12

Twórcy treści lobbują na rzecz zmian algorytmów w Google

Tworzenie profesjonalnych treści kosztuje – i nie ma co tutaj porównywać pisarstwa amatorskiego na blogach z prawdziwą dziennikarską pracą jaką jeszcze zdarza się spotkać w niektórych czasopismach i prasie. Niestety kunszt i wysiłek wkładany w tworzenie dobrych artykułów i kosztownych materiałów nie jest obecnie doceniany czego dowodem są duże problemy tradycyjnej prasy. Kolejny problem dla […]

Tworzenie profesjonalnych treści kosztuje – i nie ma co tutaj porównywać pisarstwa amatorskiego na blogach z prawdziwą dziennikarską pracą jaką jeszcze zdarza się spotkać w niektórych czasopismach i prasie. Niestety kunszt i wysiłek wkładany w tworzenie dobrych artykułów i kosztownych materiałów nie jest obecnie doceniany czego dowodem są duże problemy tradycyjnej prasy.

Kolejny problem dla dużych wydawców (tym razem związany z internetem) to konkurowanie z nazwijmy to nowymi mediami (do których można zaliczyć blogi, dziennikarstwo obywatelskie, wikipedie, twittera itp) o pozycję w wyszukiwarce – która jak wiemy przekłada się w znacznym stopniu na oglądalność, możliwości reklamowe, potencjalnych klientów płatnych subskrypcji itp.

Giganci medialni i wydawcy prasy zaczęli więc proces lobbowania na rzecz zmiany mechanizmów rządzących wyszukiwarką Google. Argumenty jakich stosują są nawet racjonalne, mianowicie twierdzą oni że dobre i oryginalne treści są przez obecny sposób pozycjonowania w wyszukiwarce poszkodowane. Jako przykład podali wyniku wyszukiwania dla słowa Gaza (przytoczę oryginalny fragment artykułu ponieważ wyniki od tamtej pory mogły się zmienić)

Search results for „Gaza” on March 20 began with two Wikipedia links, a March 19 BBC report, two video clips of unclear origin, the CIA World Factbook, a Guardian report and, most strikingly, a link to Gaza-related messages on Twitter.

Jak wygląda lobbing ze strony dużych wydawnictw? Od czasu do czasu Google organizuje spotkania z cyklu Publishers Advisory Council gdzie za zamkniętymi drzwiami w bardzo wąskim gronie dużych wydawców i twórców treści (BusinessWeek, ESPN, Hearst, Meredith, The New York Times, Time Inc. and The Wall Street Journal) dyskutuje się z Google na różne biznesowe tematy.

Podczas ostatnich spotkań tego typu wydawcy coraz głośniej zaczynają narzekać i pokazywać swoje niezadowolenie wynikające z tego, że ich zdaniem wyszukiwarka Google nie premiuje dobrych i oryginalnych materiałów a system pagerank ma niewiele wspólnego z selekcją jakości. Google stara się odpierać zarzuty zapewniają jednocześnie, że robią wszystko aby ich algorytm promował jakość natomiast do uwzględnienia jest bardzo wiele czynników i problemu nie da się jednoznacznie rozwiązać.

Kolejne spotkanie z twórcami treści i Google zaplanowane jest na 30 kwietnia. Bardzo ciekawy jestem wyników tej dyskusji i tego jakich argumentów będą używać obie strony (mam nadzieję, że będą jakieś przecieki).

Patrząc na całą dyskusję na temat tego jak działa Google i jak mogło by działać można każdej ze stron przyznać trochę racji. Umówmy się, że wyskakująca praktycznie co chwila na pierwszym miejscu wikipedia nie jest źródłem niepowtarzalnej i oryginalnej treści na każdy temat. Mechanizm pagerank jest w tak dużym stopniu manipulowany iż praktycznie przestaje gwarantować jakość wyników wyszukiwania.

Druga stron ma jednak też swoje racje – zasady są takie same dla wszystkich, niezależnie czy się jest dużym wydawcą czy też małym blogiem. I każdy ma szansę stosować te same metody na to aby podnieść swoją pozycję w wynikach wyszukiwania. Trudno też nie odnieść wrażenia, że dużym mediom które nagle musiał przenieść się do internetu wcale nie chodzi o jakość treści i wyników wyszukiwania lecz o spadające dochody i konieczność adaptacji do nowych warunków (gdzie teoretycznie nie promuje się większych).

Obrazek pochodzi z www.igougo.com