36

Samsung z gorszymi wynikami. Znacznie gorszymi

To wisiało w powietrzu: Samsung w poprzednim kwartale zanotował wyniki znacznie gorsze od tych z analogicznego kwartału roku 2013. Sprzedaż spada, zyski też, konkurencja naciska coraz mocniej. Koreańczycy zapewniają, że szykują już odpowiedź i zdołają się obronić przed mniejszymi graczami spragnionymi sukcesu. Dobra mina do złej gry? Drugi kwartał bieżącego roku był dla firmy i […]

To wisiało w powietrzu: Samsung w poprzednim kwartale zanotował wyniki znacznie gorsze od tych z analogicznego kwartału roku 2013. Sprzedaż spada, zyski też, konkurencja naciska coraz mocniej. Koreańczycy zapewniają, że szykują już odpowiedź i zdołają się obronić przed mniejszymi graczami spragnionymi sukcesu. Dobra mina do złej gry?

Drugi kwartał bieżącego roku był dla firmy i akcjonariuszy kubłem zimnej wody – okazało się, że producent z Korei nie może rosnąć wiecznie. Teraz przyszedł czas na kolejne spadki. Właściwy raport za trzeci kwartał poznamy dopiero za kilka tygodni, teraz Samsung (Electronics) zaprezentował prognozy. Wynika z nich, że sprzedaż spadła o 20%. Zysk operacyjny spadł aż o 60% (do około 3,8 mld dolarów). Jest gorzej niż w roku ubiegłym, jest też poniżej oczekiwań analityków. Co na to wpłynęło?

Powodów można wymienić kilka, robi to Samsung: większa konkurencja na rynku mobilnym (to najpotężniejsza część ich biznesu), spadek średniej ceny smartfonów, większe zainteresowanie tańszymi modelami oraz podobne zjawiska na rynku telewizorów. Jest coś jeszcze: rosnące wydatki na marketing. Pisaliśmy o tym niejednokrotnie, niedawno przywoływaliśmy nawet pogłoski, z których wynika, że Koreańczycy powołali do życia specjalną grupę złożoną z pracowników różnych oddziałów – ma ona sprawdzić m.in. kwestię wydatków na marketing. Sięgają grubych miliardów dolarów, z pewnością można tam znaleźć spore oszczędności i nie odbije się to negatywnie na sprzedaży.

Co jeszcze? Samsung dostrzega już, że coraz mniej klientów chce płacić duże sumy za sprzęt typu Galaxy S5 – wybierają tańsze modele, które i tak zapewniają im sporą wygodę użytkowania. Koreańczycy chcą podrasować średnią półkę. Tak, by pojawiły się na niej produkty podobne pod względem specyfikacji do flagowca, ale dostępne w cenie 500 dolarów (linia Galaxy A?). To jasny sygnał, że korporacja chce odpowiedzieć chińskim producentom, którzy taki system stosują od dobrych kilku kwartałów. I najwyraźniej robią to skutecznie – jeżeli sprzedaż Samsunga spada, a cały rynek rośnie…

Gorsze wyniki Samsunga nie są zaskoczeniem – wielkość spadków już tak. Analitycy się tego nie spodziewali. Teraz w powietrzu wisi sporo pytań, a jednym z kluczowych brzmi: jak szybko firma zdoła zareagować? Zdecydowane działania zobaczymy jeszcze w tym kwartale, bardzo ważnym, bo przedświątecznym, napędzającym sprzedaż czy też Koreańczykom będzie potrzeba zdecydowanie więcej czasu na wdrożenie nowej strategii? Z jednej strony musi ona uwzględnić ostatnie poczynania Apple i próbę zgarnięcia przez Amerykanów dodatkowych udziałów na najwyższej półce cenowej (przede wszystkim kosztem Samsunga). Z drugiej strony są gracze chińscy (najgroźniejsi, ale na nich sprawa się nie kończy), którzy oferują solidny i wydajny sprzęt w dobrej cenie. Aby z nimi konkurować na dłuższą metę, koreański gigant będzie musiał obniżyć koszty oraz marżę. Nawet jeśli uda mus się utrzymać pierwsze miejsce w sektorze i wysoką sprzedaż, to zyski nie będą już tak wysokie, jak w poprzednich latach.