16

Social learning w dobrym, polskim wydaniu czyli rozmowa z Michałem Borkowskim z Zadane.pl

Jak stworzyć serwis edukacyjny, który nie tyle stanie się jedną wielką bazą ściąg dla tych, którym nie w smak poszukiwać wiedzy w bibliotece, ale zainicjuje społeczność wzajemnie pomagających sobie użytkowników, którzy oprócz dostarczania odpowiedzi będą w całym tym procesie uczyć się od siebie? No i jak w ogóle na tym zarobić? Zadane.pl, to serwis, który […]

Jak stworzyć serwis edukacyjny, który nie tyle stanie się jedną wielką bazą ściąg dla tych, którym nie w smak poszukiwać wiedzy w bibliotece, ale zainicjuje społeczność wzajemnie pomagających sobie użytkowników, którzy oprócz dostarczania odpowiedzi będą w całym tym procesie uczyć się od siebie? No i jak w ogóle na tym zarobić?

Zadane.pl, to serwis, który w 2 lata od startu przyciąga około 5 milionów unikalnych użytkowników miesięcznie i rozpoczął ekspansję na kolejne, wschodnie i zachodnie, rynki. O social learningu, pieniądzach, inwestorach i planach na przyszłość miałem przyjemność rozmawiać z Michałem Borkowskim, jednym z twórców Zadane.pl:

Kamil Mizera: Stworzyć dobry i popularny internetowy serwis edukacyjny nie jest łatwo. Skąd wziął się pomysł na Zadane.pl i co przesądziło o jego sukcesie? W którym momencie zrozumieliście, że nie ma wyjścia, to musi się udać?

Michał Borkowski: Pomysł na Zadane.pl wziął się po prostu z obserwacji rynku. Widzieliśmy potencjał systemu Q&A, jednak problemem był aspekt edukacyjny. Nie chcieliśmy społeczności, w której każdy będzie pytać, a nie będzie komu pomagać innym. Koncept Zadane.pl, z systemem punktowym wymuszającym aktywność na użytkownikach, testowaliśmy od kwietnia do czerwca 2009. Wystartowaliśmy we wrześniu 2009 i już w październiku widzieliśmy, że to chwyci.

KM: Statystyki, czyli to, co każdy lubi. Jak na dzień dzisiejszy wyglądają statystyki dla Zadane.pl?

MB: Osiągamy już do 5 mln unikalnych użytkowników oraz ponad 40 mln odsłon miesięcznie, ale to co nas najbardziej cieszy to wzrost aktywności użytkowników. Liczba dodawanych odpowiedzi w ostatnich 3 miesiącach wzrosła o 70%.

KM: To naprawdę świetny wynik, zwłaszcza, że Zadane.pl jest interesującą mieszanką. Z jednej strony to cyfrowe repozytorium różnego typu opracowań,  z drugiej zaś to portal social learningowy oparty na interakcji użytkowników. Którego z tych elementów jest więcej w Zadane.pl?

MB: Naszym celem jest utrzymanie balansu. Uczniowie pomagający sobie nawzajem tworzą bazę wiedzy, która z kolei zachęca kolejne osoby do wzięcia udziału w społeczności.

KM: A propos wiedzy. Serwis ma za zadanie pomagać użytkownikom w rozwiązywaniu ich edukacyjnych problemów. Ale czy oni czegoś się w tym całym procesie uczą? Czy jest w ogóle możliwe zmierzenie tego, czy osoba, która uzyskuje odpowiedź na swoje pytanie rozumie, skąd ona się bierze?

MB: Tak naprawdę jedynym miernikiem, jaki możemy tu zastosować są opinie użytkowników po otrzymaniu odpowiedzi. Często zdarza się, że dziękują za pomoc, mówiąc właśnie, że zrozumieli materiał poprzez tłumaczenie innych użytkowników. Jesteśmy w stałym kontakcie także z nauczycielami, którzy wspomagają się serwisem w docieraniu do uczniów i oni także przyznają, że dochodzą do nich informacje o tym, że dzięki pomocy poprzez Zadane.pl ktoś był w stanie poprawić sprawdzian czy nawet ocenę na koniec roku. Ostatnio nawet na naszym profilu na Facebooku jeden z uczniów stwierdził, że na Zadane.pl nauczył się więcej niż w szkole. Oczywiście umożliwiamy też każdemu pytającemu dodatkowy kontakt z odpowiadającym za pomocą prywatnych wiadomości.

KM: Z serwisem współpracuje wiele osób, których zadaniem jest dbanie o merytoryczny poziom treści. Czy zamierzacie wykorzystać ten potencjał do zaoferowania swoim użytkownikom e-learningu w „klasycznym wydaniu”?

MB: E-learning jest dla nas tak szerokim tematem, że ciężko mówić o jego klasycznej formie. Nie planujemy uruchamiać standardowych korepetycji przez internet czy edukacyjnych poradników wideo. Pracujemy nad trochę innymi konceptami.

KM: Możesz uchylisz przed czytelnikami Antyweba rąbka tajemnicy, jakie nowe funkcje planujecie wprowadzić?

MB: W pierwszej kolejności pojawią się zmiany związane z udzielaniem odpowiedzi. Każdy użytkownik będzie motywowany do tego, aby dokładnie wyjaśnić wszystkie aspekty rozwiązania czy odpowiedzi. Docelowo w regulaminie pojawi się obowiązek maksymalnego wyczerpywania tematu, tak aby każdy kto zobaczy dany materiał zrozumiał lub mógł w prosty sposób odnaleźć informacje o danym zagadnieniu.

Dodatkowo zorganizujemy akcje pozwalające uczniom pokazać swoje talenty. Nad pierwszą z nich pracujemy właśnie z Google. W jej ramach uczennice gimnazjum i liceum będą rywalizować ze sobą w tworzeniu aplikacji. Wszystko oprze się o Zadane.pl, gdzie w specjalnej sekcji uczestniczki będą mogły konsultować się z ekspertami z Google.

KM: Rozwój, nowe funkcje, a z czegoś trzeba żyć – na czym zarabia serwis?

MB: Obecnie przede wszystkim na reklamie podzielonej na dwie gałęzi: edukacyjną, czyli klienci to uczelnie państwowe i prywatne oraz agencyjną, czyli domy mediowe, reklamy kontekstowe.

KM: Czasami jednak przydaje się pomoc z zewnątrz. W styczniu 2010 w Zadane.pl zainwestował Marcin Pytel z GoldenLine. Czy do tego inwestora dołączyli kolejni?

MB: Tak, we wrześniu 2011 do zespołu inwestycyjnego dołączyli Mariusz Gralewski (Goldenline.pl), Konrad Jarowski (Goldenline.pl), Marcin Kurek (Niania.pl) oraz Michał Skrzyński (Niania.pl).

KM: Całkiem pokaźne grono. Ale zmieniając na chwilę temat – „idźmy na Wschód, tam musi być cywilizacja”. Serwis otworzył swoje podwoje dla rosyjskojęzycznych użytkowników. Jak mu się wiedzie? Jak wygląda planowana mapa ekspansji na najbliższe lata?

MB: Znanija.com rok po uruchomieniu pierwszych testów osiągnęła oglądalność na poziomie 680 tysięcy unikalnych użytkowników miesięcznie. Cały czas pracujemy, żeby było jeszcze lepiej. Uruchomiliśmy kolejne wersje językowe, niemiecką: e-aufgabe.de oraz hiszpańską: misdeberes.es. Obecnie analizujemy szanse projektu w Turcji oraz w krajach ościennych do Polski.

KM: Jak wygląda konkurencja w tych krajach, czy jest tam miejsce dla Zadane.pl?

MB: Proces wychodzenia za granicę zaczynamy zawsze od przygotowania raportu z analizowanego rynku. Musi on poruszać najbardziej interesujące nas zagadnienia, jak działanie systemu edukacyjnego, serwisy Q&A działające na rynku, witryny stricte edukacyjne. Później przeprowadzamy szybki test, w którym analizujemy czy uczniowie w tych krajach rejestrują się w serwisie i co robią po rejestracji. Dopiero kolejnym krokiem jest start serwisu. Analizy i testy mają na celu określenie czy jest tam miejsce dla Zadane.pl. Nie ruszamy bez takiego potwierdzenia. Tak było w przypadku Rosji, Niemiec czy Hiszpanii. Teraz jesteśmy w trakcie analizy rynku tureckiego i już szykujemy się do analizy rynku w Czechach i na Słowacji.

KM: Nie byłbym sobą, gdybym nie zapytał o to: czy Zadane.pl wyląduje na smartphonach i tabletach?

MB: Jest to jedno z większych wyzwań dla nas: stworzyć aplikację pomagającą w nauce, a nie narzędzie do ściągania na klasówkach. Mamy to w planach jednak nie szybciej niż za 3 miesiące.

KM: Serwis się rozwija, popularność zdobywa, jakieś plany nowych inwestycji?

MB: Rynki obcojęzyczne oraz testy modeli biznesowych opartych na produktach edukacyjnych, skierowanych do uczelni i uczniów.

KM: Dziękuję za rozmowę.

MB: Dzięki!