Motorola

Test motoroli edge 30 Pro. Rewelacyjne działanie – jest. A rewelacyjne zdjęcia…

Mirosław Mazanec
12

Smartfon debiutuje w cenie 3799 zł. To pierwsze urządzenie na naszym rynku z najnowszym Snapdragonem 8 gen. 1.

Motorola od dawna nie sięgała tak wysoko. Firma przez ostatnie lata, a dokładniej od momentu kiedy została przejęta przez Lenovo, koncentrowała się na średniej półce. Ale coraz częściej spoglądała w stronę flagowych urządzeń. Pierwszym znakiem, że coś jest na rzeczy była zjawiskowa Motorola Edge, której wyglądu mógł pozazdrościć niejeden flagowiec. Oczywiście specyfikacja była ze średniej półki, ale wyraźnie było widać, że firma chce znów zaistnieć wśród bardziej wymagających klientów. Zeszłoroczna motorola edge 20 Pro to już wycieczka w wyższe rejony nie tylko pod względem designu (choć ja żałuję, że nie ma już kaskadowego wyświetlacza) ale też podzespołów. Stąd był już jeden krok do ataku na szczyt, a tak właśnie trzeba nazwać model edge 30 Pro. I jak można się domyślać, producent na jednym urządzeniu z pewnością nie poprzestanie.

Edge 30 Pro jest w moich rękach od ponad tygodnia. To pierwszy na naszym rynku smartfon wyposażony w procesor Snapdragon 8 gen. 1. Okrzyknięty zresztą „gorącą” nowością, bo wg. zagranicznych portali grzejący się ponad miarę. Jednak moim zdaniem dramatu wcale nie ma, jest za to doskonałe działanie i całkiem niezłe wyniki baterii. Telefon jest bardzo dobrze wyposażony bo mamy w nim świetny wyświetlacz OLED z rekordowym odświeżaniem, głośniki stereo, z których producent jakiś czas temu zrezygnował, ale na szczęście zmienił zdanie, ładowanie indukcyjne. Brakuje jedynie wyższej normy wodoszczelności i niestety, nieco lepszej jakości zdjęć.

Czy w takim razie smartfon wart jest tego, by zapłacić za niego rekordowe jak na motorolę 3799 zł?

Na początek, żeby było wiadomo o czym mówimy, szybki rzut oka na specyfikację:

  • Wymiary: 163 x 75.9 x 8.79mm
  • Waga: 196 g
  • Budowa: szklany przód i matowy szklany tył (Gorilla Glass 5)
  • Wyświetlacz: 6.7" pOLED, FHD+ (2400 x 1080), 20:9 Max Vision, HDR10+, DCI-P3, 144Hz
  • Bateria: 4800mAh
  • Ładowanie: 68W TurboPower, 15W bezprzewodowe, 5W zwrotne
  • Wodoodporność: IP52
  • Audio: Głośniki stereo Dolby Atmos
  • Aparaty:
  1. główny 50 MP, f/1.9, 1/1.55", 1.0µm, Dual Pixel PDAF, OIS;
  2. szeroki kąt 50 MP, f/2.2, 114˚, 1/2.76", 0.64µm;
  3. sensor głębi 2 MP, f/2.4;
  4. selfie 60 MP, f/2.2, 1/2.8", 0.61µm

W Polsce w ciągu najbliższych miesięcy dostępna będzie również wersja edge 30 Pro sprzedawana w komplecie z etui z rysikiem, w cenie 3999 zł.

Budowa motoroli edge 30 Pro

Wygląd jest rzeczą względną, każdemu z nas podoba się co innego. Jak dla mnie edge 30 Pro jest śliczny. Podoba mi się, że firma ujednoliciła szatę graficzną swoich smartfonów i z daleka widać, że mamy do czynienia z motorolą. Dzieje się tak głównie za sprawą kształtu wyspy z aparatami, która jest owalna i minimalnie tylko wystająca ponad powierzchnię. Same plecki są pokryte matowym szkłem w dwóch opcjach kolorystycznych – granatowym albo białym. Trochę widać na nim odciski palców, ale można temu zapobiec wkładając go w silikonowe etui które jest w pudełku.

Na dolnej krawędzi mamy tackę na dwie karty SIM, oba sloty obsługują 5G. Obok jest USB-C oraz jeden z dwóch głośników, drugi jest zintegrowany z tym do rozmów w szparze nad ekranem.

Z prawej strony jest czytnik linii papilarnych i przycisk regulacji głośności. Skaner jest bardzo ładnie wyprofilowany, szybki i bezbłędny. Tyle że leży niestety nieco za wysoko, motorola jest w tym względzie dość konsekwentna i tak samo jest w każdym innym modelu tego producenta. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko mieć nadzieję, że może się to zmieni. W końcu głośniki stereo też ponoć nie były dla użytkowników ważne a jednak wróciły, więc może i ten centymetr w dół uda się kiedyś wywalczyć. Rekompensatą za niezbyt wygodne położenie jest doskonałe działanie – czytnik działa szybko i bezbłędnie. Bardzo dobrze działa również rozpoznawanie twarzy – tu moim zdaniem widać postęp z modelu na model.

Nad czytnikiem, a więc bardzo wysoko, jest przycisk do regulacji głośności. Na górze i lewym boku nie ma nic. Nie ma również przeszyć antenowych, więc najprawdopodobniej rama nie jest aluminiowa a plastikowa, w każdym razie producent akurat tego aspektu w specyfikacji nie ujawnia.

Smartfon jest dość duży i śliski, ja dla bezpieczeństwa używałem go cały czas w etui.

Wyświetlacz motoroli edge 30 Pro

Płaski jak stół ekran wykonano w technologii pOLED, ma przekątną 6.7cala, rozdzielczość FHD+ (2400 x 1080), proporcje 20:9 i obsługuje odświeżanie aż do 144Hz.

Producent nie podaje jasności wyświetlacza, w nieoficjalnych informacjach można znaleźć 500 nitów normalnie i 700 w szczycie, co nie jest wielkościami imponującymi. Ale podczas testów telefonu używało mi się doskonale i komfortowo nawet w słoneczne dni, więc niezależnie od cyferek w specyfikacji z czystym sumieniem mogę napisać, że ekran jest świetny. Kolory jak to w tego typu wyświetlaczach są mocne i nasycone, czerń jest czarna jak smoła, kontrast doskonały, podobnie jest z kątami widzenia. W ustawieniach można wybierać pomiędzy kolorami naturalnymi i nasyconymi oraz ustawić ich temperaturę.

Jeśli dodamy do tego odświeżanie do 144 Hz (jest jeszcze 60 Hz i automatyczne, kiedy SI dobiera częstotliwość) i mocarny procesor, otrzymujemy rewelacyjnie płynnie działające urządzenie, którego mimo najszczerszych chęci nie byłem w stanie złapać na minimalnym chociaż błędzie.

Jedyna czego mi brakuje to wyświetlanego na stałe AoD. Zamiast tego jest wyświetlacz moto, który pokazuje nam powiadomienia na wygaszonym ekranie gdy poruszymy smartfonem. W ekranach OLED Motorola mogłaby się pokusić o lekką modyfikację ustawień i dodanie AoD.

Diody powiadomień nie ma. Ramki wokół ekranu są symetryczne, średniej grubości, która jest moim zdaniem idealnym balansem między doznaniami estetycznymi a praktycznymi. Czyli wszystko ładnie wygląda i nie ma mowy o przypadkowym naciśnięciu czegoś na wyświetlaczu. Kamerkę do selfie umieszczono w centralnie położonym otworze.

Specyfikacja motoroli edge 30 Pro

Smartfon jest pierwszym urządzeniem na rynku ze Snapdragonem 8 gen. 1 (1x3.00 GHz Cortex-X2; 3x2.50 GHz Cortex-A710; 4x1.80 GHz Cortex-A510). To najwydajniejszy w tej chwili procesor firmy Qualcomma, wykonany w 4 nm procesie technologicznym. Do tego mamy 12 GB RAM z możliwością powiększenia go o 3 GB korzystając z zasobów pamięci wewnętrznej. Tej mamy 256 GB. Układ graficzny to Adreno 730.

W AnTuTu Benchmark telefon osiągnął 939658 pkt. Przed nim jest tylko Mi 12 Pro. I tak jak już pisałem, jest wydajnościowym potworem. A ja osobiście nie miałem do czynienia z urządzeniem działającym lepiej. Bo nawet topowe smartfony potrafią się od czasu do czasu minimalnie przyciąć np. w aplikacji aparatu, przy zapisywaniu zdjęć itp. Tu nigdy nic takiego nie miało miejsca.

Co do nagrzewania się procesora. Byłem przygotowany psychicznie na mały mobilny piekarnik, pokroju dawnych Exynosów Samsunga. I bardzo miło się rozczarowałem, bo jedyny moment, gdy smartfon zrobił się wyraźnie cieplejszy to włączenie kilku benchmarków. W normalnym działaniu nic takiego nie miało miejsca – ani podczas robienia zdjęć czy kręcenia filmów (tu procesor zrobił się cieplejszy, na poziomie większości topowych urządzeń), ani podczas gier. Sesja PUBG oczywiście podniosła temperaturę urządzenia ale znów – nie było to nic nadzwyczajnego. Za to płynność rozgrywki była wręcz wzorcowa.

To kolejne już urządzenie, gdzie rzeczywistość okazała się dużo lepsza niż medialne doniesienia – podobnie miałem z Samsungiem S22 Ultra i jego Exynosem 2200.

Zestaw komunikacyjny jest kompletny i obejmuje Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac/ax / 2.4 GHz, 5 GHz, 6GHz /Wi-Fi 6E, Bluetooth 5.2.

Doskonale działa nawigacja, lokalizacja odbywa się za pomocą GPS, AGPS, Glonass, Galileo. Telefon błyskawicznie łączy się z satelitami i bezbłędnie prowadzi nas do celu.

Oczywiście jest NFC, więc zapłacimy zbliżeniowo. Jakość dźwięku na słuchawkach Bluetootch jest doskonała (używałem HTC Wireless Earbuds Plus), także dźwięk na głośnikach zewnętrznych jest bardzo dobry, w proporcjach 60 do 40 dla dolnego i to w nim należy szukać basów, a z góry dobiegają raczej wysokie tony.

Do jakości rozmów telefonicznych również nie mam najmniejszych zastrzeżeń.

Oprogramowanie motoroli edge 30 Pro

Smartfon działa pod kontrolą Androida 12. Dodatki charakterystyczne dla motoroli zamknięto w aplikacji Moto. Są tam wszystkie możliwości personalizacji wyglądu urządzenia (m.in. wybór motywów, tapet, czcionek, kolorów, dźwięków, kształtu ikon), gesty Moto, podpowiedzi, ustawienia wyświetlacza i rozrywka czyli strefa gier.

Firma szczególny nacisk kładzie na platformę Ready For czyli możliwość zmiany telefonu w stację roboczą po podłączeniu, przewodowo bądź bezprzewodowo, wyświetlacza, klawiatury i myszki. Po połączeniu edge 30 Pro z komputerem za pomocą kabla można używać telefonu jako kamery internetowej w celu uzyskania lepszego czatu wideo.

Zdjęcia i filmy w motoroli edge 30 Pro

Jak do tej pory nie narzekałem absolutnie na nic. Więc chyba niestety najwyższa pora. Choć oczywiście nie mogę powiedzieć, by zdjęcia były złe, po prostu cała reszta jest na tak wysokim poziomie, że oczekiwalibyśmy tego również od fotografii. Tymczasem dostajemy solidny poziom, ale pasujący raczej do mocnej średniej półki. Może to już jest ten czas, by motorola skorzystała z pomocy jakiejś firmy zajmującej się fotografią? OPPO i OnePlus współpracują z Hasselblad, Huawei (jeszcze) z Leica, VIVO z Zeiss i jak na razie zawsze taka kooperacja wychodziła smartfonom na plus.

Zestaw obiektywów prezentuje się następująco:

  • główny 50 MP, f/1.9, 1/1.55", 1.0µm, Dual Pixel PDAF, OIS;
  • szeroki kąt 50 MP, f/2.2, 114˚, 1/2.76", 0.64µm;
  • sensor głębi 2 MP, f/2.4;
  • selfie 60 MP, f/2.2, 1/2.8", 0.61µm

Firma zrezygnowała z bezsensownego sensora makro – takie zdjęcia możemy wykonać szerokim kątem. Nie mamy również żadnego optycznego przybliżenia, jest tylko cyfrowe. A szkoda, bo przecież takie, o wartości 5x, było dostępne chociażby w motoroli edge 20 Pro.

Aplikacja jest znana z innych urządzeń, szkoda trochę, że „pod kciukiem” mamy dostęp tylko do dwóch funkcji i jeśli chcemy skorzystać z jakiegoś innego trybu, musimy wejść w ustawienia. Tam czeka na nas prawdziwe bogactwo, z trybami: portretowym, kolorem spotowym, zdjęciami nocnymi, wycinkiem zdjęcia, ruchomym zdjęciem, panoramą, grupowym selfie, zdjęciem w 50 MP, filtrami na żywo, trybem pro, podwójnym zapisem i skanerem. To wszystko dla zdjęć, nagrywając filmy można użyć zwolnionego tempa, filmu poklatkowego, koloru spotowego oraz podwójnego zapisu (jednoczesne nagrywanie przednią i tylną kamerą).

Maksymalne przybliżenie może wynieść 10x i to trochę mało, w dodatku jakość jest słaba. Zdjęcia z głównego obiektywu oraz szerokiego kąta są dobre, tyle że zaskakująco rozjeżdżają się kolorystycznie – szeroki kąt jest zdecydowanie cieplejszy a kolory uciekają w żółtą tonację. Ma za to całkiem sporo szczegółów, choć znów – przy 50 MP spodziewałem się chyba czegoś lepszego. Ale bez wątpienia można złapać w kadrze dużo więcej.

Ładnie wypada tryb portretowy, tryb nocny w zwykłym kadrze delikatnie rozjaśnia ujęcia i koryguje źródła światła, ale w szerokim kącie już jest gorzej.

Także selfie nie powala – przede wszystkim trzeba wyłączyć domyślnie ustawione upiększanie twarzy, a poza tym trzeba dobrze wycelować z ostrością. Tryb portretowy bywa bezlitosny dla naszych włosów, a kolor skóry jest zbyt mocno podbity, ja zazwyczaj miałem czerwoną twarz.

Wideo nagramy w 8K oraz 4K (30 FPS) oraz FHD (30 i 60 FPS) z tyłu i 4K i FHD z przodu. Jakość jest dobra, stabilizacja optyczna i elektroniczna ładnie ze sobą współpracują, głos zbierany jest bardzo dobrze  i w konsekwencji filmy ogląda się przyjemnie.

Bateria w motoroli edge 30 Pro

Ogniwo ma pojemność 4800 mAh. Na ile nam to starcza? Byłem przygotowany na dość krótki czas działania, tymczasem znów pozytywnie się zaskoczyłem, uzyskując regularnie wyniki na poziomie 5h SoT. To dawało mi komfortowy dzień, do półtora pracy, bez potrzeby doładowywania urządzenia. Co ważne, telefon w stanie spoczynku niemal nie zużywa energii.

Ładowarka z pudełka ma bardzo dobrą moc 68W i naładowanie do pełna trwa nieco ponad pół godziny, do połowy – mniej niż kwadrans. Mamy również 15W ładowanie bezprzewodowe z którego z przyjemnością korzystałem oraz ładowanie zwrotne. W tej dziedzinie znów więc jest flagowo i na najwyższym poziomie.

Podsumowanie

Jak więc oceniam motorolę edge 30 Pro. Z jednej strony – znakomicie. Bo chyba nie miałem jeszcze do czynienia z urządzeniem tak wydajnym, szybkim, płynnym i bezproblemowym. Dokładając bardzo dobry wyświetlacz oraz multimedia wychodzi nam z tego świetny „zabijacz czasu” z którym możemy spędzić długie godziny. Granie, oglądania filmów, słuchanie muzyki – wszystko tu jest na najwyższym poziomie.

Z drugiej – problem zaczyna się robić, gdy przyjdzie nam do głowy zrobić parę zdjęć, nie daj Bóg w gorszych warunkach oświetleniowych. Wtedy pierwsze co przyjdzie nam do głowy to pytanie, za co zapłaciłem te trzy tysiące osiemset bez złotówki?

Wydając mniej jesteśmy w stanie kupić urządzenia bardziej kompletne. Może nie będą działać tak „super” szybko, ale też będą szybkie. Za to zdjęcia zrobią nam dużo lepsze. To chociażby Samsung S21 FE 5G, Samsung Galaxy S21 czy OnePlus 9. Taniej dostaniemy też model 9 Pro albo fotograficzną bestię, VIVO X60 Pro.

Mimo wszystko uważam edge 30 Pro za smartfon udany. To mocne wejście motoroli w klasę premium i mam nadzieję, że kolejne urządzenia będą jeszcze lepsze. A znając firmę wiem, że ją na to stać.

Wady i zalety motoroli edge 30 Pro
plusy
  • Rewelacyjne dzialanie
  • Świetny ekran OLED
  • Ładowanie indukcyjne
  • Głośniki stereo
  • Doskonała jakość wykonania
minusy
  • Słabe zdjęcia
  • Brak normy IP68

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu