Twitter

Twitter narobił zamieszania. Konta ukraińskich reporterów zawieszone przez pomyłkę

Patryk Koncewicz
2

Twitter zawiesił kilkanaście kont niezależnych reporterów z Ukrainy, bo przez pomyłkę potraktował ich jako dezinformujące boty. 

Agresja Rosji na Ukrainę rozpętała w Internecie tornado. Nikt nie miał chyba wątpliwości, że konflikt ten rozegra się także na wirtualnej arenie. Media społecznościowe uginają się pod ilością zdjęć, raportów, teorii i analiz. Wszystko to wywołuje ogromny szum informacyjny, który utrudnia rozróżnianie rzetelnych informacji od dezinformujących fake newsów. Na platformach społecznościowych ciąży ogromna odpowiedzialność. Brak odpowiedniej moderacji publikowanych treści może doprowadzić do paniki i destabilizacji pożądanej przez agresora. Twitter zaliczył już pierwszą wtopę, omyłkowo blokując niezależnych korespondentów z Ukrainy.

Kilkunastu reporterów zawieszonych przez pomyłkę Twittera

Ukraińscy niezależni dziennikarze prężnie działają w social mediach, aby dostarczać najświeższe informacje o konflikcie wywołanym przez Rosję. Wykorzystują materiały własne oraz publicznie dostępne zdjęcia satelitarne do analizy i komentowania działań wojsk rosyjskich. Informacje te stanowią alternatywę dla publikacji zachodniego wywiadu. Reporterzy z oburzeniem zaczęli donosić, że stali się ofiarami ataków rosyjskich botów, które masowo zgłaszały ich treści i doprowadziły do zawieszenia wielu kont. Okazało się jednak, że to nie rosyjskie służby stoją za tym zamieszaniem a… sam Twitter.

Twitter przyznał się do pomyłki i w komentarzu dla dziennika Financial Times poinformował, że faktycznie zawiesił konta użytkowników, którzy publikowali treści błędnie zidentyfikowane jako zmanipulowane i wprowadzające w błąd. System moderacyjny bez odpowiedniego zweryfikowania faktów zawiesił około tuzina kont pomimo braku odpowiednich przesłanek. Zespół Twittera poinformował, że szybko zajął się naprawianiem błędu i jest na etapie przywracania zawieszonych kont.

Zawieszenia miały miejsce niemalże w tym samym czasie co seria cyberataków na ukraińskie strony rządowe oraz witryny banków. Od początku roku ukraińskie służby poinformowały o trzech dużych atakach hakerskich. Zbieżność tych wydarzeń rozbudziła podejrzenia, że za zawieszanie kont reporterów na Twitterze również może odpowiadać Rosja. Twitter poinformował, że nie ma żadnych dowodów na skoordynowane działania rosyjskich botów, a za fatalną pomyłkę odpowiada system automatycznej moderacji serwisu.

Środowiska dziennikarskie wyraziły swoje oburzenie, nazywając sytuację atakiem na wolne media. Obserwatorzy – zweryfikowani przez Financial Times – donoszą, że konta reporterów zostały zawieszone równo o godzinie 12:51, co budzi domysły, że mogły to być skoordynowane działania. Pośród zawieszonych kont znalazł się znany ukraiński aktywista Serhii Sternenko.

Konflikt na Ukrainie to duże wyzwanie dla portali społecznościowych

Twitter jest platformą, która słynie z najszybszego dostarczania ważnych informacji ze świata. Kontrowersyjne treści, szybko znikające z innych platform społecznościowych, znajdują swoje miejsce właśnie na Twitterze. Dlatego też dziennikarze i korespondenci wybierają portal jako domyślne medium dzielenia się informacjami ze światem. Według analityków publikowane treści miały wiarygodny charakter i zostały później potwierdzone przez zachodni wywiad, dlatego też reakcja Twittera jest co najmniej dziwna. Być może jednak algorytmy nie wytrzymały natłoku różnorakich informacji, które sekunda po sekundzie zalewają Internet.

Przed platformami społecznościowymi duże wyzwanie. Konflikt z dnia na dzień coraz bardziej się zaostrza. Przeciętny użytkownik nie weryfikuje treści i przekazuje je dalej za pomocą kanałów masowego przekazu. Internet w takich chwilach ukazuje swoje mroczne oblicze. Dla zachodu ta wojna to póki co okazja do robienia memów i publikowania „rozczulających” postów na Facebooku. Dla obywateli Ukrainy to jednak niewyobrażalna tragedia i koniec świata, w jakim do tej pory funkcjonowali. Apeluje więc o rozważne weryfikowanie treści, nieuleganie fake newsom i ograniczenie tworzenia szumu informacyjnego. Dla wspólnego dobra.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu