6

Lepiej nie używaj smartfona w kuchni. Gdzie najczęściej psujemy telefony?

Smartfony należą do grupy raczej mało wytrzymałych przedmiotów użytku codziennego. Z uwagi na to, że towarzyszą nam przez prawie cały czas, zabieramy je ze sobą wszędzie, często dochodzi do ich uszkodzenia, albo z naszej winy, albo z powodu wystąpienia zdarzenia losowego. Jakie problemy z nowoczesnymi telefonami najczęściej nas dotykają?

Najbardziej kłopotliwy element?

Co w urządzeniach elektronicznych okazuje się być najmniej odporną częścią? Oczywiście mało zaszczytną pozycję lidera w tym rankingu stabilnie utrzymuje wyświetlacz, który to najczęściej ulega usterkom, złamaniu i zarysowaniu. Trudno się jednak temu dziwić. W końcu to on zajmuje główne miejscu z przodu każdego smartfona i, niestety, wciąż stosowane szkła ochronne nie sprawdzają się w każdej sytuacji.

Należy zacząć tu od najbardziej standardowego scenariusza, tj. kiedy sprzęt wypadnie nam z dłoni. Kontakt z podłożem rzadko kiedy kończy się happy endem. Tu szklany panel nie ma najmniejszych szans, ponieważ musi pochłonąć zazwyczaj większość energii uderzenia. Warto dodać tu jedną oczywistą rzecz: tradycyjne, niezaokrąglone po bokach powierzchnie bezapelacyjnie wygrywają. W tym wszystkim jednak wiele zależy również od samego projektu telefonu. Szczególnie ważna okazuje się ramka – najlepiej, kiedy kończy się nieco powyżej ekranu oraz wykonana jest z solidnego materiału.

Owszem, nowe urządzenia dysponują szkłem ochronnym. Najpopularniejszymi pozostaje Gorilla Glass oraz Dragontrail, choć obydwa rozwiązanie nie są perfekcyjne. Trudność tkwi w stworzeniu szkła zarówno odpornego na upadki, jak i zarysowania – uniwersalne technologie wymagają czasu na stworzenie. To właśnie też rysy, zaraz po pęknięciu ekranu, są najczęściej występującym problemem. Skuteczny sposób na uniknięcie takich problemów? Wydaje się, że jedynie troska i uwaga przy używaniu telefonu oraz zakup folii i etui, choć nie każdy lubi takie akcesoria.

Człowiek kontra smartfon

Kolejne usterki mogą pojawić się już przede wszystkim z winy użytkownika. Okazuje się, że w telefonach często posłuszeństwa odmawiają złącza (wskutek licznych nadszarpnięć kablem) oraz baterie przez całonocne ładowanie i częste rozładowywanie. Także zalania elektroniki zdarzają się nad wyraz często.

Ciekawiej prezentują się jednak dane dotyczące tego, gdzie najczęściej dochodzi do uszkodzeń. Najbardziej niebezpiecznym miejscem jest kuchnia – 21% wypadków smartfonowych dzieje się właśnie tam. W sumie to całkiem logiczne, bo w tym miejscu niewiele uwagi skupia się na telefonach, kiedy przygotowujemy posiłek. Drugą lokatę zajął salon, a trzecią łazienka, gdzie też sprzęty są najczęściej zalewane.

Przy czym jednak te wrażliwe przedmioty elektroniczne uszkadzamy? Według raportu State of the Smartphones, do awarii dochodzi przede wszystkim w pracy oraz w trakcie korzystania z toalety, na co wskazało aż 34% ankietowanych. Kolejne 31% przyznało, że zniszczyło swój smartfon, kiedy byli na spacerze i zbyt bardzo skupili się na oglądaniu wyświetlanych na ekranie treści. Cóż, określenie takich osób zombie zdecydowanie nie wzięło się znikąd.

Drogie ryzyko

Jakiekolwiek naprawy telefonów wiążą się z wydatkami. W wielu sytuacjach, kiedy wymianie podlega cały element, oznacza to sporą kwotę pieniędzy – dopiero po takiej tragedii możemy zmienić swój stosunek względem akcesoriów zabezpieczających. Inna sprawa, że w tym przypadku nikt szczególne na to nie narzeka. Należy pamiętać o tym, że smartfony są naszym najbardziej uniwersalnym środkiem komunikacji ze światem i zdecydowanie nie możemy sobie pozwolić, aby żyć bez nich. Przynajmniej już tak jesteśmy od nich uzależnieni.

źródło: Etuo