Rojek
27

Poznaliśmy komplet matryc, jakie będą wykorzystywane w Pixelu 6 i 6 Pro. Wybór Google jest... zastanawiający.

Kiedy mówimy o flagowych telefonach, kosztujących grubo ponad 3 tys. złotych, to najczęściej mamy na myśli urządzenia, które wyróżniają się najlepszymi dostępnymi na rynku technologiami. Najszybsze pamięci wewnętrzne, najwięcej pamięci RAM, najlepsze ekrany czy obiektywy. Oczywiście - czasami są od tego odstępstwa. Takim odstępstwem jest chociażbym Motorola Edge 20 Pro, którą recenzowałem dla was niedawno. Tu jednak można to zrozumieć, ponieważ Lenovo to mniejsza firma niż chociażby Samsung, Apple czy Google. Jeżeli jednak o Google mówimy, to w przypadku ich flagowca także może nie być tak do końca "flagowo".

Jakie aparaty będą w Google Pixel 6?

Jak w przypadku każdej głośnej premiery, na wiele tygodni przed pokazaniem telefonu wiemy już o nim prawie wszystko. Ostatnio, dzięki stronie PhoneArena dowiedzieliśmy się, jakie matryce będzie miał kolejny smartfon od Google.

Pixel 6 Pro

  • Obiektyw główny: Samsung GN1
  • Telefoto/zoom: Sony IMX586
  • Szeroki kąt: Sony IMX386

Pixel 6 Pro

  • Obiektyw główny: Samsung GN1
  • Szeroki kąt: Sony IMX386

Już na pierwszy rzut oka widać, że nie mamy tutaj do czynienia z flagowymi jednostkami. O ile Samsung GN1 to względnie nowa 50 Mpixjednostka, to spotykana była ona do tej pory wyłącznie w chińskich urządzeniach pokroju Vivo, IQOO czy Meizu. Oprócz tego mamy tu IMX586 do telefoto, które ma 48 Mpix i matryca ta wykorzystywana jest w podstawowych obiektywach takich urządzeń jak OnePlus 8T czy Oppo Reno4. Finalnie, mamy tu szeroki kąt w postaci 12 Mpix IMX386. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jest to jednostka sprzed 5 lat i już wtedy używana była w średniej - niskiej półce cenowej.

Oczywiście - w przypadku Google bardzo dużo zależy od tego, jak zadziała oprogramowanie. Firma już nie raz udowadniała, że na słabszym sprzęcie może robić zdjęcia, które będą porównywalne z najlepszymi w branży. Ciężko jednak nie odnieść wrażenia, że w telefonie, który najprawdopodobniej będzie kosztował ponad 700 dolarów (tyle kosztował Pixel 5), można by pokusić się o nieco lepszy sprzęt. Tym bardziej, że w podstawowej wersji Pixela 5 aparat szerokokątny będzie jedynym poza głównym, jaki będą mieli do dyspozycji użytkownicy.

Innymi słowy - faktycznie lepiej, by oprogramowanie od Google zdziałało cuda.

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: