Android

Uruchamianie aplikacji z Androida na Windows chyba nigdy nie było wygodniejsze

TP
Tomasz Popielarczyk
28

Wczoraj pisałem o uruchamianiu aplikacji z Androida przez Windows, którego oczekuje były CEO Microsoftu, Steve Ballmer. Jakby się jednak zastanowić Windows już to potrafi. Co prawda nie mobilny i nie natywnie, ale potrafi. Właśnie debiutuje Bluestacks 2 - zupełnie nowe wydanie popularnego emulatora...

Wczoraj pisałem o uruchamianiu aplikacji z Androida przez Windows, którego oczekuje były CEO Microsoftu, Steve Ballmer. Jakby się jednak zastanowić Windows już to potrafi. Co prawda nie mobilny i nie natywnie, ale potrafi. Właśnie debiutuje Bluestacks 2 - zupełnie nowe wydanie popularnego emulatora Androida.

Bluestacks nie jest produktem nowym. Aplikacja emulująca Androida na Windowsie działa od 2011 roku. Przez ten czas wiele się zmieniło. Twórcy zaczynali od bardzo topornego narzędzia bazującego na przestarzałym Androidzie i oferującego niezbyt wysoką wydajność. Potrzeba było naprawdę mocnego sprzętu, aby cieszyć się zadowalającą płynnością gier czy aplikacji. A na tym nie koniec, bo wiele programów nie było po prostu wspieranych.

Dziś sytuacja Bluestacks wygląda zupełnie inaczej. Firma zatrudnia 109 osób, a niedawno zebrała 30 mln dolarów dofinansowania. Lata rozwoju zaowocowały natomiast ogromną liczbą użytkowników. Bluestacks pobrano już ponad 109 mln razy. Oficjalna strona projektu notuje natomiast 8 mln odwiedzin każdego miesiąca. Dziennie natomiast emulator zyskuje 220 tys. nowych użytkowników. To fantastyczne wyniki. Aż 40 proc. użytkowanych za pomocą Bluestacks aplikacji stanowią gry. Drugie miejsce z 30 proc. zajmują komunikatory. Narzędzie cieszy się szczególnie dużą popularnością w Chinach. Użytkownicy instalują je nie tylko na desktopach czy laptopach, ale również na komputerach podłączonych do telewizorów. Zastosowania są zatem bardzo szerokie.

Nie to jest jednak najlepsze. Otóż właśnie debiutuje Bluestacks 2. Nowa wersja emulatora to przede wszystkim przebudowany interfejs.Teraz ma on postać bardziej przypominającą przeglądarkę internetową. Aplikacje są uruchamiane na osobnych kartach, co pozwala użytkownikowi na jednoczesne korzystanie nawet z kilku z nich. Twórcy zadbali też o to, aby w możliwie największym stopniu upodobnić emulator do prawdziwego urządzenia. Otrzymaliśmy zatem panel z przyciskami, za pomocą których możemy symulować obrócenie urządzenia albo potrząśnięcie nim. Niektóre gry i aplikacje tego wymagają. Na tym nie koniec, za pomocą klawiatury możemy teraz wykonywać czynności typowe dla ekranów dotykowych, jak np. pinch-to-zoom. Osobom korzystających z Bluestacks na urządzeniach z ekranami dotykowymi to się nie przyda, ale wszyscy pozostali zapewne odetchną z ulgą.

Bluestacks 2 to również kolejne poprawki w działaniu emulatora. Ma on być szybszy, bardziej stabilny i zgodny z większą liczbą produkcji z Google Play, do którego emulator ma oczywiście dostęp. Po krótkich testach muszę przyznać, że faktycznie jest nieźle. Trzeba jednak zaznaczyć, że przy kilku programach uruchomionych jednocześnie możemy odczuwać spowolnienie. Wszystko oczywiście zależy od posiadanego przez nas sprzętu.

Bluestacks to oczywiście nie jedyna metoda. W sieci znajdziemy masę innych, jak chociażby popularny Android x86. Sęk w tym, że Bluestacks jest najprostszy i przystępny dla zwykłego użytkownika. Nie wymaga żadnych dodatkowych czynności. Pobieramy, instalujemy i uruchamiamy. To właśnie ten element leży u podstaw sukcesu tego rozwiązania. Zresztą wystarczy spojrzeć na statystyki. Bluestacks to obecnie 7 dystrybutor Androida na świecie. Emulator wyprzedza takie marki jak Sony, Motorola czy HTC. Muszę przyznać, że robi to piorunujące wrażenie.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu