Felietony

Stranger Things i ofensywa seriali z uniwersum Marvela - Netfliksie, robisz to bardzo dobrze

PW
Paweł Winiarski

Pierwszy komputer, Atari 65 XE, dostał pod choinkę...

24

W porównaniu z innymi rynkami, Netflix cały czas nie zachwyca ofertą dostępną w Polsce. Ale teraz z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że cieszę się z płacenia abonamentu - serwis kolejnymi produkcjami udowadnia, że to dobre miejsce dla nerda takiego jak ja.

Nie jestem miłośnikiem seriali. To znaczy raz na jakiś czas lubiłem sobie coś obejrzeć, ale nie męczył mnie brak serwisu streamingującego tego typu treści treści. Od lat nie lubię oglądać seriali w telewizji, nie miałem czasu podporządkowywać swojego dnia pod z góry ustalone godziny emisji, a te w polskich telewizjach były przy okazji często kompletnie dla mnie niezrozumiałe. W którymś momencie obiecałem sobie, że poczekam aż na polskim rynku pojawi się Netflix i wtedy spróbuję tego całego serialowego życia, które tak polecają znajomi.

Jak zapewne wiecie, jestem fanem Marvela, dlatego pierwszy sezon Daredevila zaliczyłem w ekspresowym wręcz tempie. Przy okazji okazało się, że to jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza podzielona na odcinki opowieść o superbohaterze. Drugi sezon tylko potwierdził tę tezę, a w mojej głowie zakodowało się - „hej, Netflix potrafi w świat Marvela”. Zachęcony opowieścią o przestępczym podziemiu w Nowym Jorku, zabrałem się za Jessicę Jones. I choć moim zdaniem Daredevil wypadł lepiej, to wciąż fajny serial wart obejrzenia.

Oba seriale okazały się sukcesem, a skoro jest sukces, trzeba kuć żelazo póki gorące. Dla jednych zaskoczenie, dla innych naturalna kolej rzeczy - jednak emocje podniosły się wszystkim miłośnikom komiksowych opowieści, bowiem przez ostatnich kilka dni Netflix pokazał aż trzy zwiastuny produkcji ze świata Marvela.

W pierwszym sezonie Jessici Jones mogliśmy zapoznać się z Lukiem Cagem - o jego własnym serialu wiadomo było już od jakiegoś czasu, nie psuje to jednak w żaden sposób zwiastuna, który pokazuje, że nie będzie tu miejsca na smęcenie.

Idźmy dalej - Iron Fist, czy Danny Rand. Tajemniczy teaser nie zdradza niestety niczego, ale uspokaja - mroczny klimat znany z Daredevila i Jessici Jones zostanie zachowany. Fajnie, że Netflix czuje atmosferę i zamierza pokazywać ekipę Defenders w zdecydowanie poważniejszej i mroczniejszej otoczce niż kolorowa (często aż do przesady) seria Avengers.

Zdjęcia do Defenders, czyli serialu łączącego całą ekipę (Daredevil, Jessica Jones, Luke Cage, Iron Fist) rozpoczną się pod koniec tego roku, premiery powinniśmy spodziewać się natomiast w przyszłym. W sieci już za głównego złego obstawia się organizację The Hand i jestem prawie pewien, że te spekulacje się potwierdzą.

A na koniec prawdziwa perełka, na szczęście już na Netflixie dostępna. Jeśli nie mieliście okazji zapoznać się ze świeżutkim Stranger Things, szybko naprawcie ten błąd. Zachęcony recenzjami znajomych włączyłem i przepadłem, zarywając przy tym obrazku nocki (no dobrze, na zmianę z Overwatchem). Mistrzowskie wręcz kadry, niektóre nakręcone lepiej niż niejeden blockbuster, świetna muzyka, historia i klimat. Stranger Things to połączenie E.T., Goonies z atmosferą Stephena Kinga - ostatecznie mieszanka wybuchowa, trzymająca przy ekranie przez długie godziny. Dawno nie widziałem tak dobrego i tak dobrze zrealizowanego serialu.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

NetflixMarveliron fist