9

To nie żart – do banku i Facebooka wkrótce będziecie się logować śmiechem

śmiech logowanie
Podobno śmiech to zdrowie. Z takiego założenia wyszli specjaliści z Uniwersytetu w Logos, którzy stworzyli narzędzie pozwalające identyfikować nas po naszym śmiechu.

Tworzenie skomplikowanych haseł nie należy do mocnych stron ludzi, żeby nie powiedzieć, że jesteśmy w tym beznadziejni. 123456 to wciąż najpopularniejsze hasło na całym świecie. Dlatego też zabezpieczenia biometryczne, pomimo wielu swoich wad, mają dziś po prostu największy sens, łącząc wygodę z dosyć wysokim poziomem zabezpieczeń. Nie dziwi więc fakt, że naukowcy starają się szukać alternatyw dla odcisku palca czy skanu twarzy, aby umożliwić kolejne sposoby wygodnego logowania do kont czy urządzeń. Jak się okazuje, na nowy pomysł zabezpieczenia biometrycznego wpadł zespół z Systems Engineering Department z uniwersytetu w Lagos. Według nich możliwe jest stworzenie metody logowania się… śmiechem.

Podaję hasło: „ha ha ha ha ha”

Według publikacji International Journal of Biometrics wszystko zaczęło się od odkrycia, że jedni ludzie mogą rozpoznawać innych właśnie po tym, w jaki sposób ci się śmieją. W przeciwieństwie bowiem do zwykłej mowy, śmiech nie może być podrobiony i każdy z nas śmieje się w unikalny dla siebie sposób. W tym celu naukowcy wyodrębnili szereg częstotliwości składające się na śmiech, których unikalna kombinacja wartości może zostać zapisana w urządzeniu w charakterze podpisu cyfrowego. Póki co algorytm stworzony przez zespół z Lagos może pochwalić się skutecznością rozpoznawania śmiechu  rzędu 90 proc.

śmiech logowanie

Oczywiście, zanim takie rozwiązanie wejdzie do użytku, należy rozwiązać jeszcze kilka problemów. Oprócz (co oczywiste) podniesienia samej skuteczności, warto byłoby sprawdzić, czy takie rozwiązanie mogłoby w ogóle działać w „warunkach terenowych”. Jak bowiem aplikacja banku czy portalu społecznościowego miałaby nas rozśmieszać? Każdy z nas ma bowiem inne poczucie humoru, a dodatkowo – możemy podchodzić do nich z różnym nastawieniem i humorem. W przypadku długiego/ciężkiego dnia, bądź jakiegoś nieprzyjemnego zdarzenia, autentyczne zaśmianie się mogłoby stanowić duże wyzwanie. Trudno mi więc wyobrazić sobie sytuację, w którym takie rozwiązanie staje się podstawowym (bądź jedynym) sposobem logowania.

Chyba, że jest to element większej, globalnej zmiany i niedługo smutni ludzie nie będą mieli dostępu do Facebooka.

Źródło