porównanie VOD
28

Znany film na Netflix z obciętym zakończeniem. Użytkownicy zbulwersowani. Kto zawinił?

Netflix to miejsce, gdzie można znaleźć wiele klasycznych filmów, do których wielokrotnie wracamy, zamiast obejrzeć coś nowego. Niektóre z tytułów znamy na pamięć, więc jaka byłaby Wasza reakcja, gdyby okazało się, że oglądacie właśnie inną wersję filmu od tej, którą doskonale pamiętacie? Dokładnie taka sytuacja miała miejsce wczoraj.

Prawdę mówiąc, sprawa jest dość zabawna. Po tym, jak w ofercie brytyjskiego Netfliksa pojawił się film „Pamiętnik” z 2004 roku z Ryanem Gosslingiem i Rachel McAdams, wielu widzów z przyjemnością zasiadło do (ponownego) seansu. Muszę przyznać, że nie miałem jeszcze przyjemności obejrzeć tego filmu, ale ocena 8,1 na Filmweb sugeruje, że nie zawiódłbym się na nim. Ponad 330 tysięcy głosów pozwala także sądzić, że nie jest to przypadkowa ocena i skoro tak dobrze oceniony został przez tak liczna grupę widzów, to część z nich na pewno powróci do tego tytułu.

I dokładnie tak zrobili użytkownicy Netfliksa w UK, ale pod koniec seansu zorientowali się, że coś się nie zgadza. Okazało się, że zabrakło jednej z kluczowych scen – nie zdradzę jakiej, bo zepsuję seans tym, którzy go jeszcze nie widzieli. Ale zamieszanie wokół tej sprawy zrobiło się całkiem spore.

W mgnieniu oka zareagował oficjalny profil Netflix UK & Ireland tłumacząc, że:

  • to nie oni odpowiedzialni są za zmiany w filmie
  • alternatywna wersja filmu istnieje i to ona została dostarczona przez dystrybutora
  • jak najszybciej wyjaśnią sprawę
  • najwyraźniej niektóre filmy mają więcej niż jedno zakończenie

Dlaczego więc w ogóle pochylam się nad tym tematem? Bo w tekstach opisujących całą tę sprawę wspomina się też o artykułach, który podchwyciły temat i błyskawicznie oskarżyły Netfliksa o dokonanie zmian w filmie. Wiele mówi się na temat tego, jaka argumentacja stoi za niektórymi decyzjami dotyczącymi rozpoczęcia produkcji seriali i filmów oryginalnych Netflix, więc i tym razem najłatwiej było wskazać palcem na pierwszy podmiot z brzegu.

Nieistotne jest jednak, jakiej platformy VOD dotyczyła sprawa, bo równie dobrze mogło do tego dojść na Amazon Prime Video, HBO Go czy polskich Ipli i Playerze. Każdy z serwisów, kupując prawa do konkretnych tytułów, otrzymuje pliki od dystrybutora, które trafiają na serwery i stają się dostępne do oglądania. To oczywiście bardzo uproszczony model tego, co dzieje się za kulisami, bo po drodze jest między innymi etap kompresji tych materiałów i przygotowanie kilku wersji jakościowych filmu, ale platformy nie mają wpływu na to, jaki materiał otrzymały.

Można mieć oczywiście pewne pretensje do Netfliksa, że nikt z pracowników nie zauważył, że film różni się od zwykłej wersji, ale czy naprawdę oczekujemy od nich, że będą oglądać wszystko, co dodają do oferty i zweryfikują, czy wszystkie takie, jak być powinno? To znaczy moglibyśmy tego wymagać, ale dobrze wiemy, że jest to nierealne.

Netflix oraz inne VOD mają w przeróżnych sytuacjach bardziej związane ręce, niż może nam się wydawać. Pierwszy przykład z brzegu, to na prawa do serialu The Killing stacji AMC, która zakończyła go po 3. sezonie, ale zakupił go Netflix, nakręcił dodatkowy 4. sezon i wrzucił całość do własnej oferty. W Polsce, jeśli dobrze pamiętam, serial emitowany był pod tytułem „Dochodzenie” na alekino+ (czy później w innej stacji, tego już nie wiem) i najwyraźniej ten, kto ostatni posiadał do niego prawa nie zrezygnował z nich, bo w przeciwnym razie Netflix – jestem tego pewien – odzyskałby własny serial. Ta sama sytuacja miała miejsce w przypadku „House of Cards”.

 

Warto też dodać, że filmy i seriale zmieniają dystrybutorów, którzy często przygotowują nowe wersje tłumaczeń. Poza tym, przy zmianie dystrybutora, w ich ręce może trafić inna, zmieniona, nowsza wersja filmu (co przy remasterach do HD odbywa się dość często). A zauważyliście, że na Netflix i Prime Video w ogóle nie znajdziecie innych filmów w 4K, niż tylko te określane mianem oryginalnych?

W przypadku rynku wideo wszystko to, jest bardziej złożone i skomplikowane, niż wygląda i warto o tym pamiętać, gdy w ofercie VOD nagle zabraknie Waszego ulubionego filmu lub otrzymacie inną wersję niż ta, do której przywykliście.