20

Smartwatche lepsze od opasek fitness? Mam wątpliwości

Smartwatche i opaski fitness. Jeszcze kilka lat temu obie te kategorie były totalnym novum, a jeśli miały jakichś przedstawicieli na rynku, to produkty te stanowiły margines. Czy na początku dekady dużo mówiło się o całej kategorii urządzeń ubieralnych? No właśnie. Ale biznes się rozkręca, dochodzi w nim nawet do bratobójczych walk. Staje się też jasne, że o ile sektor będzie rósł, to długo nie osiągnie on wartości biznesu smartfonowego.

Pojawił się raport firmy Gartner dotyczący sprzętu ubieralnego. Mamy dane dotyczące poprzedniego roku, są i prognozy. Ciekawostek nie brakuje, na kilka warto zwrócić uwagę. Jedną z takich rzeczy jest rozmiar tego rynku.

Nagle wyrósł nowy biznes

Z tym „nagle” w śródtytule przesadzam, przecież piszemy o tym od kilku lat, a przymiarki obserwowano jeszcze wcześniej. Ale i tak trzeba przyznać, że segment rośnie całkiem nieźle. Zwłaszcza, że często podkreśla się, iż wearable nie spełnia pokładanych w nim nadziei: bo miało rosnąć szybciej, mocniej, bardziej dynamicznie. Smartwatche miały zdominować rynek, a tu zamiast galopu widzimy stęp, ewentualnie kłus. Pesymizm jest jednak przesadzony, warto spojrzeć na cały ten sektor.

W tym roku powinno się sprzedać ponad 270 mln urządzeń z kategorii wearables. W porównaniu do roku 2015 oznacza to ponad 18-procentwy wzrost. Prognozy na kolejny rok to już ponad 320 mln produktów. Nieźle, naprawdę nieźle. Zwłaszcza, że dla wielu segmentów dopiero zacznie się prawdziwy rozwój na rynku. Wystarczy wspomnieć hełmy/gogle rzeczywistości rozszerzonej czy wirtualnej. Podobnie jest z „inteligentną” odzieżą czy obuwiem. Czas tych pomysłów dopiero nadejdzie.

Jednocześnie wypada podkreślić że w kilka lat udało się już wytyczyć sporo ciekawych ścieżek, powstały nowe firmy, produkty, które zyskały na popularności. Nie można powiedzieć, że to całkowita klapa.

Smartwatche mocno wyprzedzą opaski?

Gdy spojrzymy na sprzedaż opasek i smart zegarków w roku 2015, widzimy, że wyniki są bardzo podobne. Ale w kolejnych latach ponoć zaczną się rozchodzić, zyska smartwatch. W roku 2017 sprzeda się o ponad 20 mln smartwatchy więcej (w stosunku do opasek). Powód? Podobno wielofunkcyjność nowoczesnych czasomierzy. Może faktycznie będzie tak, że część właścicieli tradycyjnych zegarków zrezygnuje z nich na rzecz smartwatcha i w ten sposób zyska ten ostatni (opaska jest tu na straconej pozycji). Ale czy inteligentne czasomierze faktycznie aż tak mocno będą zyskiwać?

Nie posiadam ani smartwatcha ani opaski, ale gdybym miał się zdecydować na któryś z tych produktów, wybrałbym opaskę. To też może być wielofunkcyjny produkt (zakładam, że producenci nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa), a ich działanie w prosty sposób uzupełni się smartfonem. Przy tym ma sporo zalet: lepszą cenę, dłuższy czas pracy na baterii, większą wytrzymałość na uszkodzenia. Nierzadko też prezentuje się lepiej, bo ze smartwatchami jest dzisiaj różnie. Analitykiem nie jestem, więc nie będę się spierał z fachowcami, ale nie postawiłbym pieniędzy na taki rozwój wypadków. Opaska to naprawdę ciekawe rozwiązanie o sporym potencjale. Także sprzedażowym.

Biznes może i duży, ale do smartfonów mu daleko

Na początku chwaliłem segment, ale teraz przyszedł czas na porównanie. Ze smartfonami. Nawet jeśli podliczymy całą branże ubieralną, to kiepsko wypada ona przy inteligentnych telefonach. Dotyczy to zarówno liczby sprzedanych urządzeń (kilkaset milionów smartfonów sprzedaje się w jednym kwartale), jak i wartości rynku. Wartość młodszego biznesu podawana jest w dziesiątkach miliardów dolarów, starszy to już setki miliardów. Gdybyśmy rozbili branżę wearable na poszczególne segmenty, to takie porównanie wyglądałoby już naprawdę źle. Tym samym można napisać, że chociaż szuka się nowego, mocnego sektora, który mogłaby osiągnąć taki sukces, jak smartfony, to trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: będzie o to naprawdę trudno.