Social Media

TikTok odwraca wzrok od rosyjskiej propagandy. Putinowskie media wciąż sieją dezinformację

PK
Patryk Koncewicz
2

TikTok zapowiadał walkę z dezinformacją, ale wyszło jak zwykle. Rosyjska propaganda ma się tam świetnie

Pamiętacie jeszcze te głośne komunikaty platform społecznościowych o odcinaniu się od Rosji? Że niby solidarność z Ukrainą i obawa przed zagrożeniem czyhającym na twórców, którzy ośmielają się publikować treści niezgodne z putinowską propagandą? Cóż, Facebook, Instagram, YouTube czy Twitter twardo stoją przy tym postanowieniu, jednak pośród wesołej gromadki społecznościowych gigantów znalazł się jeden podmiot, który pomimo obietnic o przeciwdziałaniu dezinformacji dalej przymyka oko na rosyjskie media. Tak, zgadliście. Chodzi o TikToka.

Rosyjska dezinformacja trwa w najlepsze ale TikTok odwraca wzrok

Chciałbym kolejny raz napisać, że TikTok to ściek Internetu i najbardziej oślizgłe medium społecznościowe ale platforma swoimi działaniami skutecznie mnie wyręcza. TikTok na początku ubiegłego miesiąca zapowiedział poważne zmiany, mające na celu moderowanie treści związanych z wojną na Ukrainie aby zniwelować szerzenie fałszywych informacji. Okazuje się jednak, że włodarze serwisu albo opieszale wprowadzają nowe regulacje, albo są one w rzeczywistości tylko PR-owym bełkotem. Rosyjskie media państwowe dalej publikują bowiem propagandowe treści.

tiktok
Źródło: Depositphotos

„Naszym najwyższym priorytetem jest bezpieczeństwo naszych pracowników i naszych użytkowników, a w świetle nowego rosyjskiego prawa dotyczącego fałszywych wiadomości nie mamy innego wyboru, jak tylko zawiesić transmisję na żywo i nowe treści w naszej usłudze wideo w Rosji, w międzyczasie weryfikując wpływ tego prawa na bezpieczeństwo”

Tymi słowami TikTok skomentował rosyjskie regulacje prawne na początku marca. Coś jednak chyba nie zadziałało, bo rosyjska dezinformacja hula po platformie jak gdyby nigdy nic. Jedyne co udało się do tej pory wprowadzić, to subtelne, półprzezroczyste wstawki u dołu ekranu, informujące, że medium powiązane jest z rosyjskim rządem. To jednak o wiele za mało.

Na TikToku wciąż działa śmietanka towarzyska rosyjskich mediów rządowych

Na TikToku dalej działa rosyjska krajowa agencja informacyjna RIA Novostii udostępniając każdego dnia spreparowane materiały o wojnie. Publikowano w ostatnich dniach oskarżenia w stosunku do ukraińskiej armii o rzekomej odmowie leczenia rannych cywili w Mauriopolu oraz – co szczególnie podłe – materiały sugerujące odpowiedzialność Ukrainy za ludobójstwo w Buczy. Świetna robota drogi TikToku, walką z dezinformacja pełną parą. Jednym z głównych kanałów promowania fałszywych treści jest redaktor naczelna RT (dawniej Russia Today), Margarita Simonya. Jej konto prężnie działa na rzecz rosyjskich mediów rządowych i nie uległo żadnym ograniczeniom, a przypomnijmy, że minął już ponad miesiąc odkąd TikTok zapowiedział zmiany w moderacji.

TikTok
Źródło: TechCrunch

RT posiada zasięg międzynarodowy i pod płaszczykiem obiektywnych mediów działa także w innych krajach. Hiszpańskojęzyczny oddział RT zaledwie 3 dni temu opublikował materiał ostrzegający przed neonazistowską armią Ukrainy, która planuje wysadzenie magazynu chemicznego w Doniecku.

TikTok broni się tym, że od rozpoczęcia inwazji aż do końca marca usunął ponad 200 kont, które podejmowały skoordynowane działania, mające wpłynąć na opinie publiczną i zatuszować prawdziwy charakter wojennych wydarzeń. Z platformy miało też zniknąć 41 tysięcy filmów, naruszających regulamin serwisu pod kątem promowania fałszywych informacji. Szkoda tylko, że działania te nie dotykają rosyjskich mediów rządowych. Szczytem naiwności byłby twierdzić, że jest to niedopatrzenie. Przypadek, że dzieje się to akurat na platformie, która należy do kraju blisko współpracującego z Rosją?

Stock image form Depositphotos

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu