Google

Cztery stany pozywają Google. Powód? Śledzenie na Androidzie

Kamil Świtalski
7

Cztery stany z USA oskarżają Google o niezbyt czystą grę w kwestii gromadzenia danych lokalizacyjnych na Androidzie. Co na to sami zainteresowani?

Nie jest żadnym sekretem to, że nasze smartfony wiedzą o nas prawie wszystko. Wieloma danymi dzielimy się tam z własnej, nieprzymuszonej woli. Dużo funkcji uruchamiamy dla własnej wygody. A inne wiadomości, no cóż, system bierze sobie sam. I to właśnie w związku z tymi ostatnimi skierowany został przeciwko Google pozew, pod którym podpisali się prokuratorzy generalni czterech stanów z USA — w tym Dystryktu Kolumbii.

Prokuratorzy generalni oskarżają Google o zbieranie danych lokalizacyjnych użytkowników

Zarzuty prokuratorów są kontynuacją pozwu z 2020 roku złożonego przez prokuratora generalnego stanu Arizona. Chodzi o nie do końca jasne oznaczenia i informowanie o tym, czy lokalizacja użytkowników jest w danym momencie udostępniana, czy też nie. A na dokładkę dorzucane są także zarzuty związane z ciągłymi taktykami Google wywierania presji, zwodniczych oraz wymijających opisów. Produkrator generacalny Dystryktu Kolumbii w swoim oświadczeniu powiedział:

Google fałszywie skłoniło konsumentów do przekonania, że zmiana ich ustawień konta i urządzenia pozwoli klientom chronić swoją prywatność i kontrolować, do jakich danych osobowych firma może uzyskać dostęp. Prawda jest taka, że wbrew oświadczeniom Google nadal systematycznie monitoruje klientów i czerpie zyski z danych klientów.

W złożonym do sądu pozwie, Google oskarżane jest o o naruszenie obowiązującego w stanie prawa (Consumer Protection Procedures Act, czyli ustawy o procedurach ochrony konsumentów). Analogiczne skargi w lokalnych placówkach składać mają także prokuratorzy generalni z: Waszyngtonu, Teksasu oraz Indiany.

Co na to Google?

Redakcja The Verge poprosiła przedstawicieli Google o komentarz w tej sprawie:

Prokuratorzy generalni wnoszą sprawę w oparciu o niedokładne żądania i nieaktualne twierdzenia dotyczące naszych ustawień. Zawsze mieliśmy wbudowane funkcje prywatności w naszych produktach i zapewnialiśmy solidną kontrolę danych związanych z lokalizacją – odpowiedział José Castañeda.

Jestem niezwykle ciekawy tego, czy przedstawiciele obu stron spotkają się w sądzie i będą wówczas przerzucać się argumentami. Jeżeli prokuratorzy faktycznie mają zestaw dowodów na poparcie swoich oskarżeń — może zrobić się gorąco. Z drugiej strony dotychczasowe oskarżenia brzmią dość... mgliście. Dlatego też spodziewam się, że potyczka z prawdziwego zdarzenia czekałaby nas dopiero w sądzie, przed którymi obie strony będą przedstawiać swoje argumenty i przerzucać się faktami.

Źródło: 1, 2

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu