Firefox

Sponsorowane treści na stronie nowej karty w Firefoksie nie takie straszne, jak je malowano

Tomasz Popielarczyk
8

O reklamach w Firefoksie było głośno już jakiś czas temu. Wówczas media demonizowały plany Mozilli, skutecznie działając na wyobraźnię sfrustrowanych użytkowników. Plany te w końcu zostały zrealizowane. Wydania Nightly już posiadają sponsorowane kafelki na stronie nowej karty. Czy jest czego się oba...

O reklamach w Firefoksie było głośno już jakiś czas temu. Wówczas media demonizowały plany Mozilli, skutecznie działając na wyobraźnię sfrustrowanych użytkowników. Plany te w końcu zostały zrealizowane. Wydania Nightly już posiadają sponsorowane kafelki na stronie nowej karty. Czy jest czego się obawiać? Ani trochę.

Najnowsza, opatrzona numerkiem 34 wersja Firefoksa, która znajduje się jeszcze w fazie wydań nocnych (Nightly), jest jednocześnie pierwszą, która będzie przynosić fundacji zyski z treści sponsorowanych. Jest to tym samym realizacja pomysłu, który po raz pierwszy pojawił się w lutym 2014 roku.

Sponsorowane treści nie są ani trochę inwazyjne. Mozilla obrała strategię, którą już od lat (z niezłym rezultatem zresztą) uskutecznia Opera Software. Na stronie nowej karty, w miejscu, gdzie znajdują się miniaturki najczęściej używanych stron nie zobaczymy teraz pustych kwadracików, a kolorowe kafelki prowadzące do wybranych serwisów. Mamy tutaj YouTube'a, Wikipedię, Facebooka, Amazon, usługę Lightbeam, a także strony BBC, Wired oraz Booking.com. Co ciekawe, jedynie trzy ostatnie są opatrzone znaczkami "sponsored", co oznacza, że przynoszą Mozilli zyski.

Fundacja tłumaczy, że pozostałe kafelki to popularne strony, które warto odwiedzać i stąd ich obecność w tym miejscu. Cóż, o ile Wikipedię i YouTube można jakość zrozumieć (w końcu Google i tak płaci Mozilli) to Amazon oraz Facebook mogłyby stać się dla Mozilli skutecznym źródłem przychodów. Dziwi zatem, że fundacja promuje je całkowicie bezpłatnie. Ktoś nie miał głowy do biznesu? Warto wspomnieć, że obecnie kafelki są przystosowane do amerykańskiej wersji Firefoksa. Przed wydaniem finalnej wersji zostaną spersonalizowane pod kątem poszczególnych regionów.

Reklamy nie są uciążliwe. Możemy je w dowolnym momencie usunąć, zastąpić własnymi stronami, a nawet całkowicie zrezygnować z miniaturek za pomocą menu wyświetlanego po kliknięciu w ikonkę zębatki w prawym górnym rogu. Mozilla jednocześnie przygotowała specjalną stronę, na której informuje o tym, jak działają sponsorowane treści, skąd się biorą i co z prywatnością użytkownika, który z nich korzysta. Zapewniono, że żaden ze sponsorowanych kafelków nie będzie śledził aktywności użytkownika, a reklamodawcy będą otrzymywali jedynie informacje o liczbie wyświetleń oraz kliknięć. Całość jest transparentna, jasna i uczciwie przedstawiona, więc choćbym nawet chciał, bardzo trudno mi się do czegokolwiek przyczepić.

Jednocześnie Mozilla wprowadziła ciekawą nowość do strony nowej karty. Wybierając ze wspomnianego wyżej menu rozszerzony tryb widoku, będziemy widzieć nie zrzuty ekranu stron, a dostarczone przez ich twórców ikonki. Z pewnością w takiej formie będą prezentowały się o wiele przyjemniej.

Czy jest za co krytykować Mozillę? Nie sądzę. Fundacja musi się uniezależnić od Google'a i zacząć skutecznie finansować swoje produkty. Dziwię się, że dopiero teraz podjęto ku temu działania. Zwłaszcza, że w obozie fundacji pojawiają się coraz ostrzejsze słowa krytyki pod adresem kalifornijskiej firmy. Czyży twórcy Firefoksa czuli się już tak pewnie?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu