Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Tablety

Sony Xperia Z Ultra vs Galaxy Note 3 i spółka - szykuje się ciekawe starcie

MS
Maciej Sikorski
13

Na przestrzeni ostatnich kilku dni znowu dało się zauważyć nakręcanie zainteresowania smartfonami o dużych wyświetlaczach, czyli fabletami (wcześniej pisałem phablet, ale skoro używam słowa smartfon, to phablet też mogę spolszczyć). Szykują się kolejne premiery sprzętu tego typu, ich sprzedaż rośnie...

Na przestrzeni ostatnich kilku dni znowu dało się zauważyć nakręcanie zainteresowania smartfonami o dużych wyświetlaczach, czyli fabletami (wcześniej pisałem phablet, ale skoro używam słowa smartfon, to phablet też mogę spolszczyć). Szykują się kolejne premiery sprzętu tego typu, ich sprzedaż rośnie, a dostawcy komponentów dostosowują produkcję do zachodzących zmian. Niektórzy przekonują nawet, że rozmawianie przez duży sprzęt jest modne.

Mniej więcej rok temu napisałem tekst, w którym zwracałem uwagę na rosnące zainteresowanie (zarówno producentów, jak i klientów) tabfonami/fabletami. Samsung robił już szum wokół urządzenia Galaxy Note 2 i stawało się jasne, że sukces jego poprzednika może być kontynuowany. Analitycy prezentowali prognozy, z których wynikało, że w ciągu kolejnych lat ten segment będzie dynamicznie (!) rósł, a konkurencja w pośpiechu próbowała się odnaleźć w tym biznesie. Po roku można dostrzec, że zmiany na rynku faktycznie zaszły.

Wczoraj wspominałem o premierze, jaką w drugiej połowie lipca organizuje w Sztokholmie Nokia. Nie brakuje opinii, iż Finowie tego dnia pokażą większe urządzenie o przekątnej ekranu przekraczającej 5 cali. Mają im to umożliwić zmiany wprowadzone przez Microsoft w platformie Windows Phone. Tabfonów z platformą Android pojawia się na rynku coraz więcej, ale w przypadku mobilnego OS korporacji z Redmond sytuacja wygląda już zupełnie inaczej. Nie można wykluczać, że eksperyment z kafelkami na czymś pośrednim między smartfonem, a tabletem mógłby się udać i przyciągnie uwagę klientów. Sprzedaż na poziomie kilku milionów sztuk byłaby już wielkim sukcesem i sporym krokiem naprzód dla Microsoftu i Nokii. Pytanie, czy wspomniane firmy są gotowe na realizację tego projektu?

Nim Nokia pokaże nowości w stolicy Szwecji, czekają nas zapewne inne wydarzenia na tabfonowej arenie. Na imprezę zaprosiło np. LG. Koreański producent zamierza zaprezentować nowy sprzęt 7 sierpnia w Nowym Jorku. Prawdopodobnie będzie to kilka różnych słuchawek, ale gwoździem programu ma być Optimus G2. Flagowiec doczeka się podobno 5,5-calowego wyświetlacza o rozdzielczości 1920x1080 pikseli, czterordzeniowego procesora Qualcomm Snapdragon 800 o taktowaniu 2,3 GHz, a także 2 GB pamięci operacyjnej i aparatu 13 Mpix. Do tego Android w wersji 4.2.2.

Wedle pogłosek, firma chce zaskoczyć klientów rozmiarami sprzętu: będzie nie tylko cienki (fizyczne przyciski z bocznej obudowy trafią na tylną), ale też w miarę wąski (ramki mają być okrojone do granic możliwości). Znikną przyciski umieszczane pod wyświetlaczem – jeżeli wszystkie za doniesienia zostaną potwierdzone, to czeka nas kolejny interesujący flagowiec. Korporacji LG może zależeć na tym, by sprzęt w miarę szybko trafił na rynek i to w skali globalnej, ponieważ kilka tygodni po jego premierze powinniśmy poznać tabfon Galaxy Note III.

Samsung zapewne zaprezentuje kolejną odsłonę Note’a na targach IFA w Berlinie (w tym roku od 6 do 11 września), a z branżowych doniesień wynika, że produkcja sprzętu ma ruszyć pod koniec sierpnia. Ostatnia wersja wydarzeń głosi, iż na pokładzie znajdziemy ośmiordzeniowy procesor (właściwie to dwa czterordzeniowe procesory: Cortex-A15 o taktowaniu 1,9 GHz oraz Cortex-A7 o taktowaniu 1,6 GHz, wyświetlacz Super AMOLED w rozdzielczości Full HD (5,7 lub nawet 6 cali), dwa aparaty (główny 13 Mpix i przedni 2 Mpix), a także platformę Android 4.2 (oczywiście z nakładką TouchWiz

Zdaniem jednych, Samsung szykuje sprzęt, który przyćmi konkurencję i pozwoli utrzymać koreańskiej firmie bardzo silną pozycję w segmencie tabfonów. Inni twierdzą, że część korporacji nabiera wiatru w żagle i może rzucić wyzwanie właścicielowi linii Galaxy. Nie mam tu na myśli Nokii, która jeszcze nie zaistniała w tym sektorze, ani LG, które notorycznie popełnia błędy w trakcie realizacji kolejnych projektów (za każdym razem powtarzam to samo, ale może tym razem będzie inaczej?). Poważną alternatywą dla Note’a może się stać zaprezentowany wczoraj fablet Xperia Z Ultra.

Był już Samsung Galaxy Mega z 6,3-calowym ekranem, był nieco mniejszy Huawei Ascend Mate (6,1 cala) – teraz przyszedł czas na nowy rekord, a za jego bicie zabrało się Sony. Japończycy stworzyli coś, co naprawdę trudno sklasyfikować, ponieważ do mniejszych, 7-calowych tabletów brakuje mu już niewiele, a jednocześnie nie dzieli go aż tak dużo od obecnych i przyszłych flagowych smartfonów wielu znanych firm. O ile wcześniej słowa tabfon/fablet były czasem uznawane za niepotrzebne i stanowiły dla niektórych osób przerost formy nad treścią, o tyle nowy produkt Sony, a także pozostałe dwa urządzenia wspomniane w tym akapicie, są dowodem na to, że nowy segment zakorzenił się na rynku i potrzebuje już nazwy na stałe.

Propozycja Sony może się okazać ciekawa nie tylko ze względu na swoje mocne podzespoły (choć oczywiście są pewne niedociągnięcia) czy spore rozmiary – to również test dla Samsunga i samego Sony. Pierwsza firma będzie się musiała postarać, by przekonać klientów, że kolejny Note jest najlepszym sprzętem w swojej kategorii. Druga natomiast musi udowodnić, iż wie, co zrobić ze sprzętem posiadającym zadatki na produkt popularny wśród klientów. Jeżeli Japończycy właściwie rozegrają tę partię, to mogą osiągnąć efekt podobny do tego, jaki wywołał pierwszy Note (tyle, że na większą skalę, ponieważ ludzie zaczynają się już przyzwyczajać do fabletów i ogólnego "wzrostu" smartfonów). Istnieje jednak ryzyko, że zaliczą opóźnienia niczym HTC z modelem One i zostaną przytłoczeni przez marketing Samsunga albo rozegrają to niczym LG, czyli po prostu źle.

Czy Xperia Z Ultra należy w ogóle rozpatrywać w kategoriach produktu, który może mieć wpływ na cokolwiek? Raczej tak – dla Sony może to być kolejny krok na drodze do zbudowania silnej marki w sektorze mobilnym. Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, iż Galaxy Note dał Samsungowi sporo i stał się obok linii Galaxy S ich sztandarowym produktem, który nie tylko zapewnia spore zyski bezpośrednio, ale też stanowi jeden z motorów napędowych całego biznesu smartfonowego koreańskiego koncernu. Sony radzi sobie coraz lepiej w tej branży, ale do ideału droga daleka – każdy sukces będzie na wagę złota, a każda porażka prędzej czy później zostanie wypomniana.

Ruch Sony może także pozytywnie wpłynąć na cały segment fabletowy i na dobrą sprawę pomóc niektórym producentom. Firma Huawei, która ostatnimi czasy poświęca sporo uwagi sferze marketingu, podjęła próbę przekonania potencjalnych klientów (zwłaszcza osób drwiących z wynalazków typu fablet czy tablet z opcją dzwonienia), że wykonywanie i odbieranie połączeń z pomocą większego produktu (konkretnie MediaPad 7 Vogue, ale w to miejsce zapewne można podstawić inne urządzenia) jest nie tylko wygodne, ale wręcz modne. Chińczycy mogą nawet codziennie ogłaszać podobne tezy, ale nie oznacza to, że zmienią podejście użytkowników, od których można często usłyszeć następujące pytanie: od kiedy Huawei decyduje co jest modne?

Korporacja z Państwa Środka może tworzyć wokół siebie atmosferę firmy wyznaczającej trendy i zmieniającej branżę, ale nie wygląda to dość przekonująco. W przypadku Sony może być jednak inaczej – ten producent mimo spowolnienia w ostatnich latach nadal cieszy się estymą i dla rzeszy ludzi stanowi kreatora stylu i producenta dominującego pod wieloma względami (m.in. jakości wykonania, designu) nie tylko nad Huawei czy ZTE, ale też nad Samsungiem. Jeżeli zatem Sony zacznie przekonywać, że tabfon to fajna sprawa i warto go mieć, to uwiarygodni poczynania mniej cenionych marek, a tym samym wzmocni cały segment.

Czy tabfony są nam potrzebne? Pytanie tak zasadne, jak to o użytkowanie dużych i paliwożernych samochodów w mieście albo kupowanie "laptopów do gier". Jeżeli ktoś ma środki na zakup wspomnianych dóbr oraz odczuwa potrzebę ich posiadania, to temat można chyba uznać za zamknięty. Problem pojawi się dopiero wtedy, gdy klient nie będzie mógł znaleźć alternatywy dla fabletu, ale to póki co nam nie grozi.

Źródła grafik: hi-news.ru, , samsung.comengadget.com

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu