Militaria

US Army kończy testy urządzenia, które wygląda jak wyrwane z filmu S-F

KK
Krzysztof Kurdyła
2

Wśród nowych typów sprzętu oferowanych nowoczesnym armiom wiele wygląda bardzo futurystycznie. eVTOL Hexa firmy Lift Aircraft, z pewnością jest pod tym względem w ścisłej czołówce. Od strony użytkowej, to kolejny eVTOL testowany w ramach wojskowego programu Agility Prime.

Agility Prime

Agility Prime to jeden z najciekawszych programów amerykańskiej armii, mający niewielkim kosztem sprawdzić i doprowadzić do wprowadzenia na wyposażenie wojska pojazdów należących do kategorii eVTOL, czyli lekkich „dronów” załogowych  pionowego startu o napędzie elektrycznym.

Armia przygotowała budżet i zaprosiła startupy do zgłaszania swoich koncepcji. Po wybraniu najbardziej obiecujących (ok. 20) firm, rozdzielono między nie pieniądze na zbudowanie prototypów lub dostosowanie istniejących pojazdów dla potrzeb wojska. Przy pracach nad tymi urządzeniami pomagać mieli też bardzo aktywnie wojskowi specjaliści.

Zdjęcie: military.com

Obecnie, w trzeciej fazie programu, kolejne urządzenia są testowane przez pilotów USAF, którzy analizują ich zachowanie w powietrzu, bezpieczeństwo itp. Inni wojskowi analizują w jakich zastosowaniach poszczególne urządzenia mogą pokazać swoją wartość. W poprzednich artykułach opisywałem już testy eVTOLi Kitty Hawk i BETA Alia, dziś przyszła pora na najbardziej futurystycznego i dziwacznego z dotychczas testowanych, Hexa firmy Lift Aircraft.

Hexa jak z filmu S-F

Ostatnie z całej serii testów pojazdu Hexa odbyły się w maju na Hurlburt Field na Florydzie. Pojazd dostał się do trwającej już 3 fazy wspomnianego programu i w efekcie trafił w ręce wojskowych pilotów. Jego konstrukcja jest na tle innych dość... nietypowa. Głównym elementem jest zespół napędowych składający się z 18 silników i wirników. Do części napędowej mogą być doczepiane przeróżne, zarówno załogowe, jak i bezzałogowe, moduły. Są wśród nich jednoosobowa kabina i różne moduły cargo.

Zdjęcie: Lift Aircraft

Trzecią „warstwę” modułów stanowi zespół lądowania, firma zaprezentowała tu zarówno zestawy pływające, jak i pozwalające lądować w trudnym terenie. Całość uzupełniają jeszcze moduły specjalne, np. z noszami lub sprzętem specjalistycznym.

To, co wyróżnia tę konstrukcję to wspomniana duża modułowość (konstrukcja posiada też szybko wymienny moduł baterii), ale też wysoki poziom bezpieczeństwa w razie awarii. eVTOL potrafi utrzymać się w powietrzu nawet wtedy, gdy przestanie działać 6 z 18 wirników, w razie większej awarii ma też wbudowany spadochron. Wszystkie systemy elektroniczne mają po dwa zapasowe zestawy.

HEXA jest klasyfikowana jako pojazd ultralekki i nie wymaga licencji pilota do latania. eVTOL ma całkowitą masę własną na poziomie 196 kg. Wersja załogowa oferuje prędkość przelotową 72 km/h i maksymalny czas lotu 15 min. (plus 15 min. rezerwy). Pojazd jest jednym z lepiej sprawdzonych w praktyce, ponieważ jego cywilna wersja jest już na rynku od 2020 r.

Zdjęcie: Lift Aircraft

Finał już blisko

Co ciekawe, choć firma Lift Aircraft jest amerykańska, sam projekt powstał na Węgrzech. Jego autorem jest węgierski inżynier Robert Kovacs, posiadający w Budapeszcie własną firmę zajmującą się tego typu projektami. Hexa wydaje się jednym z faworytów armii w tym konkursie, między innymi ze względu na łatwość jego transportu na dalsze odległości.

Program Agility Prime zbliża się powoli do finału. Już niedługo przekonamy się, które z firm otrzymają zamówienia na swoje konstrukcje. USAF w 2023 r. zamierza zakupić pięć sztuk tego typu maszyn.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu