42

Vip-republic.pl? Nie zamawiam!

Atrakcyjne promocje, rozbudowana oferta, niskie ceny i kampania reklamowa realizowana z rozmachem. Vip-republic.pl w miesiąc zdołał skutecznie przykuć uwagę internautów. W sieci nie było drugiego takiego miejsca, w którym można było zamówić markowe ubrania, akcesoria, biżuterię i gadżety za tak małe pieniądze. Szczęście mieli Ci, którzy uznali, że to zbyt piękne, aby było prawdziwe. Nie było. Sprawa vip-republic.pl […]

Atrakcyjne promocje, rozbudowana oferta, niskie ceny i kampania reklamowa realizowana z rozmachem. Vip-republic.pl w miesiąc zdołał skutecznie przykuć uwagę internautów. W sieci nie było drugiego takiego miejsca, w którym można było zamówić markowe ubrania, akcesoria, biżuterię i gadżety za tak małe pieniądze. Szczęście mieli Ci, którzy uznali, że to zbyt piękne, aby było prawdziwe. Nie było.

Sprawa vip-republic.pl pojawiła się na łamach Antyweba kilka tygodni temu. Wówczas trudno mi było jednoznacznie stwierdzić, czy sklep jest rzeczywiście oszustwem. Wszystkie przesłany wskazywały jednak na to, że zamówienie tutaj czegokolwiek jest bardzo ryzykowne. Nie ustrzegło to jednak licznego grona internautów, którzy skusili się na atrakcyjne ceny.

Sklep działał (i w dalszym ciągu działa) w sposób bardzo wyrachowany. Strona internetowa została zaprojektowana bardzo profesjonalnie, a nawet dostosowana do wyświetlania w kilku językach. Wrażenie robiły również informacje o przyznanych certyfikatach. W momencie przygotowywania poprzedniego artykułu spółka Hagla będąca właścicielem vip-republic.pl widniała również w rejestrze „Rzetelna firma”. Dziś pozostało jedynie po niej taki komunikat:

2014-08-04_103132

Suchej nitki na firmie nie pozostawiają również blogerzy. Podróbkowo Wielkie zwraca uwagę na obecne w ofercie sklepu produkty, które w rzeczywistości na rynku nigdy się nie pojawiły. Co więcej oficjalnie producenci nic nie wiedzą na temat dystrybucji ich marek za pośrednictwem sklepu. Do podobnych wniosków, co ja w poprzednim tekście na łamach AW dochodzi Kolekcjoner Butów, który przestrzega swoich czytelników przed zamawianiem czegokolwiek w vip-republic.pl. Tymczasem pod tekstem w oczy rzucają się komentarze pokrzywdzonych.

2014-08-04_123741 2014-08-04_123758

2014-08-04_104033

Na redakcyjną skrzynkę mailową dotarło również kilka takich wiadomości. Za każdym razem proces wygląda bardzo podobnie. Po złożeniu zamówienia sklep wysyła e-maile z potwierdzeniami – zakupu, płatności, a ostatecznie wysyłki. W kilku przypadkach podane zostały nawet numery przesyłek UPS, które jednak nigdy nie zostały odebrane od nadawcy.

Sprawa zainteresowała mnie po tym jak skontaktowała się ze mną moja przyjaciółka, która niestety nabyła coś w rzeczonym sklepie. Sprawa od strony ‚klienta’ wygląda następująco: Po mniej więcej tygodniu od zamówienia (9.07) dostała maila z numerkiem trackingowym USPS, w którym widnieje tylko i wyłącznie status „PRE-SHIPMENT” oraz informacja „The U.S. Postal Service was electronically notified on July 9, 2014 to expect this package for mailing. This message does not indicate receipt by the USPS or the actual mailing date. ” Wniosek? Grają na czas. I najprawdopodobniej nie mają zamiaru czegokolwiek wysyłać.

Sklep chce, żeby klienci wierzyli, że wszystko jest w porządku i z nadzieją wyczekiwali swoich produktów. Dopiero po kilku tygodniach, gdy kontakt całkowicie się urywa, telefon nie odpowiada, a w sieci pojawia się coraz więcej rozpaczliwych komentarzy, zaczyna docierać, że całość była zręcznym oszustwem. Tymczasem fanpage na Facebooku jest skrzętnie moderowany. Wszystkie niepochlebne pytania, krytyka, oskarżenia są usuwane. Pozostają jedynie pochwały „fanów” takich, jak: Edward Warszawski, Zbigniew Widlarz czy Edyta Zygmunt.

10564652_10152610859509181_335690052_n

2014-08-04_102759

Oszustwem realizowanym z dużym rozmachem. Blogerka Kinga Litwińczuk prowadząca stronę Style On, która również padła ofiarą vip-republic.pl przyznaje, że o sklepie dowiedziała się z billboardów reklamowych rozwieszonych na mieście. Sklep wyglądał bardzo wiarygodnie – od momentu wejścia na stronę, a na zamówieniu skończywszy. Wrażenie oczywiście robiła reklama outdoorowa – sam wyszedłbym z założenia, że firma, która reklamuje się w ten sposób musi być wiarygodna. Niestety w tym przypadku było inaczej.

vip republic2

Najbliższe tygodnie przyniosą prawdopodobnie setki (jeśli nie tysiące) zgłoszeń na policji w tej sprawie. Sam sklep ciągle funkcjonuje i naciąga klientów, którzy nie zweryfikują wcześniej jego uczciwości. A o to bardzo trudno, bo zakupy tego typu są często impulsem – widok atrakcyjnej promocji każe się nam śpieszyć, aby tylko jej nie przegapić. Tymczasem na pierwszy rzut oka strona www vip-republic.pl nie budzi żadnych podejrzeń – ba, wygląda lepiej niż większość internetowych sklepów z tego segmentu. Gdy do głosu dochodzi rozsądek, jest już zdecydowanie za późno.

Co zrobić w takiej sytuacji? Najbardziej rozsądnym rozwiązaniem jest zgłoszenie sprawy na policję. Odzyskanie naszych pieniędzy może jednak już nie być takie proste. Paweł Ratyński, specjalista ds. współpracy z mediami w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów tłumaczy:

My nie otrzymujemy skarg konsumentów na działalność sklepu internetowego VIP Republic. Z doniesień medialnych wynika jednak, że w grę wchodzić mogą podejrzenia o dopuszczenie się oszustwa, co leży w kompetencjach organów ścigania – Prokuratury i Policji, a nie UOKiK. Każdy, kto posiada takie  podejrzenia tam powinien je zgłosić. Tak czyni również UOKiK, gdy analizując otrzymaną skargę, nabiera podejrzeń, że mogło dojsć do  oszustwa. Prezes UOKiK na podstawie  Ustawy o Ochronie Konkurencji i Konsumentów wszczyna postępowanie z urzędu (nie na wniosek) w przypadku wystąpienia okoliczności wskazujących na  możliwość naruszenia ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. W wyniku postępowania administracyjnego poza nałożeniem kary finansowej możliwe jest zobowiązanie przedsiębiorcy do zaprzestania zakwestionowanych praktyk, zniwelowania ich skutków. Ściganie oszustwa natomiast leży w kompetencjach Policji i Prokuratury. Ściganie przestępstw odbywać się może na wniosek lub z urzędu – w zależności od czynu.

Vip-republic.pl to niestety nie jest pierwszy przypadek internetowego oszustwa. Nie tak dawno Grzegorz pisał o innym sklepie naciągającym internautów – Retrobut. Scenariusz był podobny. Do dziś w po sieci krążą komentarze osób, które złożyły tutaj zamówienia. Obie te sytuacje jasno dają do zrozumienia, że dokonując zakupów w internecie należy przede wszystkim kierować się rozsądkiem, a każdą atrakcyjną promocję weryfikować. Jest to niełatwe – szczególnie gdy naciągający klientów sklep istnieje od niedawna, a szwindel jest dobrze przygotowany. Dlatego smutna prawda jest taka, że większość tego typu działań będzie miała swoje ofiary. Te natomiast staną się przestrogą dla innych. Pozostaje wówczas liczyć jedynie na skuteczność organów ścigania.