106

W całości nie zgadzam się z tekstem i tezami Michała odnośnie iPadów w sejmie

Przede wszystkim dane jakie podało RMF24 o niczym tak naprawdę nie świadczą. Oczywiście łatwo jest krzyknąć „o k… jak można aktualizować iPady za taką kwotę”. Jak widzę na Facebooku, w komentarzach – wszyscy podłapali taką retorykę i niestety również Michał. Przy czym jeszcze bardziej minie irytują hasła negujące potrzebę iPadów w sejmie. Chcemy mieć nowoczesne […]

Przede wszystkim dane jakie podało RMF24 o niczym tak naprawdę nie świadczą. Oczywiście łatwo jest krzyknąć „o k… jak można aktualizować iPady za taką kwotę”. Jak widzę na Facebooku, w komentarzach – wszyscy podłapali taką retorykę i niestety również Michał.

Przy czym jeszcze bardziej minie irytują hasła negujące potrzebę iPadów w sejmie. Chcemy mieć nowoczesne państwo? Chcemy aby poseł miał lepszy dostęp do dokumentów, szybszy, aby miał większą wiedzę podejmując decyzję a podniecamy się, że kancelaria wydała na talbety i ich aktualizacje? Jeśli chcemy być populistami możemy wytykać każdą złotówkę jakie państwo wydaje na zarządzanie. Popatrzmy jednak jak koszt tych nieszczęsnych iPadów wypada w porównaniu do kosztów utrzymania kancelarii sejmu czy senatu, kosztów związanych z dofinansowaniem partii politycznych. Może przyjrzymy się ile Państwo wrzuca pieniędzy na dofinansowanie podręczników, dofinansowanie które trafia do prywatnych firm po to aby tworzyły drogie dla rodziców podręczniki?

Populistą jest być łatwo – krzyknie się, że to z naszych pieniędzy i tłum już szykuje szubienice. Popatrzmy na to jednak z innej strony. Przede wszystkim wprowadzanie elektronicznego obiegu dokumentów to nie tylko optymalizacja kosztów papieru. Co z kosztami druku, utrzymywania bardzo drogich drukarek, zarządzania nimi? (duże korporacje wydają naprawdę miliony na druki i walczą jak tylko mogą aby optymalizować ilość drukowanych dokumentów).

Co z kosztami optymalizacji procesów biznesowych, które z wersji papierowej teraz muszą przenieść się do postaci elektronicznej? To wszystko są przemiany, które muszą kosztować i będą kosztować. Każdy jednak kto kiedykolwiek miał do czynienia z optymalizacją procesów wie, że warto bo korzyści nie są jednorazowe lecz wpływają na lepszą pracę całej organizacji.

Pytanie tez co wiem o tym nieszczęsnym przetargu oraz zarządzaniu tymi iPadami. Szok wywołuje kwota 441 tysięcy za zarządzanie 500 urządzeniami. Ile to wypada na urządzenie ? W jakim okresie czasu? Co dokładni w tej kwocie będzie robione? Tego już nie dowiadujemy się od RMF24.

Wszyscy natomiast wiemy, że jest to na pewno przekręt i jest to za dużo. Ja obstawiam, że kancelaria oprócz aktualizacji Facebooka do najnowszej wersji ma też własne aplikacje sejmowe które trzeba aktualizować, muszą też zadbać o bezpieczeństwo urządzeń, kopie zapasowe, system bezpieczeństwa itp. Wiemy, że wiedza naszych posłów na temat urządzeń z których korzystali jest mizerna lub praktycznie zerowa więc ktoś za nich musi troszczyć się o bezpieczeństwo danych.

Jakie więc mamy podstawy do tego aby negować kwotę 441 złotych za utrzymanie sprzętu elektronicznego z którego korzystają posłowie? Praktycznie żadne, mamy przekonanie że to jest za dużo. Możliwe, że nie powinno to być 441 tysięcy tylko 350 ale może też jest to warte 500 tysięcy.

Komu chce się przeczytać dokumenty przetargowe może wyrazić swoją opinię? Jest tutaj ktoś taki?

Fot. East News