Mobile

Slimo - ładowanie indukcyjne iPhone’a nigdy nie było tak łatwe

TK
Tomasz Krela
40

Ładowanie indukcyjne, które miało być jednym z rewolucyjnych rozwiązań z dziedziny nauki i techniki, wciąż jest w powijakach. Jednak cały czas powstają akcesoria, mające upowszechnić wynalazek, który miał raz na zawsze uwolnić nas od plączących się kabli ładowarek. Zwykle akcesoria, wykorzystujące ł...

Ładowanie indukcyjne, które miało być jednym z rewolucyjnych rozwiązań z dziedziny nauki i techniki, wciąż jest w powijakach. Jednak cały czas powstają akcesoria, mające upowszechnić wynalazek, który miał raz na zawsze uwolnić nas od plączących się kabli ładowarek. Zwykle akcesoria, wykorzystujące ładowanie indukcyjne, to etui na smartfony. Jednak te mimo tego, że chronią nasze smartfony, dodając im często szyku, obniżają komfort używania telefonu. Teraz dzięki Slimo w niemalże niezauważalny sposób można ładować bezprzewodowo iPhone’y oraz iPady.

Slimo to akcesorium do urządzeń mobilnych Apple, które pojawiło się w serwisie Kickstarter. Ta mierząca tylko 0,4 mm grubości blaszka, bo tak najprościej określić to urządzenie, obsługuje bezprzewodowy standard ładowania Qi. W bardzo łatwy sposób podłączymy ją do naszego smartfona lub tableta poprzez 8 pinowe złącze lightning. Gdy to uczynimy wystarczy tylko przyłożyć go do tylnej obudowy urządzenia, a Slimo przyklei się do niej.

Z uwagi na bardzo niewielką grubość tego gadżetu w zasadzie nie odczujemy jego obecności przy normalnym korzystaniu z tableta, czy smartfona. To niewątpliwa zaleta tego rozwiązania. Wszystko, co trzeba zrobić, by korzystać z dobrodziejstwa tego rozwiązania, to położyć iPhone’a lub iPada na ładowarce Qi i czekać aż akumulator urządzenia zostanie naładowany.

W teorii jest to proste jak budowa cepa. Jednak z różnych przyczyn Apple nie zdecydowało się na wyposażenie swoich urządzeń w ładowanie indukcyjne. Pamiętam jak Samsung, prezentując Galaxy S4 szumnie zapowiadał ładowanie indukcyjne swojego smartfona. Prezentacja ładowarki zajęła mu naprawdę dużo czasu i w zasadzie ona istnieje, ale na żywo tylko nieliczni ją widzieli lub z niej korzystali. Tak naprawdę z tego typu rozwiązaniem najlepiej poradziła sobie Nokia, prezentując swego czasu Lumie.

Wielka szkoda, iż to rozwiązanie, również ze względu na koszty, nie dokonało rewolucji, na którą wszyscy liczyli. Zapewne jest to wygodne rozwiązanie i w przypadku Slimo warte 25 funtów brytyjskich, jednak czy rzeczywiście kable ładowarek, aż tak bardzo nam przeszkadzają? Znacznie bardzie przeszkadzają pojemności akumulatorów montowanych w smartfonach i niezadowalający czas pracy na jednym ładowaniu urządzeń, niż plątanina kabli ładowarek. Może to właśnie dlatego indukcyjne ładowanie to wciąż ciekawostka, a nie standard, z którego duże rzesze ludzi korzysta każdego dnia. Niemniej jednak teraz nawet posiadacze iPhone’a mogą z niego korzystać, nie musząc inwestować w etui, które nie zawsze są wygodne. Slimo zaskakuje głównie swoimi niewielkimi rozmiarami – 0,4 mm robi pozytywne wrażenie.

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu