11

Szykują się obniżki cen starych i nowych smartfonów HTC. Zmiana strategii? Chyba raczej desperacja

Jeszcze przed rokiem było tak pięknie. HTC uważano wówczas za najbardziej obiecującego producenta smartfonów. Skrzydła, jakich firmie dodał Android, imponowały konkurentom oraz mediom branżowym. Dziś wszystko się rozmyło i pałeczkę pierwszeństwa przejął Samsung. Tymczasem HTC jest najwyraźniej w dołku, bo szykuje się do dużych obniżek cen swoich gadżetów. Kilka miesięcy temu HTC zarzekało się, że […]

Jeszcze przed rokiem było tak pięknie. HTC uważano wówczas za najbardziej obiecującego producenta smartfonów. Skrzydła, jakich firmie dodał Android, imponowały konkurentom oraz mediom branżowym. Dziś wszystko się rozmyło i pałeczkę pierwszeństwa przejął Samsung. Tymczasem HTC jest najwyraźniej w dołku, bo szykuje się do dużych obniżek cen swoich gadżetów.

Kilka miesięcy temu HTC zarzekało się, że nie będzie już produkować tanich smartfonów i przerzuca się na szeroko pojęty high-end. Już wtedy dość sceptycznie podchodziłem do tej informacji, bo o ile w krajach bardzo rozwiniętych zapotrzebowanie na urządzenia o równowartości naszych kilku tysięcy złotych jest nieco większe, to w wielu regionach można zaobserwować modę na niedrogie gadżety o nieco mniejszych możliwościach (podobnie się dzieje z resztą teraz z tabletami). Najwyraźniej niewzruszony tym faktem producent wypuścił na rynek linię urządzeń One, których flagowym modelem miał być HTC One X. Tajwańczycy dobrze przy tym trafili czasowo, bo premiera nowych smartfonów odbyła się  w dwa miesiące przed Samsungiem Galaxy S III. Okazało się jednak, że nawet to nie pomogło wypracować zadowalającej sprzedaży.

Jak podaje unwiredview.com, HTC powalczy teraz z konkurencją w inny sposób – obniżając ceny swoich urządzeń. Zdaniem serwisu miałoby to się odbyć poprzez rezygnację z technologii Beats Audio, która jest od pewnego czasu implementowana w nowych urządzeniach. Jednak AndroidCentral, powołując się na oficjalny komunikat producenta, podaje, że Beats Audio nigdzie się nie wybiera i dalej będzie gościł na pokładach tajwańskich smartfonów. Można się zatem spodziewać, że HTC spróbuje poszukać oszczędności gdzie indziej, co w ostatecznym rozrachunku odbije się na cenie detalicznej.

Powód takiej decyzji jest bardzo prosty – urządzenia HTC nie sprzedają się tak, jak powinny. Nie jestem jednak do końca przekonany, czy przyczyną takiego stanu rzeczy jest wysoka cena. Nie zapominajmy, że ani iPhone, ani Samsung Galaxy S III (czy też wcześniej S II) tanimi gadżetami nie są, a mimo to znalazły miliony nabywców. Wysoka cena ma też inną funkcję – psychologiczną. Otóż widząc na półce smartfon za 3 tys. zł wychodzimy z założenia, że jest on o wiele lepszy od stojącego obok urządzenia za 1,5 tys. złotych. Dzieje się tak nawet, gdy specyfikacja mówi co innego. Klient wychodzi bowiem z założenia, że skoro producent ustalił taką cenę, miał ku temu powody w postaci lepszej jakości podzespołów co niekoniecznie musi znaleźć odzwierciedlenie w parametrach „na papierze”. Nijak się to zatem ma do strategii HTC polegającej na wypracowaniu wizerunku „firmy od tych wypasionych gadżetów”.

Tymczasem przewidywane obniżki mają dotyczyć nie tylko obecnych na rynku modeli, ale też przyszłych (m.in. tych opartych na Windowsie Phone 8), co jednoznacznie sugeruje sposób, w jaki tajwańska firma ma teraz zamiar konkurować w tej branży. A tymczasem w mojej opinii jest ogrom aspektów w funkcjonowaniu HTC, które warto poprawić. Odnoszę bowiem wrażenie, że ostatnie miesiące to jedna wielka wizerunkowa klęska. Wcześniej, myśląc HTC, miałem przed oczami firmę, która dba o swoich klientów poprzez aktualizacje oprogramowania, wsparcie dla niezależnych deweloperów  i różnego rodzaju sympatyczne, software’owe dodatki do sprzedawanych urządzeń. Tymczasem HTC dziś wykręca się od aktualizacji byle wymówkami (niech przykładem będzie chociażby Desire HD, który nigdy nie dostanie Androida ICS mimo odpowiednich parametrów), nieszczególnie interesuje się niezależną sceną developerską i ciągle ślepo wpatruje się w wysłużoną już nakładkę graficzną Sense (choć ostatnia aktualizacja z numerem 4.1 bardzo pozytywnie zaskakuje, przede wszystkim szybkością działania).

Jedyne, co pozostało niezmienne i co można powiedzieć o tajwańskim producencie, to że jakość i solidność produkowanych smartfonów stoi nadal na bardzo wysokim poziomie. Ale i tutaj zdarzają się wpadki, które nie powinny mieć miejsca. Wypuszczony tylko na rynek amerykański HTC Thunderbolt miał oferować świetne prędkości transferu danych w technologii LTE i być wzorcowym przykładem 4,3-calowego smartfona do internetu. Jednak producent wyposażył go w baterię 1400 mAh, co sprawiło, że gadżet rozładowuje się niemalże błyskawicznie. Jakby tego było mało, ma problemy z przegrzewaniem się i utrzymywaniem sygnału sieci. Nawet intensywnie śledzący trendy w świecie mobilnym Steve Wozniak przyznał, że jest to jeden z najgorszych smartfonów, jakie ostatnio kupił.

Peter Chou, CEO HTC wie, że coś musi się zmienić, jeśli jego firma chce zachować sprzedaż na przyzwoitym poziomie i zatrzymać coraz wyraźniejsze spadki. Ale czy ten desperacki pomysł z obniżkami nie okaże się tylko krótkotrwałym lekarstwem? Co potem, kiedy ceny znów będzie trzeba podnieść, żeby zapewnić sobie przyzwoitą marżę i utrzymać finanse w ryzach?