Mobile

Tak działa propaganda. Chcą, byśmy wierzyli, że użytkownicy iOS zgadzają się na śledzenie

KR
Krzysztof Rojek
15

Czy naprawdę coraz więcej użytkowników iOS zezwala na śledzenie? Nie sądzę, ale firmy reklamowe chcą, byśmy tak myśleli.

Nowa polityka prywatności Apple wstrząsnęła branżą, a szczególnie - podmiotami, które zajmują się sprzedawaniem danych użytkowników reklamodawcom. Co i rusz słyszymy, ile pieniędzy zostaje na stole u takich firma jak Google czy Facebook. Nic więc dziwnego, że wspomniana polityka stała się propagandowym celem numer 1 i wiele sił i środków przeznaczanych jest na to, by przekonać użytkowników, że jednak warto dać się śledzić. Argumenty są różne - od faktu, że spersonalizowane reklamy pozwalają nam odkrywać nowe miejsca po argument, że to właśnie one stoją u podstaw sukcesu małych biznesów. Czy to przekonało użytkowników? Absolutnie nie (i dobrze). Natomiast nie oznacza to, że próby przekonania ich w jakikolwiek sposób ustały.

Czy naprawdę coraz więcej użytkowników iOS pozwala się śledzić?

Apple zapewniło, że zgoda na śledzenie jest przyznawana metodą opt-in. To znaczy, że użytkownik musi sam zdecydować, czy chce ją włączyć, a nie jest ona domyślnie włączona, jak w przypadku np. ciasteczek czy zgód na śledzenie na stronach internetowych. Dlatego też nie dziwi fakt, że znaczna większość użytkowników zwyczajnie tej zgody nie zaznacza, co przekłada się na straty po stronie reklamodawców. Najnowsze badania pokazują jednak coś, co może być niepokojące - coraz więcej użytkowników ma rzekomo zgadzać się na śledzenie, ponieważ dostrzega w tym jakąś wartość dla siebie. Według danych Adjust liczba osób, które zgodziły się na bycie śledzonymi wzrosła z 16 proc. w zeszłym roku do 25 w tym. W niektórych sektorach, jak np. gry wideo, wartość ta ma wynosić nawet 30 proc.

Jeżeli też ciężko wam uwierzyć w te dane, cóż - nie jesteście jedyni. Zarówno ja, jak i inne osoby które czytały raport Adjust miały co do niego wątpliwości. Na szczęście, jeden z komentujących na portalu 9to5Mac, gdzie wyniki zostały opublikowane, wskazał bardzo istotną rzecz - Adjust nie jest firmą zajmującą się badaniami, a... sprzedażą reklamy. Ma więc żywotny interes w tym, żeby ludzie wierzyli w to, że śledzenie przynosi im jakieś korzyści i wykształcili mentalność, że "skoro wszyscy się zgadzają, to nie może być to takie złe".  Tym bardziej, że inne badania, przeprowadzone przez instytut niezależny od branży reklamowej, pokazują, że w przypadku Amerykanów w zeszłym roku zaledwie 4 proc. zdecydowało się na zezwolenie na śledzenie przez dostawców aplikacji.

Takie działania pokazują, że branża w kwestii użytkowników iOS jest podstawiona pod ścianą. Nie zarzucam Adjust kłamstwa, ale bardzo chciałbym zobaczyć ich dokładną metodologię i dobór próby - doświadczenie nauczyło mnie, że odpowiednio przeprowadzone badanie jest w stanie dostarczyć wyników dokładnie takich, jakie chce zlecający.

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu