Militaria

US Air Force przegrywa z Kongresem bój o F-22 Raptor. Na pocieszenie... A-10

Krzysztof Kurdyła
5

Choć spora grupa fanów samolotów F-22 Raptor i A-10 Thunderbolt II nie dopuszcza tego do siebie, US Air Force do 2030 r. najchętniej pozbyłoby się ich wszystkich. Ikoniczne konstrukcje mają jednak swoich zagorzałych obrońców w amerykańskim Kongresie i ci wygrali kolejne starcie.

Koszty, koszty, koszty...

US Air Force w ostatnich latach chciało przeprowadzić bardzo poważną reformę, mającą na celu poważne zredukowanie liczby maszyn i w efekcie kosztów. Planowano rozpocząć proces wycofywania konstrukcji, które uznano za przestarzałe, generujących zbyt wysokie koszty bieżące lub takich, których modernizacja jest wymagana, ale nieopłacalna.

Największą uwagę przykuły oczywiście plany rozpoczęcia wycofywania tak ikonicznych maszyn, jak F-22 Raptor i A-10 Thunderbolt II. Z pierwszym samolotem problem jest taki, że utrzymanie niewielkiej ilości tak zaawansowanych maszyn pochłania ogromne koszty, a jednocześnie sposób w jaki je zaprojektowano, nie pozwala na łatwe proste i tanie dostosowanie ich awioniki do dzisiejszych wymagań. Dodatkowo ten samolot nie ma na dziś przeciwnika, a inne zadania lepiej i taniej wykona F-35.

Z kolei A-10 po prostu się zestarzał i przy obecnym nasyceniu pola walki środkami OPL, takimi jak choćby zestawy MANPADS jest bez sensu. Utrzymywanie ich floty wyłącznie do walk na jakichś prymitywnych TDW nie ma zaś ekonomicznego uzasadnienia, a same samoloty wymagają kolejnych modernizacji. US Air Force potrzebuje zaś środków na intensyfikację nowych programów samolotów 6 generacji, takich jak B-21 Raider i NGAD, które mają być ekonomiczne w użytkowaniu i proste w modernizacji.

Kongres wygrywa, F-22 zostaje

Ponieważ w Stanach trwa właśnie dopinanie ustawy obronnej na rok 2023 r. Kongres postanowił ostatecznie zakończyć ten spór i zakazał US Air Force wycofania pierwszej transzy 33 szt. samolotów F-22 Raptor przynajmniej do 2026 r. Mowa tu o najstarszych maszynach w wersji Block 20, które dowództwo sił powietrznych desperacko chce wycofać, ponieważ w ich opinii nie nadają się do walki, a ich utrzymanie w ciągu 8 lat ma pochłonąć 1,8 mld dolarów. Kongresmeni byli jednak nieugięci, poprosili też US Air Force o oszacowanie kosztów ich ewentualnego podniesienie do wersji Block 30/35.

Na pocieszenie A-10 i trochę F-ów

Kongres poszedł jednak US Air Force na rękę w przypadku drugiej ze wspomnianych maszyn i zezwolił na wycofanie w tym roku 21 szt. A-10 Thunderbolt II. Nie jest to ilość, która by US Air Force satysfakcjonowała, ale zawsze to jakiś wytrych do rozpoczęcia całego procesu. Ciekawe, czy w związku z tą decyzją nie zaczną się jakieś ruchy wokół trwającej obecnie drugiej transzy wymiany skrzydeł w tych maszynach.

US Air Force będzie też mogło wycofać 26 F-16 C/D oraz 67 F-15 C/D, choć w przypadku tych drugich zażądano jeszcze raportu wskazującego, czy nie wpłynie to niekorzystnie na bieżące operacje sił powietrznych. Jednocześnie jednak Kongres przystopował lub obłożył dodatkowymi warunkami cięcia w zakresie innych samolotów, takich jak np. AWACSy, tankowce etc.

W efekcie US Air Force, choć będzie mogło dość wyraźnie zredukować swoją flotę, tę rundę z politykami zdecydowanie przegrało. Tam, gdzie spodziewano się największych oszczędności, zostali zmuszeni do kroku w tył, a jedynym większym sukcesem jest mały przełom z A-10 Thunderbolt II. Z pewnością w kolejnych latach ten spór będzie odżywał z coraz większą siłą, stare samoloty będą coraz bardziej odstawać technologicznie i kosztować w serwisie, a US Air Force będzie jednocześnie potrzebować środków na testy i wdrażanie WSB i bombowców 6 generacji.

Stock Image from Depositphotos.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu