14

Spowiedź twórcy Zune czyli kulisy porażki iPod-killera

Dział rozrywki w Microsofcie zawsze mnie fascynował. Wynika to z faktu, że sukcesy produktów stworzonych przez ten dział, od porażki dzieliło często tylko szczęście. Robbie Bach – wieloletni szef wspomnianego działu (odszedł z firmy w 2010 roku), podczas branżowej imprezy Northwest Entrepreneur Network, podzielił się z uczestnikami swoimi doświadczeniami i obserwacjami z pracy w Microsofcie […]

Dział rozrywki w Microsofcie zawsze mnie fascynował. Wynika to z faktu, że sukcesy produktów stworzonych przez ten dział, od porażki dzieliło często tylko szczęście. Robbie Bach – wieloletni szef wspomnianego działu (odszedł z firmy w 2010 roku), podczas branżowej imprezy Northwest Entrepreneur Network, podzielił się z uczestnikami swoimi doświadczeniami i obserwacjami z pracy w Microsofcie oraz rozwijania produktów, którymi zajmowała się jego sekcja.

Całość artykułu znajdziecie tutaj. Ja natomiast, w poniższym temacie skupie się na temacie odtwarzaczy Zune, bowiem o Xboxie napisano dzisiaj już wystarczająco dużo na Antyweb;)

Z kolei odtwarzacze Zune zawsze były dla mnie bardzo ciekawym przypadkiem produktu, którego potencjał został zmarnowany. Jak tłumaczy Bach – zabrakło jasnego przekazu dla potencjalnych klientów, za pośrednictwem którego dowiedzieliby się oni, dlaczego warto kupić Zune i czym właściwie różni się on od konkurencji.

Marketing Microsoftu zawsze pozostawał dla mnie tajemnicą. Potrafi on być niezwykle błyskotliwy w jednym produkcie, a następnie całkowicie chybiony w drugim. Ten fakt jest szczególnie widoczny w serii Zune. Według mnie, gdy Bach i jego ekipa, wykorzystali markę Windows lub Xbox (chociażby Xbox Media Player), to powstałaby pewna naturalna ciągłość z istniejącymi już produktami. Uważam, że jest to bardzo istotne z punktu widzenia ekosystemu, na stworzeniu którego bardzo zależało MS. Tymczasem marka Zune była zupełnie nowym elementem, którego wizerunek był oparty na niejasnych przesłankach.

Kolejnym, bardzo istotnym elementem porażki Zune, był według Robbiego Bacha fakt, że odtwarzacz nie wykorzystywał braków i błędów konkurencji. Posłużmy się przykładem iPoda, który jest urządzeniem równie popularnym, co krytykowanym. Jednymi z głównych zarzutów pod adresem odtwarzacza Apple są – brak możliwości wykorzystania go jako dysku wymiennego lub ograniczone wsparcie alternatywnych formatów. Microsoft nie wykorzystał tych elementów. Nie twierdzę, że te elementy pozwoliłyby Zune odnieść sukces. Uważam jednak, że wzmocniłyby one różnicowanie produktu w stosunku do iPoda (bardzo istotne, szczególnie na amerykańskim rynku).

Możliwe jednak, że to wszystko nie miałoby znaczenia, gdyby Zune trafił wcześniej do sprzedaży. Pod koniec 2006 roku, gdy do sprzedaży trafił pierwszy model odtwarzacza, zaczynało już mówić się, że telefony komórkowe pochłoną większość kieszonkowych urządzeń mobilnych. 2 lata później było już jasne, że będą to smartphone’y. Dzisiaj Bach uważa, że jego sekcja powinna była pominąć wtedy odtwarzacze multimedialne i wspólnie z ekipą Windows Mobile rozpocząć przygotowanie nowego produktu, prawdopodobnie smartphone’a.

Tak się jednak nie stało. Zabrakło szerszego – holistycznego spojrzenia na produkty i umiejętnego ich połączenia w kompleksową ofertę. Microsoft ma z tym duży problem. Produkty tej firmy rzadko łączą się w kompleksowe grupy. Dopiero w ostatnich 2-3 latach, Microsoft zaczął prowadzić wewnętrzną integrację. To jednak trochę za późno jak na koncern tej skali.