historia huawei
35

Huawei wyrasta na prawdziwą gwiazdę rynku mobilnego – firma mocno podkręca sprzedaż

Huawei przez kilka lat walczyło o pozycję numer trzy na rynku smartfonów i zmagało się z solidną grupą producentów, którzy też byli zainteresowani podium. Ostatecznie Chińczycy wygrali (głównie z innymi Chińczykami), stali się solidnym numerem trzy. Na tym jednak ich aspiracje się nie kończą - za jakiś czas mogą zagrozić pozycji Apple i nastąpi to w czasie, gdy Samsung będzie lizał rany po wpadce z modelem Note 7.

Sprzedaż Huawei rośnie – taka informacja wypłynęła w ubiegłym tygodniu, ale jakoś nie trafiła do mnie od razu. Postanowiłem jednak przywołać temat, bo wydaje się bardzo ciekawy: chiński producent poinformował kilka dni temu, że sprzedał już w tym roku 100 mln smartfonów. Świetny wynik, podobny do zeszłorocznego, ale wtedy pracowano na niego przez cały rok, a teraz wystarczyły niewiele ponad trzy kwartały. Najciekawsze jest to, że przed nami jeszcze najgorętszy okres w roku: czas przedświątecznych zakupów, w którym to producenci elektroniki wykręcają rekordy.

Czy wspomniany wynik powinien dziwić? Odpowiem zawile: i tak, i nie. Z jednej strony zadziwia mnie to, że sprzedaż Huawei rośnie tak dynamicznie w czasie, gdy rynek zaczął się stabilizować, gdy wyhamował i przestał być eldorado (na dobrą sprawę to zawsze była ziemia obiecana dla zaledwie 2-3 producentów). Nie obserwujemy już dynamicznych wzrostów całego sektora, które oszałamiały jeszcze 2-3 lata temu, a mimo to Huawei wykręca 100 mln smartfonów w 10 miesiecy. Z drugiej strony sytuacja nie powinna dziwić – Chińczycy byli konsekwentni i zapracowali na ten wynik. to nie jest dzieło przypadku, nie mówmy o jakiejś anomalii – firma na dobre wprowadziła się na podium. Naprawdę trudno dzisiaj wskazać gracza, który miałby ją zastąpić na pozycji numer trzy. Jeśli już do tego dojdzie, spodziewałbym się raczej zamiany z Apple…

Dla firmy z Cupertino ewentualna zamiana nie będzie ciosem nokautującym – raczej nie zależy jej na ściganiu się z Samsungiem czy Huawei na tym polu, i tak zarabia znacznie więcej niż obaj gracze razem wzięci. I to się nie zmieni, nawet jeśli Apple spadnie na trzecią pozycję. Ciekawiej zrobi się na szczycie i pozycji wicelidera: Apple nie mogło nawiązać z Samsungiem walki, ponieważ nie posiada w ofercie tanich modeli, które podkręciłyby sprzedaż, dorzuciły miliony sprzedanych telefonów do całkowitego wyniku. Huawei może się natomiast pochwalić zróżnicowaną ofertą – znajdziemy tam i tanie słuchawki, i przedstawicieli średniej półki i sprzęt, który można uznać za przedstawiciela najwyższej klasy. Niebawem rolę tego ostatniego zacznie pewnie odgrywać Mate 9:

W sieci pojawiły się grafiki prezentujące nowego smartfona z serii Huawei Mate. Urządzenie miałoby wejść na rynek w dwóch wariantach. Jeden z nich ma prezentować się klasycznie, a drugi posiadać zakrzywiony wyświetlacz. Co istotne, zakrzywienie ma bardzo mocno przypominać to, z którym mieliśmy do czynienia w przypadku smartfonów Samsung Galaxy S6 Edge i S7 Edge, a także Note 7. Nowe telefony Huawei mają nosić nazwy kodowe Manhattan i Long Island. Oba będą należeć do górnego segmentu cenowego, ale to ten ostatni ma być klasyfikowany jako premium. Niepokoić może fakty, że prawdopodobnie Long Island będzie sprzedawany wyłącznie w Chinach. Premiera obu modeli ma odbyć się w listopadzie w Monachium. Żadnych innych szczegółów póki co nie znamy.

Tomek pisząc o tym produkcie poruszył bardzo ważny wątek – Samsung zaliczył wpadkę, musiał ściągnąć z rynku Note’a 7, a to stwarza pole do popisu dla Chińczyków. Koreańczycy na koniec roku zrobili prezent firmie z Państwa Środka – sprzedaż Huawei może być podkręcana przez aferę z wybuchającym Notem. Z pewnością nie pozwoli to producentowi szybo przemieścić się na liście największych graczy tego biznesu, ale może uda się uszczknąć procent czy dwa z rynkowego tortu? Dobra sprzedaż na koniec roku, przychylne recenzje i zadowolenie klientów pozwoliłyby Huawei rozpocząć rok z jeszcze większym animuszem – Samsung musiałby się naprawdę postarać, by pokazać, że nadal jest królem segmentu mobilnego.