17

Tekst o parówkach sprowokował do poważnych pytań o konszachty z Orlenem!

Późno jest a mi się na komentarz zebrało. No ale powstrzymać się nie mogłem czytając komentarze do komentarzy o już chyba sławnym tekście o Orlenowskich parówkach. Czytałem go z szeroko otwartymi oczami, żeby nie użyć popularnego ostatnio „co ja pacze”. Szczerze mówiąc to określenie najbardziej pasuje do wrażeń i emocji związanych z tym tekstem. Jednak […]

Późno jest a mi się na komentarz zebrało. No ale powstrzymać się nie mogłem czytając komentarze do komentarzy o już chyba sławnym tekście o Orlenowskich parówkach. Czytałem go z szeroko otwartymi oczami, żeby nie użyć popularnego ostatnio „co ja pacze”.

Szczerze mówiąc to określenie najbardziej pasuje do wrażeń i emocji związanych z tym tekstem. Jednak jeszcze większe „co ja pacze” spowodowało u mnie przeczytanie pytania jakie zadał były już kierownik internetu czyli Radek Zaleski w komentarzu do notki Tomasza Machały. Cały dialog macie na obrazku powyżej więc nie będę go przytaczał.

Oczyma wyobraźni widzę już deal w którym Orlen rozmawia z redaktorem natemat.pl i ustala odpowiednie zwroty w sponsorowanym artykule na temat parówek. Machała z Lisem to przecież dobrzy dziennikarze więc na poczekaniu uszyli zgrabny tekst przemycający „mocną akcję promocyjną” i tak zarobili pierwszy milion:) Aferę można by wprawdzie wyśledzić ale niestety Natemat nie chce podać listy toczących się rozmów biznesowych :)

Za chwilę zapewne odezwie się Tomasz G. redaktora w jednej z poczytnych gazet (który dziś moim zdaniem dość trafnie podsumował dzień pierwszy natemat jeśli chodzi o stronę merytoryczną niektórych tekstów), który ma na mnie haka i łatwo będzie mógł podważyć moją wiarygodność. Jak? No przecież byłem i jadłem pączki tak? Koniec z obiektywizmem bo jako „dziennikarz” amator jestem do podejścia jak dziecko (szczególnie kiedy pączki są dobre)

Tak więc przygotowałem się na ten argument i wykładam karty na stół. Jadłem pączka, rozmawiałem z zespołem i tak zrobili na mnie dobre wrażenie. Nie na tyle dobre aby bronić tekstu o parówkach czy Wiedźminie ale na tyle poważne aby pośmiać się trochę z afery parówkowej.

Ps. Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek na Antyweb użyję tagu „parówka” :)