50

Zamień Messengera na Trillian – oszczędź czas, nerwy i baterię

Większość czytelników Antyweba zapewne zdaje sobie sprawę z tego, że nie są skazani na Messengera od Facebooka. Istnieje pewna grupa, która jednak tego nie wie, albo zwyczajnie nie zawracała sobie tym głowy. Warto jednak powiedzieć sobie szczerze - Messenger już nie jest komunikatorem. To przerośnięty kombajn z kryzysem tożsamości - zżera baterię, irytuje i nie rokuje dobrze na przyszłość.

Naszych redakcyjnych narzekań na Messengera nie na końca. Konrad ostatnio napisał artykuł, w którym zawarł wszystkie moje bolączki związane z korzystaniem z aplikacji prosto od Facebooka. Producent i zarazem gigant społecznościowy zwyczajnie program zepsuł. Człowiek, który po raz pierwszy zobaczyłby ten komunikator pewnikiem by się w nim pogubił. Ja rozumiem wszystko – na wszystkim trzeba zarabiać, kopać konkurencję po kostkach, rozwijać się, monetyzować i tak dalej. Ale nie psujmy tego, co działa. Szczególnie, jeżeli działa… na słowo honoru. Jak dobrze pamiętam, Messenger nigdy nie uchodził za wzór cnót, jeśli chodzi o jakość pracy. I tak oto, po dodaniu do programu rozszerzonych funkcji społecznościowych związanych z klonem Snapchata – Day z Messengera zostało tylko „Mess”. Dosłownie.

A jednak, z Messengerem trudno jest się rozstać. Masówka – każdy to ma, każdy z tego korzysta. Człowiek, nawet jeżeli chce tylko umówić się na piwo, najpewniej skorzysta z Messengera. Ewentualnie zadzwoni. Ale przyznacie chyba, że najwygodniej jest po prostu napisać. Jako, że Facebook to obecnie najpopularniejsza usługa społecznościowa na świecie, trudno jest się z nią rozstać. Mnie jest tym trudniej, że social media to również spory kawałek mojej pracy. A zatem usunięcie konta nie wchodzi w grę.

Użytkownicy Androida mają Messenger Lite. Co z iOS?

Facebook wcale nie okazał się wspaniałomyślny i nie wypuścił odchudzonej wersji Messengera dla osób, które nie mogą ścierpieć choinkowego charakteru głównego programu do obsługi wiadomości w usłudze społecznościowej. Przeznaczeniem wersji Lite jest niesienie technologicznego kaganka w regionach, w których trudno o dobre połączenie z internetem. Nie przeszkadza to jednak użytkownikom Androida w „bardziej cywilizowanych” regionach – za pomocą APKMirror instalują oni wybrakowaną co prawda iterację Messengera na swoich smartfonach po to, aby uwolnić się od przeładowanego funkcjami Messengera.

iOS tak dobrze nie ma. Oprócz Friendly, proponowanego Wam przez Grzegorza Ułana jest jeszcze ciekawy Trillian, który oprócz Messengera, obsługuje również kilka innych protokołów. To świetna opcja dla osób, które chcą pozbyć się uciążliwego komunikatora, ale niekoniecznie chcą rezygnować z centralnej aplikacji do przeglądania treści w serwisie społecznościowym.

messenger, trillian

I tak, Trillian świetnie sprawdza się jako przede wszystkim prosty komunikator. W trakcie korzystania z programu nie zauważyłem, żeby miał on problem z szybkością podawania powiadomień o nowych wiadomościach. Przy okazji, jako tylko komunikator tekstowy działa po prostu tak, jak trzeba. Nie drenuje baterii, nie irytuje przeładowaniem i szybko reaguje na komendy użytkownika. W beczce miodu jest jednak łyżeczka dziegciu – z powodu niepełnego dostępu do API, wysyłanie obrazów kończy się ostatecznie przesłaniem linku z zewnętrznego serwisu do naszego rozmówcy, nie zadzwonimy za pomocą aplikacji i nie damy rady zamknąć konwersacji w GIF-ach. Tylko tyle i aż tyle. Dodatkowo, jeżeli macie również konto na Google Talk, AIM, ICQ, Jabberze, czy Olark, to również możecie je sobie podpiąć. Grono takich osób będzie stosunkowo niewielkie, ale z przyczyn czysto technicznych, powinienem o tym wspomnieć.

Na Messengerze świat się nie kończy

Nie będę Wam udowadniał, że Trillian jest lepszy od Friendly, czy czegokolwiek innego do obsługi wiadomości tekstowych w serwisie Zuckerbrga. Nie taki jest cel tego tekstu. Wiedzcie jednak, że nie jesteście skazani na łaskę „jedynego słusznego programu”, który wspomnianą słuszność opiera tylko na tym, że zrobiła go ekipa z rzeczonego portalu społecznościowego. Zmiany, które są sukcesywnie tam wdrażane powodowałyby najpewniej opad rąk, gdyby nie to, że łapię się co i rusz za głowę.

Pobierz Trilliana: Android | iOS