39

Dwa lata w kosmosie? Zdaniem tego astronauty potrzebna będzie sztuczna grawitacja

Natknąłem się na ciekawy wywiad ze znanym astronautą Scottem Kelly, który spędził prawie cały rok w kosmosie (340 dni). Oczywiście nie chodzi o sumę wszystkich jego misji, lecz o czas spędzony na ISS za jednym razem, bez powrotu na powierzchnię naszej planety.

Rok w kosmosie to dużo, a możliwość usłyszenia paru ciekawostek na temat samego przebywania na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej zawsze ciekawi. Może na sam początek opinia, która daje do myślenia:

Myślę, że dobicie do granicy dwóch lat (spędzonych w kosmosie) byłoby wielkim wyzwaniem, a już na pewno bez wykorzystania sztucznej grawitacji. Powrót do grawitacji byłby wyjątkowo trudny pod względem fizjologicznym – mówi Scott Kelly. Źródło.

Mówi to człowiek, znany z rocznego pobytu na ISS… 2 lata mają być dużym obciążeniem dla organizmu, a w przypadku powrotu na Ziemię, może być ciężko (dosłownie i w przenośni). Przykładowo, ludzie którzy spędzają dużo czasu w stanie nieważkości będą mieć problemy ze swoimi kośćmi ze względu na występujący zanik masy kostnej, a powrót do dawnego stanu może być problematyczny nawet na Ziemi. Inna bolączka to np. utrata masy mięśniowej, dlatego astronauci – o ile dobrze pamiętam – ćwiczą aż 6 razy w tygodniu. Możliwe problemy sercowo-naczyniowe, problemy z pogarszającym się wzrokiem (bez grawitacji płyny w ciele rozłożą się inaczej, a dodatkowy nacisk wywierany na oczy nie jest dla nich dobry), to wszystko nie ułatwia długiego pobytu w kosmosie. Scott Kelly osobiście tego doświadczył, więc jeśli jest zdania, że 2 lata to już naprawdę duże wyzwanie, to pewnie wie co mówi…

Co jeszcze powiedział astronauta?

Panowie skakali po różnych tematach i niezależnie od tego czy było to coś bardziej poważnego, czy raczej jakaś mała ciekawostka, wszystko wydawało mi się być interesujące, a to w związku z faktem, iż na co dzień nie ma się okazji do siedzenia na ziemskiej orbicie.

Gravity na ISS

Astronauci obejrzeli film „Gravity” podczas pobytu na ISS. Jest to o tyle ciekawe, że… film pokazuje jak Międzynarodowa Stacja Kosmiczna ulega zniszczeniu, a… uczestnicy seansu znajdowali się właśnie we wnętrzu tej stacji. Hmm. Scott Kelly stwierdził, że to jak „oglądać film przedstawiający twój dom w płomieniach, w chwili gdy akurat w nim przebywasz”.

Nieciekawe zapachy

Siedzenie w puszce na orbicie, w której nie można uchylić okna ani wyprać stroju do ćwiczenia to… śmierdząca sprawa. Kelly porównuje zapach ze stacji kosmicznej do antyseptyków, śmieci i potu ludzkiego ciała. Podobno w więzieniach można się spotkać z podobnymi wrażeniami (a konkretniej mówiąc, takie pomieszczenie ma się znajdować gdzieś w Harris County Jail).

Mars? Temat wydaje się być całkiem przystępny

2 lata w kosmosie to za dużo, jeżeli nikt nie postara się o sztuczną grawitację, ale… mniej więcej 200 dni w kosmosie? To już nie taka trudna sprawa. Gdzie można dolecieć w ok. 200 dni? Na Marsa. Później wystarczy spędzić tam rok, a następnie powrót na Ziemię w kolejne 200 dni. Scott Kelly jest zdania, że brzmi to bardzo przystępnie. Nie odnosi się do wzywań technologicznych, lecz do tego co będą musieli znieść potencjalni podróżnicy pod względem fizycznym.

Bardzo fajny wywiad. Zachęcam do zerknięcia na materiał źródłowy znajdujący się na stronie wired.com.

Źródło