Muzyka

Słuchawki dokanałowe - te sprzęty Was oczarują

PW
Paweł Winiarski
20

Słuchawki dokanałowe są w tej chwili bardzo popularne i wyparły słuchawki douszne - widać to zarówno na ulicy, jak i w ofercie producentów. Czy faktycznie są takie dobre i co w zasadzie zyskujemy decydując się na słuchawki dokanałowe?

Nie każdy podziela mój pogląd, ale jestem wielkim fanem słuchawek dokanałowych, jednocześnie nie przepadając za słuchawkami dousznymi. Są dla mnie najwygodniejsze i jeśli nie decyduję się zabrać, na przykład w podróż, konstrukcji nausznej - zawsze mam ze sobą dokanałówki, dodatkowo od kilku lat tylko bezprzewodowe. Małe, zgrabne, grające lepiej od tych delikatnie tylko wkładanych do ucha - dla mnie idealne.

Słuchawki dokanałowe - filozofia działania

Słuchawki dokanałowe i douszne to dwa inne rodzaje słuchawek, które tak naprawdę więcej dzieli niż łączy. Słuchawka douszna nie wchodzi bezpośrednio w kanał uszny, przez co jej konstrukcja opiera się na przekazywaniu dźwięku na małżowinę uszną. To jakby zmniejszyć klasyczny głośnik i przyłożyć je do ucha, z tą różnicą, że obudowa słuchawki stara się dobrze dopasować do kształtu ucha i zostać w nim jak najdłużej - z tym niestety bywa różnie, więc wiele osób rezygnuje ze słuchawek dousznych z powodu ich ciągłego wypadania, szczególnie podczas bardziej gwałtownych ruchów. Zasadniczo jednak konstrukcja takiej słuchawki jest dość podobna do wspomnianych głośników.

Słuchawki dokanałowe to inny rodzaj słuchawek. Urządzenie umieszczane jest bezpośrednio w kanaliku usznym. Taka konstrukcja ma swoje wady i zalety. Pozwala dźwiękowi lepiej dochodzić do użytkownika, jednocześnie słuchawki dokanałowe są mniejsze, przez co poręczniejsze w transporcie. Część osób rezygnuje jednak z tego rozwiązania ze względu na uczucie "przytkania", jakie towarzyszy korzystaniu ze słuchawek dokanałowych. Gumki, którymi takie słuchawki są zakończone starają się jak najlepiej przylegać do kanału słuchowego, dzięki czemu wpuszczają zdecydowanie mniej dźwięków z zewnątrz, ale jednocześnie powodują to specyficzne uczucie. Można oczywiście spróbować innego rodzaju gumek/silikonów, kombinować z rozmiarami - może tylko konkretna wielkość zakończenia powoduje nieprzyjemne uczucie. Są też specjalne pianki zamiast gumek i to może być dla Was lepsze rozwiązanie. Jeśli jednak takie słuchawki powodują dyskomfort, z którym słuchacz nie jest w stanie sobie poradzić, nie ma co zmuszać się na siłę.

Jeśli jednak Wam to nie przeszkadza, to przy słuchawkach dokanałowych trzeba zwrócić na pewne rzeczy uwagę. Chodzi przede wszystkim o odpowiednie dobranie wspomnianych wyżej gumek. Producent nawet tanich konstrukcji dostarcza w zestawie przynajmniej kilka różnych rozmiarów - sam kilkukrotnie podmieniałem też gumki od innych słuchawek - o ile oczywiście pasowały. Gumka nie może być ani za mała, ani za duża - słuchawka nie powinna mieć luzu w kanale usznym - po pierwsze będzie wtedy wypadać, po drugie nie dostarczy dźwięku w odpowiedni sposób, co odbije się najbardziej na basie. Wspomniane wcześniej pianki Comply to też jedno z rozwiązań na odpowiednie dopasowanie słuchawek. Jeśli nie ma ich w zestawie, można je bez problemu dokupić osobno. Zbudowane są ze specjalnego sprężystego materiału, który pod wpływem ciepła dostosuje swój rozmiar i kształt do naszego kanału usznego i teoretycznie będzie w nim leżał lepiej - to bardzo dobry pomysł jeśli standardowe rozmiary gumek są dla Was nieodpowiednie.

Trzeba pamiętać, że każdy ma inne uszy, a rozmiary gumek są dość standardowe i nie muszą wcale idealnie pasować akurat do Waszych. Miałem ten problem tylko raz - przy słuchawkach Jabra Elite 65t. Ich konstrukcja była na tyle zależna od kształtu całej małżowiny usznej, że mimo przymierzenia trzech egzemplarzy słuchawek, w jednym uchu dźwięk wydawał się zawsze cichszy. Ostatecznie musiałem zrezygnować z zakupu, dodam też że nigdy wcześniej i nigdy później nie spotkałem się z takim problemem, a słuchawek dokanałowych miałem w uszach przynajmniej kilkadziesiąt modeli.

Czy słuchawki dokanałowe są dobre dla zdrowia?

Na pewno spotkaliście się z niejednym artykułem traktującym o tym, że wszystkie słuchawki niszczą słuch, a te dokanałowe najbardziej. Ale znaleźli się też badacze, którzy starali się udowodnić, że takie tezy są nieprawdziwe. Jak jest więc faktycznie? Słuchanie za głośnej muzyki zawsze ma negatywny wpływ na nasz słuch. Między innymi dlatego koncertujący dużo muzycy inwestują w odpowiednie tłumienie, dobierając sobie nawet sprzęt projektowany pod własną małżowinę uszną. Nie jestem laryngologiem, nie traktujcie więc mojej opinii wiążąco, ale skupcie się na tym, by używać słuchawek dokanałowych odpowiednio. Najgłośniej nie znaczy najlepiej i najzdrowiej. Z doświadczenia wiem też, że przy słuchawkach dokanałowych ważna jest higiena ucha i samych gumek słuchawek. "Ja po tylu latach nie ogłuchłem" nie jest żadnym wyznacznikiem i jeśli czujecie, że coś z Waszym słuchem jest nie tak, macie szumy lub inne dolegliwości, udajcie się do lekarza, który zleci odpowiednie badania.

Słuchawki dokanałowe BT czy "po kablu"?

Odwieczne pytanie i nieśmiertelna teza, że "słuchawki tylko po kablu". Skupianie się na gorszej jakości transmisji bezprzewodowej ma swoje korzenie w starych czasach, gdzie faktycznie tego typu technologia miała swoje ograniczenia i wiązała się z gorszą jakością dźwięku. Technologia poszła jednak na tyle mocno do przodu, że różnice przemawiające na korzyść słuchawek podłączanych kablem są tak małe, że większość słuchaczy w ogóle ich nie wyłapie. O ile będzie w ogóle w stanie porównać dwie takie same pary słuchawek podłączonych bezprzewodowo, jak i przewodowo. Producenci sprzętu inwestują bowiem duże pieniądze by zaoferować systemu usprawniające dźwięk i spotkałem się z wieloma słuchawkami, które podłączane do smartfona bezprzewodowo brzmiały świetnie, a na tak zwanym kablu zdecydowanie gorzej, ponieważ połączenie omijało wszelkie technologiczne usprawnienia dźwięku.

Brak przewodów w słuchawkach dokanałowych to jednak przede wszystkim wygoda, którą korzystając z takiego urządzenia codziennie naprawdę trudno przecenić. Problem jednak jest taki, że na rynku wciąż dostępnych jest mało dokanałowych konstrukcji samodzielnych, czyli takich, których nie łączy żaden przewód albo pałąk. Więc tak, łączą się one ze smartfonem bezprzewodowo, ale jednak same ze sobą muszą pozostać w jakiś sposób połączone. Moimi dwoma ulubionymi modelami, które udowadniają, że da się jednak stworzyć samodzielne bezprzewodowe słuchawki, które grają dobrze, mają dodatkowo ANC, jak również trudno im coś zarzucić jeśli chodzi o wygodę, są Apple AirPords Pro oraz Sony WF-1000XM3.

Oto nasze TOP5!

Wybrałem kilka moim zdaniem najlepszych i sprawdzonych modeli słuchawek dokanałowych z różnych półek cenowych - zarówno kablowe, jak i bezprzewodowe modele.

Apple AirPods Pro

Nie mogłem nie zacząć od moich ulubionych słuchawek dokanałowych, których od kilku miesięcy używam regularnie i w zasadzie odstawiłem wszystkie inne tego typu konstrukcje. Trzeba jednak zaznaczyć, że to słuchawki przeznaczone przede wszystkim do sprzętów Apple z iPhonem na czele. Owszem, zadziałają również z innymi telefonami, jednak stracicie wszystkie ich najważniejsze funkcje. A należy do nich zaliczyć błyskawiczne parowanie i wykorzystanie Apple ID do podłączenia - oznacza to, że słuchawki parują się z Waszym kontem, więc od razu będziecie mogli je spiąć również z MacBookiem, AppleTV, iPadem czy Apple Watchem. Co ważne, połączenie jest bardzo stabilne i można mu zaufać. Dodatkowo słuchawki są niewielkie, bardzo wygodne i dysponują niezłym tłumieniem dźwięków otoczenia (ANC). A brzmienie? Jest zdecydowanie lepsze niż klasycznych AirPodsów. Nie jest to może "cud miód i orzeszki", ale dla większości słuchaczy będzie więcej niż wystarczające.

Yamaha EPH-100

Słuchawki dokanałowe na kablu, często chwalone przede wszystkim za bardzo dobre, przejrzyste brzmienie, szeroką scenę, interesującą konstrukcją i świetną jakością wykonania. Wiele osób chwali je za świetne odwzorowanie detali dźwiękowych, które nie nikną pod natłokiem przejmującego basu. W zestawie znajdziecie miękkie etui, przedłużacz i sporo silikonowych nakładek, dzięki którym dopasujecie konstrukcję do ucha. Słuchawki jak na małą konstrukcję kablową nie należą do najtańszych, ale myślę, że szybkie docenicie ich walory, które przykryją kwestie finansowe.

Panasonic RP-HJE125

Zdecydowanie najtańsze słuchawki w zestawieniu, ale sam miałem kilka egzemplarzy i jako typowy "wół roboczy", który przy okazji nie brzmi jak tanie słuchawki z bazaru sprawdzają się całkiem nieźle. Przy takiej cenie można bowiem wrzucać je luzem wszędzie i nie przejmować się tym, że zahaczony gdzieś przewód ulegnie zniszczeniu – nie ma sensu ich naprawiać, kupuje się po prostu nowe. A właśnie przewód jest najsłabszym ogniwem tego modelu. Nie zagrają oczywiście niesamowicie, nie dadzą szerokiej sceny, ale znam wiele osób, które po zakupie tego modelu stwierdziły, że nie zamierzają inwestować większych pieniędzy w tego typu "pchełki" i kiedy sprzęt odmawia posłuszeństwa, idą po prostu do sklepu po kolejny egzemplarz.

Bowers & Wilkins C5 S2

Udoskonalona wersja poprzedniej, świetnej odsłony słuchawek, które bardzo polubili miłośnicy dokanałowych konstrukcji. Nowe, zoptymalizowane przetworniki dynamiczne o średnicy 9,2 mm serwują bardzo dobrze słyszalny bas, mamy tu też świetnie działający system Micro Porous Fulter odpowiedzialny za dźwięk przestrzenny. Słuchawki mają dość ciekawy system mocowania, gdzie autorski Secure Loop trzyma urządzenie w małżowinie usznej. No i sami przyznacie, że wyglądają dość elegancko. Trzeba jednak pamiętać, że to konstrukcja z wyższej półki cenowej.

Sony WF-1000XM3

Uważane za jedne z najlepiej jeśli nie najlepiej brzmiące samodzielne, bezprzewodowe, dokanałowe słuchawki z systemem ANC. Mają tak naprawdę tylko dwie wady - są trochę za duże, co po dłuższej sesji z muzyką czuć, a i etui nie należy do najmniejszych, przez co nie jest wcale łatwo nosić je w kieszeni. Na plus należy zaliczyć jednak świetnie działający system ANC, który sprawuje się lepiej niż w niejednych słuchawkach nausznych konkurencyjnych producentów oraz świetne, jak na tego typu konstrukcję, brzmienie. Pełne, soczyste, do tego z masą detali i dobrym basem.

Wspomniane Top 5, to oczywiście dużej mierze moje prywatne preferencje i słuchawki, które sam bym wybrał. Nie mogę jednak nie wspomnieć jeszcze o kilku modelach, na które zdecydowanie warto zwrócić uwagę. Jednym z nich są HiFiMan RE-400, charakteryzujące się bardzo dobrym brzmieniem i wygodą. Z trochę wyższej półki rzućcie też okiem na dokanałowe RHA T20, które już na pierwszy rzut oka wyglądają rewelacyjnie. Dobrymi opiniami cieszą się też bezprzewodowe Bang & Olufsen E8 Motion oraz wspomniane wcześniej Jabra Elite 65t. Dużą popularnością cieszą się również Samsung Galaxy Buds oraz bardzo ładne Sennheiser Momentum True Wireless.

Pozostaje jednak pytanie, czy chcecie chcecie bawić się w kable i ciągnąć je pod ubraniami, zastanawiając się jednocześnie czy jeśli przewód gdzieś nie zawadzi, to nie uszkodzicie słuchawek. Ja między innymi dlatego odpuściłem z przewodami i całkowicie przesiadłem się na konstrukcje bezprzewodowe. Gorszej jakości dźwięku (oczywiście nie porównuję go ze świetnej klasy słuchawkami przewodowymi) nie zauważyłem, natomiast wygoda jest nieporównywalnie większa - nawet jeśli muszę pamiętać o ładowaniu. Trzeba jednak pamiętać, że taka wygoda wiąże się również z wyższą ceną - niestety dobrze brzmiące, wygodne słuchawki bezprzewodowe swoje kosztują i raczej nie rozglądałbym się za bardzo tanimi konstrukcjami. Wiele osób chwali na przykład Xiaomi AirDots twierdząc, że za ułamek ceny mają to samo co posiadacze Apple Airpods. Sprawdziłem to i choć w tej cenie trudno znaleźć równie dobre samodzielne dokanałowe słuchawki bezprzewodowe z etui, to jednak w parze z ceną idzie zarówno jakość dźwięku jak i wykonania, które dla mnie są nie do zaakceptowania. Wolę po prostu dołożyć do lepiej wykonanej i lepiej brzmiącej konstrukcji.

A Wy korzystacie ze słuchawek dokanałowych, czy raczej ten rodzaj umieszczania słuchawek jest dla Was niekomfortowy? A jeśli tak, to jakie modele uważacie za najlepsze lub z jakimi nie potraficie się rozstać?

grafika: 1, 2

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: