Ciekawostki technologiczne

Spójrz na obrazek i zgadnij co to. Nie, nie są to gogle VR

Kacper Cembrowski
0

Nie macie pomysłu, czym mogą być okulary z grafiki? Cóż, prawdopodobnie sam bym nie zgadł — mowa w końcu o smart goglach masujących naszą twarz.

Okulary do wirtualnej rzeczywistości? Podziękuję — preferuję masaż twarzy

Futurystyczne gogle od razu kojarzą nam się z „przepustką” do wirtualnej czy rozszerzonej rzeczywistości — szczególnie, od kiedy coraz głośniejszy jest temat metaverse. Podczas tego, kiedy takie firmy jak Meta czy HTC prześcigają się pod względem najlepszego headsetu, który będzie w stanie dostarczyć nam rozrywki i przede wszystkim ma być łącznikiem z wirtualnym wszechświatem, Therabody idzie w całkowicie inną stronę.

Źródło: Therabody

Firma wypuściła na rynek swoje SmartGoggles, których zadaniem jest zadbanie o odstresowanie i odprężenie użytkownika po całym dniu. Gogle bowiem będą masować naszą twarz, szczególnie skupiając się na policzkach, czole i skroniach.

Idealne gogle na dzisiejsze czasy?

Według Therabody, masaż oferowany przez gogle firmy gwarantuje zmniejszenie stresu, złagodzenie bólu głowy, a nawet ma poprawić samopoczucie po ciężkim dniu lub wielu godzinach przy ekranie. Zagraniczni recenzenci, którzy mieli już do czynienia z tym urządzeniem, bardzo sobie chwalą jego funkcje — tym bardziej, że propozycja Therabody wyróżnia się na tle konkurencji kilkoma interesującymi funkcjami.

Przede wszystkim, okulary są zaopatrzone w czujniki biometryczne, pozwalające na dostosowanie zabiegów do naszego tętna. Do tego są tutaj podgrzewane elementy, które mają zagwarantować użytkownikowi większą przytulność i miłe uczucie podczas korzystania z gogli, co z pewnością będzie przydatne podczas powrotu do domu w okresie zimowym, kiedy temperatura na zewnątrz nie rozpieszcza.

Źródło: Therabody

SmartGoggles posiadają również różne tryby masażu, zależnie od tego, jaki mamy dalszy plan — mogą zarówno nas zrelaksować i ululać do snu, jak i pobudzić do dalszego działania. Na stronie producenta nie ma jednak informacji w sprawie tego, czy gogle są wyposażone w głośniki — jeśli nie, to z pewnością jest to spora wada. Po pierwsze, poduszki napełniające się powietrzem mogą być na tyle głośne, że zaśnięcie nie będzie łatwe, a po drugie, ulubiona muzyka wielu osobom zwyczajnie pomaga się zrelaksować.

Bateria, waga urządzenia i cena, czyli trzeba iść na pewne kompromisy

Akumulator zawarty w Therabody SmartGoggles nie jest najgorszy, gdyż bateria trzyma około 2 godzin — co powinno spokojnie wystarczyć na dwie lub trzy sesje masażu, więc jest to wystarczające. Niemniej jednak, gogle są dość ciężkie — ich waga to prawie pół kilograma, więc lepiej korzystać z nich w pozycji leżącej. Inaczej może być to średnio relaksujące.

Co w kwestii ceny? Okulary są dostępne za 199 dolarów amerykańskich, więc ich cena w Polsce wynosiłaby około 1000 zł. To dość sporo jak za taką zabawkę, chociaż rynek „masujących gogli” (bo taki zaczyna się wytwarzać) nie należy do najtańszych.

Źródło: Therabody

Konkurencyjne propozycje takich firm jak Renpho, Boquboo czy Osim w teorii nie gwarantują tak zaawansowanych masaży i nie dostosowują „zabiegu kosmetycznego” do naszego tętna, lecz oferują słuchanie muzyki w tle dzięki łączności Bluetooth, delikatne podświetlenie, a propozycja drugiej z wymienionych firm ma funkcję zimnych i ciepłych okładów, co rzekomo wpływa nawet na obrzęki, worki pod oczami i zmęczenie oczu.

Chociaż cały koncept wydaje się dość specyficzny, to jestem przekonany, że takie rozwiązanie znajdzie swoich zwolenników — tym bardziej, jeśli faktycznie wkrótce wszelkie konferencje czy spotkania biurowe będą odbywać się w metaverse. Zmęczenie po całym dniu pracy i wiele godzin z ekranem milimetry przed oczami sprawią, że dodatkowe narzędzie do relaksu bez dwóch zdań będzie pomocne.

Źródła: Bloomberg, Therabody

Grafika wyróżniającą: Therabody

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu