26

Tylko na Antyweb: Oto Woolet, „mądry portfel” z polskimi korzeniami

Odwoływanie się do nieistniejących jeszcze produktów w branży IT to chleb powszedni. Zachwycamy się samymi pomysłami, projektami, propotypami. Część z nich tworzy potrzeby, o których do tej pory nie mieliśmy zielonego pojęcia, inne zaś obierają za cel rozprawienie się z problemami, z którymi rzeczywiście najwyższy czas się skonfrontować.

Żaden z projektów na Kickstarterze mnie tak nie zaintrygował jak ten.

Spora część projektów, z którymi zapoznawałem się na Kickstarterze należała do pierwszej grupy. Pomysł przy pierwszym spotkaniu zachwycał, by po kilku dniach okazać się mało przydatnym gadżetem – do takiego wniosku dochodzi się dopiero wtedy, gdy wyłączymy emocje i trzeźwo pomyślimy o realiach. Z Woolet jest jednak inaczej. Choć jest to nazwa, którą po raz pierwszy przeczytacie dopiero dziś, ja miałem możliwość zgłębić podwaliny pod ten projekt nieco wcześniej i zapoznać się ze wszystkimi szczegółami. Przez cały ten czas zadawałem sobie także pytanie, rozmawiałem również z innymi, czy Woolet ma szanse na sukces. Znalezienie odpowiedzi na to pytanie nie jest łatwe i w żadnym razie nie zamierza nikogo do niczego namawiać. Ja czuję się jednak w pełni przekonany do Woolet, wróżę i życzę mu jak najlepiej, a oto jego historia.

woolet_0253_srgb

Niewielki początek czegoś wielkiego

Jak powstały najważniejsze wynalazki naszej cywilizacji? Niektóre z nich przez przypadek, inne w czasie długiego procesu. Najczęściej jednak istniał problem, który należało w jakiś sposób rozwiązać. Czy przyrównywanie Woolet do historycznych wydarzeń jest przesadą? Być może. Ale nie jeden „szalony” człowiek zdążył już wpłynąć na cały świat. poza tym, od czegoś przecież trzeba zacząć.

Portfel i klucze to przedmioty, które towarzyszą (niemalże) każdemu z nas. Dla zapominalskich przygotowano wiele rozwiązań. Do pęku kluczy przyczepimy tak zwanego „taga”, który zacznie wydawać dźwięki, podobnie jak i telefon, gdy tylko zbytnio oddalą się od siebie te dwa przedmioty. Z portfelem jest inaczej. Poza tym, bliżej nam do „portfelowej rewolucji”, niż chwili, w której zdecydujemy się zastąpić typowe klucze czymkolwiek innym. Te, jeszcze przez bardzo długi, długi czas nie znikną z naszego świata. Portfele, mogą jednak stać się o wiele lepsze, wygodniejsze, mądrzejsze.

Potrzeba matką wynalazków

DSC_1762_sRGB

Sprawa przedstawia się nad wyraz nieskomplikowanie. W portfelu znajduje się zbyt wiele cennych dla nas przedmiotów, byśmy mogli pozwolić sobie na jego zgubienie. W ciągu dnia znacznie częściej sięgamy po smartfona, którego obecność w kieszeni, plecaku czy torbie kontrolujemy (nazbyt) często. Można to wykorzystać. Wystarczy połączyć ze sobą portfel i smartfon. I o tym właśnie pomyśleli Marek Ciesla i Teodor Kosch:

Pomysł Wooleta zrodził się z potrzeby rozwiązania problemu mojego kolegi i wspólnika Teodora. Zwyczajem krakowskim, o konkretnej godzinie kierowaliśmy się na lunch do lokalnych kafejek. Po ich opuszczeniu praktycznie codziennie okazywało się, że zostawiał on na siedzeniu klucze lub porfel. Przed jedzeniem po prostu wyjmował z kieszeni rzeczy, które się w nich nie mieściły lub powodowały dyskomfort. Pomyśleliśmy, że możemy poszukać rozwiązania problemu pozostawionych rzeczy (…).

– tłumaczy Marek.

092f14d6791a31e4bc4012452eef5a01_original

Wtedy wszystko potoczyło się dosyć szybko. Wraz z Bartem Zimnym z Design House przygotowali rozwiązanie bazujące na Bluetooth 4.0 Low Energy, wykorzystywany we wszystkich tego typu gadżetach. Następnymi krokami było założenie spółki w USA, znalezienie pierwszych inwestorów i opracowanie kampanii na Kickstarterze. Do aspektu technologicznego jeszcze wrócimy, warto jednak nadmienić kilka słów o samych portfelach i sposobie ich produkcji. Są one tworzone ręcznie w Krakowie, przy użyciu skóry o najlepszej jakości pochodzącej z polskich hodowli bydła. Niezwykle istotne są również jego wymiary – 125 na 87 milimetrów, przy jedynie 10mm grubości. Zrezygnowano z różnego typu wkładek, mających na celu usztywnienie całości, co pozwoliło zaoszczędzić cenne milimetry. Zamiast tego, twórcy umieścili wewnątrz portfela „tajną kieszeń”, w której umieścić można monety, klucz czy inne niewielkie w rozmiarach, lecz o wielkim znaczeniu przedmioty. Podsumowając, oprócz ukrytej kieszonki, wykorzystać będzie można 4 kieszonki na karty kredytowe, 1 większa kieszeń na inne dokumenty oraz przegródkę na banknoty.

Nasz projekt wyszedł z założenia, że chcemy mieć tak zaprojektowany porfel, aby zmieścił to co ważne i dalej pozostawał super płaski. Udało nam się to osiągnąć po kilkunastu próbach. W odróżnieniu do tradycyjnych portfeli, specjalnie nie dawaliśmy do środka usztywniających papierowych kartoników czy też zamka, który co prawda pozwala na przechowywanie monet, natomiast bardzo pogrubia dany porfel.

20141215_Woolet_0126_sRGB

Gdzie to „smart”?

Już spieszę z wytłumaczeniem. Jak wspomniałem, w portfelu znajdzie się moduł Bluetooth, łączący się bezprzewodowo z naszym smartfonem. Całość uzupełni aplikacja mobilna, pozwalająca kontrolować łączność pomiędzy telefonem i portfelem. Jeśli zostanie ona zerwana, zostaniemy o tym błyskawicznie poinformowani w postaci powiadomienia oraz dźwięków wydawanych przez portfel – właśnie tak, w portfelu zmieścił się także głośnik o minimalnych rozmiarach. Jeśli zajdzie taka potrzeba, to „alarm” możemy wywołać na żądanie, na przykład próbując zlokalizować portfel w mieszkaniu. Wtedy też, z dokładnością do 0,4 metra, informowani jesteśmy o dystansie pomiędzy telefonem i portfelem.

94be575b52e8b6ab20e4f222bb9de22f_original

To nie wszystko. We wszystkim udział bierze także GPS. Ostatnia znana lokalizacja portfela zostanie zaznaczona na mapie. Jeśli w okolicy znajdą się inni posiadacze Woolet, ich telefony będą mogły zostać wykorzystane w celu namierzenia twojego portfela. Już teraz zapewniana jest aplikacja dla Androida i iOS. Wsparcie dla Windows Phone pojawi się w następnej kolejności.

Jeżeli chodzi o support Windows Phone, to nie znaleźliśmy podobnego projektu, który by wspierał tę platformę. Byłem zdziwiony faktem że w USA, gdzie projekty oparte o Bluetooth Low Enregy Module pojawiają się praktycznie co chwilę, nie ma wsparcia dla mobilnych systemów Windows. Chcemy odwrócić ten trend, ale na początku skupiliśmy się na dwóch najbardziej popularnych systemach operacyjnych na urządzenia mobilne. Jeżeli uzbieramy odpowiednie fundusze, dodamy wsparcie dla Windows Phone, tak aby już w maju użytkownicy tego systemu mogli korzystać z naszych rozwiązań.

Clipboard

Tyle dodatków? A co z baterią?

Jeśli dotychczasowe możliwości nie zrobił na Was wrażenia, to samoładująca się bateria już powinna. Docelowo ma ona pracować przez 2 lata, ale jej czas pracy ma przedłużyć technologia pozwalająca na przełożenie energii mechanicznej na elektryczną, czyli ładowanie piezoelektryczne. Krótko mówiąc, codziennie korzystając z portfela będziemy przedłużać wydłużać czas pracy baterii. Planowane jest również umożliwienie ładowania samego smartfona korzystając z tego rozwiązania. Wśród planów autorów Woolet, jest również przygotowanie aplikacji na Apple Watch, umożliwiającej jeszcze wygodniejsze baczenie na to, co dzieje się z naszym portfelem.

Clipboard1

Projekt daleki od przesady

Takie rozwiązania mają w sobie aktualnie znacznie większy potencjał, aniżeli futurystyczne Google Glass. Woolet oraz inne podobne projekty mogą wtopić się w naszą rzeczywistość o wiele szybciej i łatwiej, jednocześnie wysoce na nią wpływając. Wspominając początki smartfonów trudno uwierzyć w to, jak wyglądają i działają w dniu dzisiejszym oraz jak popularne i powszechne stały się „mądre telefony”. Dopiero, gdy spoglądam na jedne z moich pierwszych telefonów, dociera do mnie, jak długą drogę przebyły, by oferować to co oferują dzisiaj. A wydaje się przecież, że doszło do tego bardzo szybko. I nic nie stoi na przeszkodzie, by wydarzyło się to ponownie. Lecz z portfelem w roli głównej.

Kampania Woolet na Kickstarter.
Oficjalna strona i blog o Woolet.