Mobile

Sieć Trumpa nie ma wstępu do Google Play. Koniec Truth Social?

Krzysztof Rojek
6

Truth Social łamie zasady i dlatego (póki co) Google nie chce jej u siebie widzieć. Czy w takim razie Apple też powinno się przyjrzeć sieci Trumpa?

W świecie technologii często spotykamy się z pomysłami genialnymi, co do których wiemy, że szybko staną się międzynarodowym hitem. Tyczy się to chociażby konkretnych urządzeń, jak smartfony czy konsole, ale też pomysłów czy poszczególnych technologii. Jednocześnie - często wdrażane są też idee, co do których większość obserwatorów jest zgodna, że ich upadek to tylko kwestia czasu. Tutaj za przykłady można podać wiele sieci społecznościowych, które miały zagrozić Facebookowi i Tiktokowi, jak chociażby Albicla, Clubhouse i Truth Social. Ta ostatnia co prawda nie celowała w "duże F", ale w TikToka, jednak jeżeli ktoś śledził temat w miarę uważnie, z pewnością zauważył wiele znaków, że nie dzieje się tam najlepiej.

Sieć cieszyła się w Stanach całkiem sporym zainteresowaniem, ale to tak, jakby powiedzieć, że Albicla odniosła sukces w Polsce, ponieważ na początku każdy chciał zobaczyć, jak tam jest. Jednocześnie, bardzo szybko zaczęliśmy otrzymywać informację, że sieć która miała skupiać się na "wolności słowa" rozdaje bany na prawo i lewo, jeżeli ktoś tylko powiedział coś, co przeczyło linii retoryki byłego prezydenta, jak np. za stwierdzenie, że... Biden wygrał wybory w 2020. Takie zachowanie sprawiło, że kiedy platforma chciała zadebiutować w Sklepie Google, firma z Mountain View pokazała, co o tym myśli.

Google nie wpuści Truth Social. Czy Apple powinno zrobić to samo?

Wypuszczony niedawno raport Axios rzuca więcej światła na to, dlaczego póki co Truth Social znajduje się tylko na iOS. Powodem jest fakt, że oceniając aplikację społecznościową Google znalazło szereg naruszeń ich regulaminu. Dotyczy to przede wszystkim moderacji, która w aplikacji polegającej na tworzeniu treści przez użytkowników musi spełniać szereg zasad. Przede wszystkim - musi mieć szereg zasad spójnych z zasadami Google, m.in. nie pozwalać na mowę nienawiści czy nawoływanie do terroryzmu, a także - określone zasady działania, czyli odpowiednio szybkie reagowanie, jeżeli regulamin zostanie złamany.

 

Tymczasem przeglądając Truth Social Google zauważyło, że istniejące tam posty jawnie naruszają regulamin, a platforma nic z nimi nie robi. Głównie są to treści nawołujące do przemocy i zawierające groźby karalne. Fakt, że Truth Social puszcza takie posty płazem do tego stopnia, że nawet Google to zauważyło, dużo mówi o tym, jakim miejscem jest sieć Trumpa.

Powstaje więc pytanie - czy jeżeli Truth nie jest zgodne z wytycznymi Google, to czy nie powinno być też niezgodne ze standardami Apple. Pamiętajmy, że aplikacja pojawiła się na iOS jeszcze przed premierą, więc zielone światło w App Store mogło być dane nieco na wyrost. Wiele źródeł sugeruje, że fakt, że Truth Social zdecydowało się głośno opowiedzieć o tym, że Google nie chce ich do siebie wpuścić może skutkować faktem, że teraz Apple dokona rewizji aplikacji i zobaczy, czy to, co się tam dzieje, jest zgodne z ich polityką. I o ile brak programu w Google Play może nie być końcem świata dla platformy (ponieważ zawsze może ona być dystrybuowana spoza oficjalnego repozytorium), to w przypadku wyrzucenia z App Store możliwości są dużo bardziej ograniczone. Tak było z inną polityczną siecią społecznościową, czyli Parler, która po usunięciu z App Store musiała dokonać niezbędnych korekt by tam wrócić.

Jestem bardzo ciekaw, jak to się potoczy, ponieważ Trump nie przestaje być tematem kontrowersji (jak chociażby niedawna sprawa z Mar-a-lago), co jak wiadomo, napędza także osoby, które sympatyzują z nim i używają Truth Social. Czy sieć społecznościowa ugnie się, aby uzyskać aprobatę Google, czy też będzie kontynuować swoją działalność w obecnej formie i ryzykować, że sprawie ponownie przyjrzy się także Apple? Czas pokaże.

Źródło

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu